Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Na ostatniej prostej kampanii Hołownia i Kosiniak-Kamysz walczą o głosy w południowej i wschodniej Polsce. „Tutaj rozegrają się te wybory”
W końcówce kampanii liderzy Trzeciej Drogi objeżdżają te województwa, w których możliwa jest przegrana Prawa i Sprawiedliwości. Byliśmy wraz z nimi w Skarżysku-Kamiennej.
Oficjalny cel koalicji Polski 2050 i PSL to 15-16 proc. w wyborach do sejmików wojewódzkich. Ale Trzecia Droga chce być również tą siłą, która przeważy szalę na rzecz obecnej koalicji rządowej w województwach, gdzie dziś rządzi PiS.
„Możemy wygrać w Świętokrzyskiem, w Małopolsce, Lubelskiem, na Podlasiu, w Podkarpackiem” – mobilizował zebranych w sali Miejskiego Centrum Kultury Władysław Kosiniak-Kamysz. Ta ostatnia wygrana jest mało prawdopodobna. PiS niemal na pewno obroni Podkarpacie.
Po co ta wygrana? „Żeby była współpraca, normalność, żeby się rozwijać” – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
To właśnie ze świętokrzyskiego startował w październiku 2023 Jarosław Kaczyński – wyjątkowo nie z Warszawy. Prezes PiS miał wzmocnić tutejsze struktury swojej partii, a teraz Trzecia Droga wykorzystuje jego (nie)obecność jako argument przeciwko Kaczyńskiemu. Chce z niej zrobić symbol, który wzmocni wrażenie, że dawnej partii władzy nie zależy na Polsce regionalnej.
„Czy posłowi ze świętokrzyskiego zależy? Gdzie jest Jarosław Kaczyński?” – pytał w Skarżysku Kamiennej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Trzecia Droga próbuje zniechęcić wahających się, bardziej umiarkowanych wyborców do głosowania nie tylko na PiS, ale również na Konfederację. Jeden z najważniejszych argumentów brzmi: oni nie mają wpływu na rzeczywistość, więc po co na nich głosować?
Liderzy podkreślają, że to wybrane w niedzielę sejmiki będą dzielić pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). „Oni nie chcieli środków z Europy” – mówił o PiS-ie Władysław Kosiniak-Kamysz. Trzecia Droga obiecuje, że dofinansuje szpitale i będzie rozwijać przemysł zbrojeniowy w regionie.
„Igrzyska już były, teraz czas na chleb” – mówił Hołownia. W wypowiedziach liderów pojawił się argument, że Trzecia Droga gwarantuje dobrą współpracę samorządu z rządem i parlamentem.
Trzecia Droga podkreśla swoją pozycję partii środka. „My jesteśmy centrystami” – mówił Hołownia. „Jesteśmy zwornikiem między lewicą a prawicą, jesteśmy pomiędzy” – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.
Hołownia rymował:
„My nie jesteśmy ani lewacy, ani prawacy, tylko po prostu Polacy”.
Marszałek Sejmu żartował też, że ci, którzy są pośrodku, muszą się liczyć z tym, że będą ich kopać z obu stron. To prawdopodobnie nawiązanie do konfliktu z Lewicą o aborcję. Pobrzmiewało to też w innej deklaracji Hołowni:
„My wam nie będziemy zaglądać do łóżka, nie chcemy zmienić waszych sumień, waszego myślenia”.
Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do tematu, który może podkopać poparcie dla Trzeciej Drogi. Chodzi o rolników. Ich protesty mogą się odbić na wynikach PSL-u.
„Na miłość boską, kochani chłopi, rolnicy, obudźcie się! Zapomnieliście, jak was robiono w bambuko?” – krzyczał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Lider ludowców przypominał antyrolnicze przewiny PiS-u: „Wielu na polskiej wsi zapomniało: 200 tysięcy gospodarstw zlikwidowana, były próby rejestracji każdej kury, niszczenie polskiego rolnictwa piątką Kaczyńskiego”.
Kosiniak-Kamysz wspomniał też o unijnym komisarzu do spraw rolnictwa Januszu Wojciechowskim. „Zjednoczył europejskich rolników przeciwko sobie, nic innego dobrego nie zrobił”.
W 2018 roku w Świętokrzyskiem PiS zdobył 38,40 proc. głosów, co dało mu 16 mandatów i sejmikową większość. PSL miał wówczas 25,52 proc. i 9 mandatów.
W wyborach do Sejmu w 2023 roku Trzecia Droga miała w Świętokrzyskiem 13,8 proc. Prawo i Sprawiedliwość – 47,07 proc.