Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Konfederacja idzie do wyborów do Parlamentu Europejskiego z hasłem „Chcemy żyć normalnie”. Podczas konwencji Sławomir Mentzen nawoływał do przeznaczenia wszystkich pieniędzy z polityki klimatycznej na zbrojenia. Ewa Hernik-Zajączkowska obiecywała, że obroni polskie kobiety przed „pigmento-dodatnimi królami buszu” i „książętami orientu”.
W poniedziałek Konfederacja zainaugurowała kampanię do Parlamentu Europejskiego. W 2014 roku Kongresowi Nowej Prawicy udało się wprowadzić do PE czterech europosłów (m.in. Janusza Korwin-Mikkego i Stanisława Żółtka). W 2019 Konfederacja jesienią dostała się do Sejmu, ale w maju nie przekroczyła progu wyborczego w wyborach do PE.
„Teraz musimy zrobić to, czego nie udało nam się zrobić w 2019 roku – wprowadzić prawdziwą, pryncypialną, mocną, zdrową ekipę do Parlamentu Europejskiego. Polska nie może być gorszym krajem niż pozostałe państwa członkowskie. Polska musi mieć reprezentowane całe spektrum polityczne w Parlamencie Europejskim, z każdego poważnego państwa europejskiego, najważniejsze forum europejskie, czyli do Parlamentu Europejskiego przyjeżdżają euroentuzjaści, skrajni eurofederaliści, przyjeżdżają ze wszystkich nurtów lewicy, centrowcy, chadecy, liberałowie progresywni i prawdziwa prawica” – mówił lider Konfederacji oraz wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Konfederacja zamierza w kampanii skupić się na hasłach związanych ze sprzeciwem wobec unijnej polityki klimatycznej i migracyjnej. Hasło przewodnie to: „Chcemy żyć normalnie”. Liderami list mają być między innymi: Konrad Berkowicz, Anna Bryłka, Ewa Hernik-Zajączkowska, Dobromir Sośnierz.
Podczas konwencji głos zabrał także Sławomir Mentzen, prezes Nowej Nadziei.
"Chcemy być w innym miejscu, niż teraz, a nie tak jak Hiszpanie, Grecy, Włosi, czy Francuzi, którzy przez 15 czy 20 lat w ogóle się nie rozwinęli. I nie dlatego się nie rozwinęli, że się im nie chciało pracować, tylko dlatego, że mieli tyle podatków, regulacji, składek, że ten rozwój był w zasadzie niemożliwy.
Niestety, kierunek, w którym UE zmierza to dalsza stagnacja, bieda, cofnięcie się w rozwoju gospodarczym"
- przekonywał.
„Chcą nam zakazać kupowania samochodów, ograniczyć wyjazdy na wakacje, chcą nawet, żebyśmy nie mogli naszymi samochodami wjeżdżać do naszych polskich miast. Dlaczego jakiegoś Niemca w Brukseli ma interesować to, czy ja wjadę do stolicy państwa polskiego? Żaden Niemiec nie powinien nam ograniczać wjazdu do Warszawy, te czasy się skończyły prawie sto lat temu!”.
Sławomir Mentzen dużo miejsca poświęcił na krytykę unijnej polityki klimatycznej, w tym Zielonego Ładu.
„Ja się w ogóle nie boję tego, że za 50 lat będzie tu dwa stopnie cieplej. Załóżmy, że będzie, jakoś to przeżyjemy. Ale od tego Polska nie spłonie. Nawet jak jakieś tam zagrożenie jest, to za dekady. A zagrożenie wojenne jest tu i teraz. My tę wojnę możemy mieć nie za 50 lat, ale za dwa lata. Trzeba natychmiast wszystkie środki z polityki klimatycznej skierować na zbrojenia” – postulował polityk.
Polityki i polityczki Konfederacji podnosili także kwestię migracji.
„Nie wyobrażam sobie, by jacyś pigmento-dodatni, książęta orientu czy królowie buszu, normalnie nazwałabym ich jak należy, ale nie mogę tego zrobić, bo przecież jest poprawność polityczna i chociażby za chwilę nasze zasięgi by zostały ucięte. Ale nie wyobrażam sobie, zostali zgarnięci do Polski, zostali wysłani do Polski i tutaj w Polsce tworzyli swoje strefy no-go zones, byli utrzymywani z naszych podatków i oni napadali, gwałcili i okradali nasze kobiety!” – mówiła Ewa Hernik-Zajączkowska.
Polityczka zapowiedziała także, że w PE zamierza doprowadzić do powołania „międzynarodowej komisji śledczej do spraw walki z nielegalną imigracją”.