0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

12:13 25-09-2023

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Miliony na PiS od prezesów państwowych spółek

Nawet 2,5 miliona złotych w ciągu kilkunastu miesięcy wpłacili na PiS menedżerowie oraz pracownicy i prezesi spółek Skarbu Państwa i państwowych agencji.

Business Insider przeanalizował rejestr wpłat PiS od lipca 2022 roku do 19 września 2023 roku. W tym okresie dziennikarze doliczyli się 112 przelewów od menedżerów zarządzających państwowymi biznesem (czyli także np. pracowników rządowych agencji), w tym od 90 reprezentantów spółek Skarbu Państwa. BI oszacował kwotę przelewów od takich osób na 2,5 miliona złotych. To ogromna suma, ponieważ suma wszystkich wpłat w ciągu tych kilkunastu miesięcy to 5,5 miliona.

Rejestry wpłat są jawne od lipca 2022 roku, gdy weszły w życie nowe przepisy. Jakiś czas później o wpłatach na PiS zrobiło się głośno w związku z wysokimi przelewami od prezesów oraz członków zarządów państwowych spółek. Sięgały one nawet 45 tysięcy złotych – to maksymalna kwota, jaką osoba fizyczna mogła przeznaczyć w 2022 roku na partię polityczną w formie darowizny. Mówi o tym art. 25 ustawy o partiach politycznych – darowizna dla partii do 15-krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę w danym roku. W ubiegłym roku pensja minimalna wynosiła 3100 zł – stąd limit w wysokości 45 tysięcy. W tym roku pensja wzrosła jednak do 3600 zł, co oznacza, że limit zawieszony jest już na pułapie 54 tys.

To jednak nie wszystko. W związku z referendum, które ma się odbyć w dniu wyborów, w roku 2023 limit ten podniesiono aż do 25-krotności minimalnego wynagrodzenia. Wynosi on więc aż 90 tysięcy złotych.

Najbardziej hojni stronnicy Sasina

O kwoty wpłat Business Insider spytał jednego z menedżerów, którego nazwisko pojawiło się w rejestrze wpłat.

„Nie ma formalnego cennika czy pisma, w którym wprost napisano, ile trzeba zapłacić. Jest po prostu oczekiwanie zaangażowania się i wspierania partii. Każdy musi sam rozstrzygnąć ile przelać i czy warto robić taki ruch. Warto jednak pamiętać, że jak szykuje się trzęsienie ziemi w spółce, to takie gesty mają znaczenie” – odpowiedział, zachowując anonimowość.

Jak analizują dziennikarze największą hojnością wykazali się ludzie kojarzeni z frakcją Jacka Sasina, ministra aktywów państwowych. Na liście wpłacających są m.in. prezes Enei Paweł Majewski, prezes Taurona Paweł Szczeszek, prezes PGE Wojciech Dąbrowski, prezes Orlenu Daniel Obajtek, prezes KGHM Tomasz Zdzikot, prezes Grupy Azoty Tomasz Hinc.

Większość z nich dokonała wpłat w wysokości 45 tysięcy złotych.

Nie widać ludzi premiera

Dziennikarze BI przypomnieli, że przed wyborami w 2019 roku grupa osób kojarzona z premierem Mateuszem Morawieckim, w tym osoby związane z państwowymi spółkami, wpłaciły na jego kampanię ok. 250 tysięcy złotych. W tym roku nie widać jednak podobnych ruchów.

„Stronnicy Morawieckiego, którzy trafili do spółek, to najczęściej osoby z biznesu, często bez afiliacji politycznej i raczej uchodzą za ludzi szefa rządu, a nie PiS. Być może po obecnej ekipie będą chcieli znaleźć pracę w sektorze prywatnym, więc nie wychylają się takimi akcjami jak oficjalne wpłaty na partię polityczną” – przekazał portalowi anonimowy rozmówca z jednej ze spółek.

Przeczytaj także:

Czy to legalne?

Czy przekazywanie dużych kwot na partię oraz na kampanię partii, która z politycznego klucza zdecydowała o zajęciu stanowiska konkretnej osoby w spółce Skarbu Państwa jest legalne? Nie ma przepisu, który by takiego procederu zakazywał. Jedynym polem do działania służb, na przykład prokuratury, mogłoby być sprawdzenie, czy w tej sprawie nie dochodziło do nacisków. Zmuszenie kogoś do gospodarowania majątkiem w określonym celu stanowi przestępstwo.

Prawnicy wskazują, że trudno byłoby też skonstruować przepisy, które zapobiegałyby takim sytuacjom. Nawet gdyby wprowadzono zakaz wpłacania na fundusz partyjny czy wyborczy przez pracowników spółek skarbu państwa, to pozostawałaby furtka dla wpłat przez członków ich rodzin i przyjaciół.