Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
– To będzie nieustanna kłótnia, starcie grup, starcie indywidualności, hura ambicjonerów, bo przecież tam w niektórych tych partiach jest po dwóch szefów – straszył Jarosław Kaczyński przed ewentualnym rządem opozycji
– Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść – mówił szef PiS Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Białymstoku. To nowa narracja PiS na finiszu kampanii. Oprócz typowego straszenia Tuskiem i imigrantami Kaczyński przekonywał, że ewentualny rząd opozycji oznacza totalny chaos, bo tak naprawdę to 11 różnych partii, mnóstwo liderów i ich zastępców. Nie to, co rząd PiS.
Ten sam przekaz pojawił się w nowym spocie PiS.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński odwiedził dzisiaj Białystok. Imprezę rozpoczął rzecznik partii, a w czasie kampanii niezawodny konferansjer, Rafał Bochenek.
– Jesteśmy w każdym regionie, bo dla nas nie ma polski A i B, Polska jest? JEDNA! Polska jest? JEDNA! – rozgrzewał publiczność Bochenek. – A wszystko robimy z miłości do? POLSKI! Z miłości do? POLSKI!.
Szybko na scenę wszedł prezes PiS. Otoczył go wianuszek głównych przedstawicieli tamtejszej listy PiS-u na czele z Jackiem Sasinem. Cała grupka karnie, niczym na szkolnym apelu, stała przez całe wystąpienie prezesa, co jakiś czas machając biało-czerwonymi chorągiewkami.
Kaczyński zaczął od nowego politycznego spinu PiS-u. Stwierdził otóż, że ewentualny rząd KO, Trzeciej Drogi i Lewicy oznacza wielki chaos i awanturę, bo tak naprawdę te ugrupowania tworzy aż 11 partii. Prezes zliczył jednak zupełnie marginalne podmioty, jak np. PPS w Lewicy. Nic to, 11 partii działa na wyobraźnie, bo jak tu się w tylu dogadać?
– To będzie nieustanna kłótnia, starcie grup, starcie indywidualności, hura ambicjonerów, bo przecież tam w niektórych tych partiach jest po dwóch szefów, bo tacy są ambitni, że jednego nie są w stanie wyłonić, a zastępców to na przykład na Lewicy to już nie potrafię policzyć. Więc jak to wszystko się razem zbierze i będzie chciało rządzić, to nawet gdyby oni mieli dobre chęci, programy, a nie mają, to naprawdę byłoby fatalnie po prostu źle. To takie zło, które będzie w każdej sytuacji, nawet gdyby nie było wojny, kryzysów – straszył Kaczyński.
Dzisiaj PiS wypuścił nowy spot #KoalicjaChaosu, nawiązujący dokładnie do tego samego tematu, tyle że straszącym był premier Mateusz Morawiecki. Co ciekawe, w spocie PiS premier straszy rządem ośmiu, a nie tak jak Kaczyński jedenastu partii.
Dalej było już po staremu. Kaczyński straszył KO i Tuskiem i przeciwstawiał dwie wizje Polski, uzależnione od tego, kto wygra. Rząd opozycji to słabe państwo, decyzje o nas podejmowane w Berlinie i Moskwie, bezrobocie, podwyższenie wieku emerytalnego i garstka elit bogacąca się na krzywdzie tych mniej wykształconych, bez znajomości i z mniejszych miast.
Prezes PiS przestrzegał również przed głosowaniem na Konfederację. – Każdy głos na opozycję, także na Konfederację, to w istocie głos na Donalda Tuska jako premiera. I teraz trzeba zadać sobie jeszcze jedno pytanie: po co Donald Tusk wrócił do Polski? Mówiłem na konwencji naszej partii, że jest coś takiego jak system Tuska. Tak najkrócej mówiąc, to on tutaj wraca po to, żeby ten system przywrócić – mówił Kaczyński.
Chwalił się też, że Polska bez obcych doradców, bez wtrącania się w nasze sprawy potrafi się doskonale rozwijać. Wymieniał sukcesy PiS i bagatelizował inflację.
„Inflacji i tak w przyszłym roku jakiejś poważnej, odczuwalnej, prawie na pewno, chyba żeby się coś nowego na świecie wydarzyło, nie będzie. A więc jesteśmy w stanie tutaj sobie dać radę i jesteśmy w stanie zmienić te uzyskane już 80 proc. przeciętnej UE, nigdy w dziejach Polski takiego wyniku nie było” – mówił.
Jego zdaniem dogonienie najbogatszych państw Zachodu, jeśli chodzi o poziom życia, będzie możliwe tylko pod rządami PiS. A jeśli się to uda, to będzie to sukces „na miarę tysiąclecia”.
Kaczyński w sobotę spotka się jeszcze z wyborcami w Lublinie.