Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Najnowsze miesięczne dane unijnej agencji klimatycznej Copernicus potwierdzają, że za nami najcieplejszy marzec w historii instrumentalnych pomiarów temperatury. To dziesiąty taki miesiąc z rzędu.
Trzeci miesiąc roku był najcieplejszy w liczącej ok. 250 lat serii pomiarowej. Średnia temperatura Ziemi w lutym 2024 roku wyniosła 14,14°C, czyli 0,73°C powyżej średniej z lat 1991-2020, a także więcej o 0,1°C od poprzedniego marca-rekordzisty odnotowanego w roku 2016.
Dane Copernicusa pokazują również, że miniony miesiąc był o 1,68°C cieplejszy od średniej z lat 1850-1900, przyjętej jako tzw. okres przedprzemysłowy i w odniesieniu do której wyznaczone zostały progi wzrostu temperatury, których nie powinniśmy przekroczyć do roku 2100. A więc za życia dzieci wielu czytelników i czytelniczek OKO.press (przeciętna długość życia dziewczynki urodzonej w 2022 roku to nieco ponad 81 lat).
Zła wiadomość jest taka, że pierwszy z tych progów – 1,5°C – właśnie przekraczamy, a drugi, wynoszący 2°C – przekroczymy z dużym prawdopodobieństwem, biorąc pod uwagę obecną trajektorię wzrostu emisji gazów cieplarnianych ze spalania węgla, gazu i ropy. Minione 12 miesięcy (od kwietnia 2023 do marca 2024) było cieplejsze o 1,58°C od średniej z okresu przedprzemysłowego oraz o 0,7°C od średniej z lat 1991-2020.
W Europie marzec był cieplejszy od średniej globalnej, gdyż wzrost temperatury osiągnął poziom 2,12°C ponad średnią z lat 1991-2020; szczególnie ciepło było w Europie Środkowo- Wschodniej, podaje Copernicus. Był to drugi co do temperatury marzec na kontynencie europejskim tuż za rekordowym marcem 2014 roku.
Na marginesie: wg danych IMGW w Polsce marzec okazał się o 3,6°C cieplejszy od średniej z lat 1991-2020. Było też sucho – tylko dziewięć stacji pomiarowych odnotowało opady na poziomie średniej wieloletniej. Wrażenie braku opadów z pewnością było jednak mniejsze ze względu na mokre styczeń i luty.
Poza Europą anomalie temperaturowe były najsilniejsze we wschodniej części Ameryki Północnej, na Grenlandii, we wschodniej Rosji, Ameryce Środkowej, w niektórych obszarach Ameryki Południowej, Afryki, i Antarktyki, a także w południowej Australii.
Najbliższe miesiące mogą przynieść lekkie osłabienie wzrostu temperatury na skutek kończącego się efektu El Niño, który dodatkowo ogrzewa atmosferę. Po El Niño z reguły następuje zjawisko chłodzące znane jako La Niña.
“Widać już, że choć jest to dziesiąty z rzędu rekordowo ciepły globalnie miesiąc, El Niño już słabnie, a wschodnia część Oceanu Spokojnego jest chłodniejsza i zbliża się do stanu »neutralnego«, który zostanie osiągnięty latem” – mówi OKO.press Piotr Florek z brytyjskiego Met Office.
“Wkrótce więc zakończymy tę serię rekordów, choć temperatura globalna pozostanie na wysokim poziomie przynajmniej do końca roku, i jest mniej więcej 50 proc. szans na to że 2024 ostatecznie zostanie najcieplejszym rokiem w historii obserwacji, bijąc poprzedniego rekordzistę, czyli rok 2023” – dodaje Florek.
Odczujemy więc pewną ulgę, mimo że na skutek kryzysu klimatycznego chłodniejsze lata La Niña i tak są cieplejsze niż nawet najgorętsze okresy zdominowane przez El Niño zaledwie kilkadziesiąt lat temu.
Szczegółowe omówienie marca znajdziecie na stronie Copernicusa tutaj.