0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

19:36 10-11-2023

Prawa autorskie: fot.: Robert Kuszyński/OKO.pressfot.: Robert Kuszyńs...

Umowa koalicyjna bez liberalizacji prawa aborcyjnego. „Jesteśmy wściekłe”

Aktywistki walczące o prawa kobiet zdecydowanie reagują na brak deklaracji o legalizacji zabiegu przerywania ciąży do 12. tygodnia

W umowie koalicyjnej nie znalazła się obietnica wprowadzenia regulacji, które pozwolą na bezpieczną i legalną aborcję bez ograniczeń do 12 tygodnia ciąży. Stało się tak przez sprzeciw Trzeciej Drogi – a przede wszystkim konserwatywnego skrzydła PSL – oraz mimo poparcia większości posłów i posłanek Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Słowo „aborcja” nie pada w umowie koalicyjnej ani razu, a w sprawie prawa do przerywania ciąży koalicjanci podają jedynie ogólnik o unieważnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku.

Przeczytaj także:

„Dostałyśmy ochłap”

Nie zgadzają się z tym aktywistki walczące o prawa kobiet, w tym Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA.

„Jesteśmy rozczarowane i wściekłe. Prawa kobiet po raz kolejny stały się pionkami w politycznej grze. Decyzja o nieuwzględnieniu legalizacji aborcji w tak kluczowym porozumieniu przyszłej władzy to brak szacunku wobec wyborczyń, które poszły do urn oczekując, że nowy rząd będzie reprezentować większość społeczeństwa i w końcu zagwarantuje nam pełen dostęp do aborcji. To masowa mobilizacja kobiet doprowadziła do tego, że umowa koalicyjna może w ogóle powstać – politycy mają jednak, jak widać, wybitnie krótką pamięć” – piszą działaczki w mediach społecznościowych. Jak przypominają, ugrupowania tworzące rząd wcześniej zobowiązały się do wprowadzenia refundowanej i dostępnej aborcji. „Kiedy przyszło co do czego, dostałyśmy ochłap w postaci uchylenia tzw. wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku” – zauważają aktywistki. Jak przekonują, w ten sposób możemy powrócić do i tak najbardziej surowych regulacji dotyczących aborcji w całej Unii Europejskiej.