Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Plan ma być prosty – ten kto zdobył dobry wynik w wyborach do Sejmu, może zostać kandydatem na włodarza w swoim mieście. Szczegóły ujawnia Wirtualna Polska
Wybory samorządowe mają odbyć się wiosną 2024 – najpóźniej 21 kwietnia. Jak wynika z informacji Wirtualnej Polski, w PiS już zaczęły się przygotowania do kolejnej kampanii.
„Jaki stoi za tym koncept? Nieskomplikowany: jeśli jesteś politykiem, który osiągnął w swoim okręgu dobry lub bardzo dobry wynik w wyborach do Sejmu, zostajesz »kandydatem na kandydata« w wyborach na włodarza swojego miasta” – podaje WP.
Kiedy PiS już oficjalnie straci rząd, będzie dążyć do jak najlepszego wyniku w wyborach samorządowych. Portal zauważa, że będzie to pierwsza od 2015 roku wyborcza rywalizacja w czasie, gdy formacja Kaczyńskiego jest w opozycji.
Nieoficjalnie pojawiają się już nazwiska osób, które miałyby kandydować na stanowiska prezydentów miast. Jednym z najpewniejszych typów ma być Małgorzata Wasserman, która na fotelu prezydenta Krakowa miałaby zastąpić Jacka Majchrowskiego. W poprzednich wyborach samorządowych – w 2018 roku – posłanka PiS przegrała z Majchrowskim.
Wasserman była krakowską „jedynką” PiS w wyborach parlamentarnych i zdobyła 126 tys. głosów.
Na prezydenta Gdańska miałby kandydować Kacper Płażyński, a na włodarza Łodzi -Waldemar Buda. W Ostrowie Wielkopolskim kandydatką mogłaby być Marlena Maląg, a w Lublinie – Przemysław Czarnek.
WP podaje, że nie wszyscy potencjalni kandydaci są zadowoleni z tego pomysłu. Przynajmniej dwoje z nich ma nie zgodzić się na udział w wyborach samorządowych.
Zupełnie inną strategię PiS ma przyjąć w wyścigu po fotel prezydenta Warszawy. W stolicy kandydatką ma być Danuta Dmowska-Andrzejuk, była ministra sportu w rządzie Morawieckiego.
Dmowska-Andrzejuk również kandydowała do Sejmu, jednak mandatu nie uzyskała. „Miała dobrą kampanię, będzie przeciwwagą dla Trzaskowskiego. Niech się sprawdzi. Przecież w stolicy i tak z Platformą nie wygramy” – wskazuje działacz PiS z Warszawy w rozmowie z portalem.