Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Jak wynika z danych PKW, w wielu krajach do tej pory nie zaakceptowano protokołów z większości obwodów. PKW uspokaja jednak, że do limitu 24 godzin, który obowiązuje komisje za granicą, liczy się godzina wprowadzenia protokołu przez komisję, a nie jego weryfikacji i zaakceptowania
– Na 420 obwodowych komisji wyborczych za granicą nie spłynęło 14 protokołów – powiedział na konferencji prasowej przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak.
Problem jest jednak inny. Chodzi o akceptację już złożonych protokołów przez PKW. Wiele komisji przesłało protokoły w poniedziałek rano, a mimo to do tej pory nie zostały one przez PKW zaakceptowane. W mediach społecznościowych pojawiły się relacje członków komisji, którzy od trzydziestu kilku godzin nie opuścili miejsca pracy. Bez akceptacji protokołów nie mogą wyjść z komisji, bo wtedy głosy tam oddane przepadną.
„Z Wielkiej Brytanii są dane tylko z 11 na 77 obwodów. Członkowie kilku komisji w Londynie mówią mi, że już dawno wszystko policzyli, ale PKW wciąż nie zaakceptowała ich protokołów. Na zdjęciu protestująca komisja na Balham” – napisał na portalu X dziennikarz Radia TOK FM Thomas Orchowski.
Z kolei dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski udostępnił wiadomości od członka komisji z Karlsruhe w Niemczech, która od godziny 9 walczy z konsulatem o zaakceptowanie protokołów. Te są odsyłane z uwagami technicznymi. Członkowie komisji obawiają się, że zmarnuje się około 4 tys. głosów.
Były europoseł Krzysztof Lisek napisał: „Komisja w Hadze wysłała protokoły z wyborów o 5.00. Do teraz nie mają potwierdzenia od PKW i czekają. Ludzie są po prawie 40 godzinach pracy non-stop. To samo komisje w Belgii, Hiszpanii, Szwecji itd. Są przypadki zasłabnięć.”
Takich relacji w mediach społecznościowych pojawiło się wiele. Potwierdzają je dane na stronie PKW. Wynika z nich, że w wielu krajach dopiero znikoma część protokołów została zaakceptowana przez PKW, np.:
Interwencję w tej sprawie zapowiedział m.in. jeden z liderów Trzeciej Drogi Szymon Hołownia. – Tysiące policzonych głosów z zagranicy czekają na przyjęcie przez Państwową Komisję Wyborczą. Interweniujemy w tej sprawie w PKW. Nie pozwolimy, by zmarnował się choćby jeden głos – napisał na portalu X.
Przeczytaj także:
Do sprawy odniosła się sama PKW. Podczas konferencji prasowej o godz. 19 przewodniczący Sylwester Marciniak przyznał: – Nie wszystko od nas zależy. Są przerwy, podziały na grupy.
Zapewnił, że na 420 obwodowych komisji wyborczych za granicą nie spłynęło 14 protokołów.
Przyznał jednak, że wiele z nich wciąż nie zostało zaakceptowanych przez PKW. – Godziny pomiędzy wysłaniem a potwierdzeniem są za długie – mówił. – Podjęliśmy interwencję, sam osobiście rozmawiałem z przewodniczącym Okręgowej Komisji Wyborczej, uległo to trochę przyspieszeniu. Mam nadzieję, że w większości te protokoły zostaną przyjęte.
Marciniak uspokoił jednak, że do limitu 24 godzin, który obowiązuje komisje za granicą, liczy się godzina wprowadzenia protokołu przez komisję, a nie jego weryfikacji i zaakceptowania.
– Protokoły, które już dotarły do okręgowej komisji wyborczej i spełniają warunek, że wpłynęły przed upływem 24 godzin, zostaną policzone – zapewnił przewodniczący PKW.