Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
W ten sposób prezydent wypowiedział się na temat dyskusji o zbożowym embargu. Jutro mija termin jego zniesienia ustalony przez Komisję Europejską, tym samym ukraińskie zboże może znów pojawić się na polskim rynku. Tego chcą uniknąć rządzący. Według Andrzeja Dudy ukraińskie transporty mogłyby pojawiać się w Polsce jedynie na szlakach tranzytowych do portów, z których wypływałyby poza Unię Europejską.
„Widać, jak możliwości wzrastały w miarę udrażniania korytarzy transportowych, kiedy działaliśmy również blokując pewne patologie. Pięć krajów naszego regionu, przez które idzie tranzyt transportuje ponad 3 mln ton ukraińskiego zboża miesięcznie, wcześniej było to poniżej 3 mln. Ukraina ma pretensje – ja to rozumiem, to robi wrażenie konfliktu. Władze ukraińskie chcąc pozyskać pieniądze, również do obrony przed rosyjską agresją, chcą sprzedać jak najwięcej zboża za jak największe pieniądze. To oczywiste, każdy by tak chciał. Ale my musimy bronić naszych interesów, bronić naszego rynku” – mówił Duda w wywiadzie z Polską Agencją Prasową.
„Rozmawiam z prezydentem Zełenskim. (...) My jesteśmy tym krajem, który Ukrainie pomaga najbardziej, władze ukraińskie doskonale sobie zdają sprawę z tego, jakie jest znaczenie Polski, jeśli chodzi o obronę Ukrainy” – mówił Duda zapowiadając, że w Nowym Jorku, przy okazji szczytu ONZ, będzie miał okazję spotkać się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim w cztery oczy i wyjaśnić wątpliwości dotyczące zbożowego kryzysu.
Jednocześnie utrzymanie unijnego embarga oddala się. Parlament Bułgarii zagłosował przeciwko przedłużeniu zakazu sprzedaży ukraińskiego zboża na terenie granicznej unijnej piątki, w której skład wchodzi też Polska, Słowacja, Węgry i Rumunia. Wcześniej tamtejsi rolnicy prosili o dopuszczenie ziaren słonecznika pochodzących z Ukrainy do obrotu na bułgarskim rynku.