Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek jest przekonany, że jest obiektem inwigilacji. Czeka na decyzję PiS, czy dostanie miejsce na listach w wyborach do Parlamentu Europejskiego
„Tak, ja jestem śledzony, jestem inwigilowany cały czas ja i moi znajomi, cały czas to podkreślam” – mówił dziś rano w Radiu Zet Daniel Obajtek – „Ja nie będę diagnozował kto mnie śledzi, trudno żebym ja to oceniał, czuję się zagrożony z resztą tę wiedzę, którą posiadam mam generalnie o wielu rzeczach w koncernie. Ten koncern, który był kiedyś zarządzany, gdzie praktycznie w ogóle nie mieliśmy zysku, gdzie był zarządzany przez ludzi, którzy doskonale wiedzieli o mafiach paliwowych, VAT-owskich i wszystkim po kolei. Ten koncern wraca tak naprawdę na nowo, ci ludzie wracają na nowo, ja posiadam dużą wiedzę w tym zakresie, dlatego jestem bardzo, bardzo niewygodny” – ostrzegał były prezes Orlen, przekonany, że nowe kierownictwo koncernu sciągnie go w dół. Żadnych dowodów jednak nie podał.
Przed rzekomą ciągłą inwigilacją Obajtek chętnie schowałby się w Brukseli.
„Są prowadzone w tym zakresie rozmowy [o starcie w wyborach do Europarlamentu], bo bym skłamał gdybym powiedział, że nie są prowadzone, ale poczekajmy parę dni. To jest decyzja pana prezesa, to jest decyzja również zarządu PiS, prowadzimy w tym zakresie rozmowy i zobaczymy za parę dni” – mówił Obajtek.