0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

18:36 17-10-2023

Wiadomości już rozliczają Tuska. I pokazują cieszących się Niemców

W Wiadomościach TVP po staremu. Podczas wieczornego wydania serwisu widzowie mogli zobaczyć kilka zagranicznych materiałów, które miały pokazać, z jakim niebezpieczeństwem łączy się przyjmowanie uchodźców. Zobaczyliśmy m.in. materiał o Tunezyjczyku, który w Brukseli zastrzelił dwóch szwedzkich kibiców piłkarskich. „Lewica już chce wpuszczać migrantów” – taki napis można było zobaczyć na pasku Wiadomości.

Przeczytaj także:

„Inna wiara, inny język, inne tradycje – oni do nas nie pasują” – powiedział pracownikowi Telewizji Polskiej przechodzień. Zdenerwowana starsza pani rzuciła do mikrofonu: „Jak ich chcą, to niech ich wezmą do domów!”.

„Można było temu zapobiec, ale opozycja zniechęcała do referendum” – obwieścił autor materiału. Po czym dodał, że w referendum zagłosowało o 498 tys. osób więcej niż na wszystkie partie opozycyjne razem wzięte.

Niemcy cieszą się z wygranej opozycji

Po wątku dotyczącym migrantów, Wiadomości przeszły do swojego ulubionego tematu: Donalda Tuska. Widzowie mogli zobaczyć fragmenty z niemieckich telewizji, które pokazały radność wśród polityków i polityczek KO, a także archiwalne ujęcia Tuska z Angelą Merkel.

A następnie TVP postanowiło rozliczyć Tuska, który „już nie spełnia swoich obietnic”. Wiadomości pokazały fragment z jednego wieców, na którym Tusk zapowiadał, że „dzień po wygranych wyborach załatwi pieniądze z KPO”.

„Czy Donald Tusk odzyskał już pieniądze? Czy już jest w Brukseli” – dopytywał autor materiału Małgorzatę Kidawę-Błońską. Na koniec dorzucił komentarz: „Puste obietnice”.

17:41 17-10-2023

Czy Kaczyński dostał więcej głosów niż w 2019? Jak poradził sobie Morawiecki?

Jarosław Kaczyński, który startował z okręgu świętokrzyskiego, zdobył 177 228 głosów. To prawie 27 proc. głosów ważnych w tym okręgu. W poprzednich wyborach startował ze stolicy, gdzie zdobył 248 935 głosów. W 2015 r. zagłosowało na niego 202 424 osoby.

Mateusz Morawiecki startował z okręgu katowickiego – tego samego, co w 2019 roku. Tym razem dostał o ponad 16 tysięcy głosów mniej (wynik w 2023: 117 064 głosów, a w 2019: 133 687).

Nieco mniej głosów niż w 2019 roku dostał również Mariusz Błaszczak w z okręgu nr 20 na Mazowszu.

W tegorocznych wyborach Błaszczaka poparło nieco mniej osób niż 4 lata temu – głosowało na niego 126 763 mieszkańców obwarzanka warszawskiego. Poprzednio jego wynik to 135 189 głosów.

17:38 17-10-2023

Prawa autorskie: 12.10.2023 Krakow , Rynek Glowny . Wladyslaw Kosiniak - Kamysz (l) i Ireneusz Ras (p) podczas konferencji prasowej PSL przed zblizajacymi sie wyborami parlamentarnymi . Fot. Konrad Kozlowski / Agencja Wyborcza.pl12.10.2023 Krakow , ...

Poseł Trzeciej Drogi: PSL będzie przeciw aborcji do 12. tygodnia ciąży

KO poszło do wyborów z postulatem prawa do aborcji do 12. tygodnia ciąży. Tak jak przewidywaliśmy przed wyborami widać, że sprawa nie będzie prosta. Na ten temat wypowiadali się 17 października nowi posłowie PSL (Trzecia Droga)

Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL, Trzecia Droga) powiedział 17 października w Radiu ZET: „Żadne sprawy światopoglądowe nigdy nie mogą być elementem umowy koalicyjnej i tutaj na jakiekolwiek wpisywanie w umowy koalicyjne spraw światopoglądowych się nie zgodzę. […] My mamy wolność sumienia i ja nie będę nigdy w tych sprawach dyscypliny wprowadzał”. Odpowiedział tak na pytanie o obietnicę KO w sprawie aborcji. KO ma w swoim programie prawo do aborcji do 12. tygodnia ciąży.

W Radiu WNET poseł Trzeciej Drogi, Ireneusz Raś (PSL), postawił sprawę jeszcze bardziej kategorycznie. Opowiedział się za tzw kompromisem aborcyjnym jako „przywróceniem pewnego ładu”. Dopytany przez dziennikarza o głosowanie w sprawie prawa do aborcji do 12. tygodnia ciąży i tego, jak zagłosuje PSL Raś odpowiedział: „Przeciw”.

Jeżeli uznać, że za ustawą zagłosuje KO i Lewica (183 mandaty), to za mało, by prawo do aborcji przeszło przez Sejm. Według wyliczeń Rzeczpospolitej PSL wprowadził do Sejmu 27 posłów. Załóżmy, że wszyscy będą przeciw prawu do aborcji tak, jak powiedział Raś. Wówczas nawet gdyby cała Polska 2050 Szymona Hołowni zagłosowała za (co mało prawdopodobne), głosów jest za mało. Nie jest też pewne, że cała KO byłaby na tak.

O tym, co partie deklarowały przed wyborami w kwestii aborcji pisaliśmy tutaj:

Przeczytaj także:

16:37 17-10-2023

Prawa autorskie: ilu. Mateusz Mirys/OKO.pressilu. Mateusz Mirys/O...

Najwięksi przegrani wyborów 2023? Korwin-Mikke, Gdula, Dziambor, Gill-Piątek, Emilewicz

Kogo nie zobaczymy w Sejmie? Na liście każdego z komitetów są zaskoczenia: Konfederacja bez Korwina-Mikkego, Lewica bez Gduli, KO bez Śledzińskiej-Katarasińskiej, a PiS bez Emilewicz i Pobożego

Pierwsze miejsce w rankingu przegranych zajął niewątpliwie Janusz Korwin-Mikke. W warszawskim obwarzanku wyprzedziła go nie tylko „dwójka” Konfederacji Karina Bosak (która w zasadzie nie prowadziła kampanii, a zdobyła ponad dwa razy więcej głosów), ale także startujący z trzeciego miejsca Jacek Wilk. Janusz Korwin-Mikke nie potrafi pogodzić się z porażką, nie tylko swoją, ale i całej formacji. Od poniedziałku 16 października w serii wywiadów i wściekłych wpisów w mediach społecznościowych przekonuje, że wyniki dobitnie pokazują, że kobiety nie powinny mieć praw wyborczych. A schowanie w szafie takich postaci jak Grzegorz Braun i on było największym błędem w kampanii. Cóż, nawet wyborcy Konfederacji byli innego zdania.

Wśród konfederatów, mandaty stracili też startujący w okręgu siedleckim Dobromir Sośnierz oraz Anna Maria-Siarkowska. Lepszy wynik uzyskał tu lider lokalnych nacjonalistów Krzysztof Mulawa i to on wejdzie do Sejmu.

Przegrani wśród PiS

Z Sejmem żegna się także wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jadwiga Emilewicz, która padała ofiarą sukcesu opozycji w Poznaniu (okręg numer 39). PiS stracił tam jeden mandat w stosunku do 2019, a z list dotychczas rządzącej partii do Izby Niższej dostali się tylko Szymon Szynkowski vel Sęk i Bartłomiej Wróblewski. Ten drugi wyprzedził Emilewicz o niespełna 2 tysiące głosów.

Parlamentarną przygodę kończy także Tadeusz Cymański. Kandydował z okręgu gdańskiego, gdzie PiS zdobył trzy mandaty. Wynik Cymańskiego był czwarty – wyprzedził go Jarosław Sellin, na którego zagłosowało 7 284 osoby. Cymańskiemu do dostania się do Sejmu zabrakło 100 głosów.

Mandatu nie wywalczył za to Robert Bąkiewicz, ostatni na radomskiej liście PiS. W okręgu 17 partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła aż 48,68 proc. głosów, co przełożyło się na sześć mandatów. Bąkiewicz, który w Radomiu był ekspatem, z wynikiem 4 354 głosy uplasował się na 9. miejscu na liście PiS, a więc poza Sejmem.

Posłem nie zostanie wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży, który startował w okręgu olsztyńskim. Wyprzedzili go: Janusz Cieszyński, Artur Chojecki, Iwona Arent i Olga Semeniuk-Patkowska.

Z mandatem żegna się również Monika Pawłowska — znana przede wszystkim z tego, że niedługo po Strajkach Kobiet, w których protestowała przeciwko antyaborcyjnemu prawu, przeszła z Lewicy do Porozumienia Jarosława Gowina. A niedługo później — do PiS. Startowała w okręgu chełmskim, gdzie PiS uzyskał najlepszy wynik – 50,75 proc. – oraz siedem mandatów. Zdobyła 10 789 głosów i zajęła ósme miejsce na swojej liście. Do siódmego Sławomira Zawiślaka zabrakło jej 148 głosów.

Maciej Gdula poza Sejmem

Do niebywałej mijanki doszło na krakowskiej liście Lewicy. Poseł Maciej Gdula został znokautowany przez startującą z dwójki Darię Gosek-Popiołek. „Razemitka” zdobyła tu ponad 39 tys. głosów, uzyskując czwarty najlepszy wynik Lewicy w całym kraju (po Adrianie Zandbergu, Dorocie Olko i Łukaszu Litewce). Gdula dostał 16 308 głosów i pożegnał się z mandatem.

W ławach sejmowych nie zasiądzie również Anita Sowińska z Lewicy, startująca w okręgu wyborczym nr 10, obejmującym Piotrków Trybunalski i Skierniewice. Zdobyła najwięcej głosów na liście Lewicy — ponad 12 tys. Komitet jednak w tym okręgu nie uzyskał ani jednego mandatu.

Trzecia Droga bez Dziambora, KO bez znanych nazwisk

Artur Dziambor, były poseł Konfederacji startował z ostatniego miejsca na listach Trzeciej Drogi w okręgu słupskim. Do mandatu zabrakło mu jednak ponad 4 tys. głosów. Wyprzedzili go Marek Bierniacki i Wioleta Tomczak.

Kilka zaskoczeń znalazło się również w Koalicji Obywatelskiej. Do Sejmu nie weszła Hanna Gill-Piątek, która w 2019 roku została posłanką z ramienia SLD. Rok później przeniosła się do Polski 2050 Szymona Hołowni, ale po trzech lata została posłanką niezależną. Do Sejmu kandydowała z listy KO w okręgu łódzkim, gdzie Koalicja uzyskała pięć mandatów. Jej wynik był dopiero ósmy.

Szczęścia tym razem nie miał także Andrzej Rozenek — również były poseł Lewicy, który wystartował z list KO w warszawskim „obwarzanku”. Do ostatniej chwili toczyła się walka o ostatnie dwa mandaty z tego okręgu — wygrały go jednak Karina Bosak z Konfederacji i Joanna Wicha z Lewicy.

Największym zaskoczeniem jest chyba jednak przegrana Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej, która była posłanką od 32 lat. Żadna inna kobieta nie zasiadała w Sejmie tak długo. Śledzińska-Katarasińska starowała z łódzkiej listy KO. Koalicja zdobyła tam 41,08 proc. głosów, a na byłą już posłankę zagłosowało ok. 6 tys. osób. Zdobyła siódme miejsce na liście, podczas gdy do Sejmu weszło pięciu posłów i posłanek KO z okręgu łódzkiego (w tym troje debiutantów!).

W Toruniu walkę o mandat przegrał Paweł Szramka z Koalicji Obywatelskiej — zajął dopiero piąte miejsce wśród polityków KO. Z Sejmem żegna się również Paweł Poncyliusz, który startował z warszawskiej listy.

14:56 17-10-2023

Jak głosowało Jagodno, gdzie kolejka wyborców stała do 3 nad ranem?

To tutaj stała najdłuższa kolejka do urny wyborczej stała na wrocławskim Jagodnie, a wyborcy czekali do 3 nad ranem. Mieszkańcy komentowali: urząd miasta nie doszacował naszej dzielnicy, gdzie znajdują się w większości nowe bloki. Wrocławski magistrat wyjaśniał, że średnio komisje były przygotowane na frekwencję na poziomie 70 proc. Tamtejsza delegatura PKW musiała podjąć decyzję o dodrukowywaniu kolejnych kart.

„O 21.00 stało nas tutaj ponad 1000 osób! Marzniemy… ale nie zostaliśmy tu sami! Mieszkańcy Jagodna dbają o nas niesamowicie! Przywożą nam herbatę, popcorn, kawę, batony, owoce” – relacjonował jeden z mieszkańców na Facebooku.

Pomimo wielkich kolejek i wielkiej mobilizacji, frekwencja we wrocławskiej komisji nr 148 wyniosła 66,4 proc., a więc mniej niż w innych obwodach. Być może część wyborców zrezygnowała z nocnego oczekiwania w kolejce.

Po zliczeniu 100 proc. obwodów dowiadujemy się, że PiS poniósł na Jagodnie porażkę. Zdobył tu zaledwie 5,95 proc. głosów. Na pierwszym miejscu jest KO (43,54 proc.), a dalej: Nowa Lewica (20,3 proc.), Trzecia Droga (19,2) i Konfederacja (8,77).