Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
„Na filmie bardzo jasno, klarownie widać, jakiej brutalnej siły używają ochroniarze. Pracownicy SOP najpierw rzucili się na dwie osoby, które weszły z transparentem na scenę, a potem brutalnie je obezwładnili. Później ci najbliżsi ochroniarze Morawieckiego w bardzo wulgarny i chamski sposób się do tych osób odzywali. Taka sytuacja nie mieści się w głowie” – skomentował poseł Platformy Obywatelskiej Michał Krawczyk.
Chodzi o sytuację z piątkowego (22.09) spotkania Mateusza Morawieckiego w Świdniku (woj. lubelskie). Dwóch aktywistów z grupy Extinction Rebellion weszło na scenę z napisem „Ocieplenie to twoja robota” i wizerunkiem premiera. Zareagowali na to funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa, którzy obezwładnili mężczyzn, powalili ich na ziemię, wykręcili ręce. Na filmie, opublikowanym przez „Wyborczą” widać, jak szarpią się z jednym z nich, słychać również wulgarne wyzwiska.
Policja poinformowała, że obaj mężczyźni pochodzą spoza woj. lubelskiego. Jeden jest w wieku 19, drugi 44 lat. Zarzucono im zakłócenie zgłoszonego zgromadzenia publicznego. Odmówili jednak przyjęcia mandatów, więc sprawa trafi do sądu.
Poseł Krawczyk mówił w sobotę na konferencji prasowej, że funkcjonariusze „przekroczyli kolejną granicę brutalności i chamstwa”. Razem z posłem wystąpił prawnik, kandydat Paktu Senackiego na senatora z okręgu lubelskiego Jacek Trela. „Mateusz Morawiecki jako premier ma prawo do ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa. Ci funkcjonariusze nie sprostali zadaniu, dlatego, że wpuścili na scenę, na której był premier, osoby, które weszły z transparentem i chciały coś przekazać ogółowi. To jest zadanie dla szefa Służby Ochrony Państwa: wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych. Dlaczego dopuszczono do wejścia na scenę, na której był premier?” – pytał. „Ten nieprofesjonalizm starali się pokryć brutalnością i tu już wchodzi w grę prawo karne” – dodał.
W sprawie wypowiedział się także rzecznik SOP, płk Bogusław Piórkowski. „Interwencja funkcjonariuszy SOP w Świdniku przebiegła prawidłowo”- powiedział dziennikarzom Radia Lublin. Rzecznik wyjaśniał, że funkcjonariusze nie używali wulgaryzmów. Słowa te miała rzekomo wypowiedzieć osoba cywilna przyglądająca się interwencji.