Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
„To niespotykana granda” – tak odtajnienie planu użycia sił zbrojnych RP w najnowszym spocie wyborczym PiS komentuje gen. Stanisław Koziej. „Na podstawie naszego dokumentu przeciwnicy będą mogli odtworzyć wzorzec funkcjonowania państwa NATO w operacjach obronnych”
Najpierw w spocie wyborczym, potem na konferencji prasowej – minister obrony Mariusz Błaszczak odtajnił plan użycia sił zbrojnych RP. Na spocie widzimy pierwszą stronę dokumentu, a także wybrane fragmenty. Słyszymy też o szczegółach doktryny obronnej z czasów rządów PO-PSL. I oskarżenie: Tusk trzymał linię obrony na Wiśle, bo spisał na straty wschód kraju. „Dokumenty dobitnie pokazują, że Lublin, Rzeszów i Łomża mogły być polską Buczą” – mówi Błaszczak.
Eksperci od bezpieczeństwa łapią się za głowy, bo jeszcze nigdy nie widzieli, by na potrzeby kampanii wyborczej, wykorzystano dokument, który ma status supertajnego.
Jak tłumaczy OKO.press prof. dr hab. generał Stanisław Koziej, plan użycia sił zbrojnych RP to drugi najważniejszy dokument wojskowy w państwie, tuż po Polityczno-strategicznej dyrektywie obronnej RP.
„Zdarzają się oczywiście różne przecieki do mediów, ale nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której źródłem byłby minister obrony. To niespotykana granda” – mówi gen. Koziej.
Jakie mogą być konsekwencje odtajnienia dokumentu?
„Po pierwsze, utrata zaufania ze strony sojuszników z NATO. Polska przestanie być traktowana jako państwo, które potrafi utrzymać tajemnicę, niezależnie od wewnętrznych walk politycznych” – komentuje gen. Koziej. "To zaufanie będziemy musieli długo odrabiać.
Nie wystarczy zmiana władzy, żeby udowodnić, że nasi partnerzy mają do czynienia z normalnym państwem, a nie partyjnym".
To też prezent dla wrogich sił wywiadowczych, szczególnie Rosji i Białorusi.
„W takim planie znajdują się dane dotyczące sposobu podejmowania decyzji, procedur i doktryn, którymi się posługujemy. Jesteśmy państwem NATO, a więc na podstawie naszego dokumentu przeciwnicy będą mogli odtworzyć wzorzec funkcjonowania państwa NATO w zakresie użycia sił zbrojnych w operacjach obronnych. To jest metodologiczna korzyść dla naszych przeciwników” – mówi gen. Koziej. „Na Kremlu i w Mińsku dziś otwierają szampana”.
Gen. Koziej dodaje, że gdyby siły wywiadowcze dostały dostęp do pełnego dokumenty uzyskałyby konkretne informacje o wariantach działania, tj. przegrupowania, tempa, w którym mogą przemieszczać się dane jednostki, drogach odwrotu, kierunkach ofensywy. „Aż nie chce mi się wierzyć, że Ministerstwo Obrony naraziło nas na takie zagrożenie” – dodaje gen. Koziej.