0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Serigiej SzojguSerigiej Szojgu

Wybory samorządowe

Na żywo

Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew

Google News

14:02 17-04-2024

Prawa autorskie: 15.08.2023 Warszawa , Plac Pilsudskiego . Uroczysta zmiana warty przed Grobem Nieznanego Zolnierza . Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.pl15.08.2023 Warszawa ...

Żołnierki, które zgłosiły molestowanie seksualne były inwigilowane Pegasusem

Jak podaje Onet, kapral Karolina Marchlewska i podporucznik Joanna Jałocha, które kilka lat temu zgłosiły molestowanie seksualne w Żandarmerii Wojskowej, były inwigilowane za pomocą systemu Pegasus

Kapral Karolina Marchlewska i podporucznik Joanna Jałocha, które kilka lat temu zgłosiły molestowanie seksualne przez przełożonych w Żandarmerii Wojskowej, były inwigilowane — jak podaje Onet — za pomocą systemu Pegasus. Prokuratura, która prowadzi śledztwo dotyczące wykorzystania Pegasusa, wysłała do nich zawiadomienie w tej sprawie. Wezwanie do stawienia się w charakterze świadków dostało w tej sprawie jeszcze 31. osób, które mogły być inwigilowane systemem.

„Zniszczono nam życie i zdrowie. Siedem lat z Joanną byłyśmy na celowniku, nękane, oczernianie, pozbawione możliwości służby wojskowej, która była naszą pasją. A dziś jeszcze się dowiadujemy, że byłyśmy inwigilowane za pomocą Pegasusa. To musi zostać wyjaśnione, a sprawcy ukarani” — mówi w rozmowie z Onetem Karolina Marchlewska.

Wcześniej Onet opisywał historię obu żołnierek, które były molestowane seksualnie, zastraszane i mobbingowane. Żołnierki skierowały sprawy do sądów i prokuratury przeciwko żandarmerii i jej byłym już szefom, gen. Tomaszowi Posłuchowi i gen. Robertowi Jędrychowskiemu. Sąd Okręgowy w Warszawie w październiku 2023 roku nakazał gen. Posłuchowi przeprosić obie żołnierki za nieprawdziwe słowa na ich temat, które zamieszczał na stronach żandarmerii oraz w wywiadzie prasowym.

Po zgłoszeniu nadużyć sprawa nie była badana

Okazało się, że po zgłoszeniu przez kobiety nadużyć, żandarmeria „wszczęła czynności operacyjno-rozpoznawcze” wobec żołnierek (zamiast zbadać i wyjaśnić zgłoszoną przez nie sprawę). I stosowała wobec nich system Pegasus.

Jak podaje Onet, oznacza to, że żandarmeria podsłuchiwała ich prywatne rozmowy, przeglądała dokumenty zgromadzone w komputerach i telefonach. Śledziła każdy ich krok.

„Już od dawna miałyśmy podejrzenia, że jesteśmy śledzone i podsłuchiwane. Kiedy na jednej z rozpraw głośno to wyartykułowałam, prawnik Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej powiedział, że są to moje subiektywne odczucia. Teraz kiedy dostałyśmy informacje z prokuratury, że w ramach czynności operacyjno-rozpoznawczych żandarmeria użyła wobec nas również systemu Pegasus, jego słowa brzmią jak ponury żart. Przerażające jest to, że całej tej machiny do inwigilacji użyli tylko po to, by nas zniszczyć, bo nie byłyśmy potulne i nie dałyśmy się zastraszyć, jak wielu naszych kolegów i koleżanek” — mówi Karolina Marchlewska.

Według Prokuratora Generalnego Adama Bodnara żandarmeria użyła Pegasusa wobec 78 osób z 578, które były inwigilowane tym systemem.