Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
„Rosja kłamie o Polsce, grozi Polsce, napadła na przyjaciela Polski. Przysyła tu szpiegów i morderców. Łatwo nie będzie, dopóki tam rządzi autokrata, który chce odbudować imperium” – mówił Sikorski w mediach społecznościowych
„Uważam, że stawanie się przez Unię podmiotem geostrategicznym Polsce służy. Bo chcemy mieć dwie polisy ubezpieczeniowe: amerykańską, transatlantycką i drugą, europejską” – mówił Radosław Sikorski podczas spotkania online w mediach społecznościowych. Pytano o to czy Polsce grozi wojna z Rosją, Sikorski stwierdził, że „odpowiedź zna tylko Putin”.
„Mam nadzieję, że nie będzie tak szalony, żeby poważyć się na całe NATO. Możemy zrobić to, co w naszej mocy, czyli go odstraszyć od takich intencji, jakie miał i zrealizował wobec Ukrainy. Polska tym razem nie walczyłaby sama i nie sama musi go odstraszać, tak jak wielokrotnie bywało w naszej historii. Ukraina, a tym bardziej Polska, ma za sobą Unię Europejską i Stany Zjednoczone”.
„Też nie jest tak, że weto w UE jest zawsze dla Polski korzystne. Mamy weto w sprawie nakładania sankcji. Orban go nadużywa po to, żeby pomagać Rosji, to wcale nie jest dla Polski korzystne” – mówił Sikorski. Podkreślał, że Rosja kłamie o Polsce, grozi Polsce, napadła na przyjaciela Polski, na Ukrainę, wasalizuje Białoruś. „Przysyła tu szpiegów i morderców. Więc łatwo nie będzie, dopóki tam rządzi autokrata, który chce odbudować imperium” – mówił Sikorski.
Radosław Sikorski wygłosił w piątek 25 kwietnia w Sejmie doroczną informację o zadaniach polskiej polityki zagranicznej, czyli tzw. exposé ministra spraw zagranicznych. To pierwsze takie wystąpienie Sikorskiego po jego powrocie na fotel szefa MSZ, ale bodajże ósme, które wygłosił w trakcie całej swej ministerialnej kariery. Każdorazowo podchodził do tego zadania poważnie i nie bez pisarskiej swady, tak też było i tym razem. W OKO.press pisał o tym Witold Głowacki:
Przeczytaj także: