Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
„Może dadzą napisy po niemiecku, jak będę mówił. Diabli wiedzą, co im do głowy przyjdzie” – mówił w Płocku Donald Tusk o tym, czego się spodziewa na debacie TVP
W sobotę 7 października Donald Tusk jest na spotkaniu ze zwolennikami Koalicji Obywatelskiej w Płocku.
„Może jakieś sumienie gdzieś tam się liczy u tych, którzy kilkanaście dni będą rządzić” – zwrócił się do zwolenników Prawa i Sprawiedliwości.
Dużo uwagi Tusk poświęcił sprawie migracji. W ostatnich dniach o tym najwięcej mówi Prawo i Sprawiedliwość. Na poniedziałek na godzinę 21 (czyli wtedy, gdy pierwotnie miała się odbywać debata przedwyborcza) TVP zapowiedziało dwuczęściowy film o migracjach. Ma tego dotyczyć też co najmniej jedno z pytań w czasie debaty.
„Powiem wam, co zawetował naczelny kłamca Rzeczypospolitej” – zaczął Tusk. Chodzi mu o weto Mateusza Morawieckiego, które postawił na nieformalnym zebraniu Rady Europejskiej w piątek 6 października.
„Opowiada, że postanowił zatroszczyć się o szczelność naszych granic” – mówił o Morawieckim Tusk. I następnie odczytywał z komórki przepisy, na które nie zgadza się obecny polski premier.
„Przepisy dotyczą partnerstwa UE z krajami pochodzenia migrantów, które ma zatrzymać. Zawetował propozycję, która dotyczy ochrony granic UE w tym ochrony granic Polski. UE chciała też przyjąć przepisy, które ułatwią walkę z handlem ludźmi i ich przemytem” – mówił Tusk. Dodał, że nie dziwi się, że Morawiecki zawetował tę ostatnią propozycję.
„Stoi na czele rządu, który przejdzie do historii jako rząd organizator największego przerzutu migrantów do naszego kraju. Zawetował też propozycję, by Europa mogła skutecznie walczyć z migracją jako zagrożeniem hybrydowym. Jest konsekwentny wetując próby Europy, by walczyć z nielegalną imigracją”.
Jaką politykę migracyjną chciałby prowadzić Tusk? „Ludzką” – stwierdził. Należy „uchronić serca od rasizmu i pogardy”.
„Albo będziemy mieli PiS z nieszczelnymi granicami, z pogardą i konfliktem kulturowym podsycanym przez nich. Albo Polskę, która zgodnie z prawami człowieka ochroni Europę, a jednocześnie zachowamy nasze serca i humanitarne podejście”.
Przeczytaj także:
„Ze mną można się kłócić, każdy może przyjść, nie tylko rudzi, kolor włosów nie ma znaczenia ani ilość włosów” – mówił Tusk w Płocku. Na sali były osoby w rudych perukach.
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej odniósł się też do debaty, która ma się odbyć w poniedziałek o godz. 18:30 w TVP. Nie przyjdzie na nią Jarosław Kaczyński, PiS będzie reprezentował Mateusz Morawiecki.
„Jestem gotowy na każdy scenariusz i niespodziankę” – zapowiedział Donald Tusk. Mówił, że Kaczyński ustawił sobie debatę, a potem i tak stchórzył”.
„Kaczyński nie może wytrzymać tej myśli, świadomości, że po latach skutecznego okłamywania Polaków nagle przychodzi ten dzień, sami go ogłosili” – stwierdził Tusk.
Przeczytaj także:
O swoich oczekiwaniach wobec debaty mówił: „Dadzą napisy po niemiecku, jak będę mówił.
Diabli wiedzą, co im do głowy przyjdzie. Może mikrofonu mi nie wyłączą. A jeśli wyłączą, może ta cisza bardziej dotrze”.
Mówił też, żeby nie zapominać o sprawach dotyczących kobiet.
„Nikt, kto kocha matkę, córkę, siostrę, nie może wiedzieć, jakie piekło zgotują kobietom. Próbki już były”.