Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Wirtualna Polska odkryła ponad sto fałszywych kont na Facebooku i całą sieć stron udających lokalne media, które pomagały w kampanii wyborczej Łukasza Mejzy
Jak Łukasz Mejza dostał się do Sejmu? Wirtualna Polska publikuje śledztwo, w którym dowodzi, że zielonogórski poseł PiS (startował z 11. miejsca listy) wykorzystywał w kampanii wyborczej setki fałszywych profili facebookowych ze zdjęciami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję albo ukradzionymi z internetu. Jeden z profili wykorzystał zdjęcie Ukrainki chorej na raka, której fotografie można znaleźć na portalu zbierającym środki na leczenie.
Nieistniejący użytkownicy Facebooka wychwalali Mejzę, nazywali go „najlepszym posłem”, w zdjęciu w tle umieszczali jego hasło wyborcze. Łączyły ich pospolite imiona i nazwiska (np. Lis czy Wrona) oraz miejsce zamieszkania – koniecznie w woj. lubuskim. Jako miejsce pracy/edukacji mieli wpisane wielki firmy, w których trudno identyfikować pracowników lub konkretne uczelnie.
„Ze wszystkich wyłuskanych przez nas kont najstarsze powstało w sierpniu 2020 r., najnowsze 1 sierpnia 2023 r. Ale najwięcej, bo aż 70, powstało w 2022 roku. Z tego aż 24 stworzono w lipcu 2022 r. 5 listopada 2023 r., gdy dodaliśmy do naszej listy ostatnie znaleziska, mieliśmy namierzone w sumie 133 konta publikujące treści wspierające Łukasza Mejzę” – pisze WP.
Fałszywi wyborcy Mejzy mieli wśród „polubionych” na Facebooku lokalne lubuskie profile pod wspólną nazwą „Cześć”. Najpopularniejszy z nich to „Cześć Lubuskie” z 13 tysiącami obserwujących. Choć wygląda jak facebookowa strona lokalnego portalu, jest jednak profilem nawiązującym do hasła: „Cześć, jestem Mejza”.
Eksperci, zapytani przez WP, oceniają, że tak duża sieć fałszywych internetowych profili mogła mieć wpływ na wyniki wyborów. Możliwe, że Mejza właśnie nim zawdzięcza mandat poselski – wyprzedził kolejną kandydatkę PiS o 880 głosów. Jego nazwisko 15 października zaznaczyło ponad 10 tysięcy osób.
Dr Dominik Batorski, socjolog, analityk mediów społecznościowych, współtwórca firmy badawczej Sotrender ocenił: „To musiało się przełożyć na wzrost zasięgu przekazu polityka. Te materiały nie były oznaczone jako reklama, u zwykłych odbiorców takie wpisy, podawane dalej przez teoretycznie ich znajomych, budzą większe zaufanie i mają większą skuteczność”.
Facebook, po interwencji WP, zlikwidował już wszystkie fałszywe profile. Wyłączone są również te prawdziwe, które były związane ze sprawą. Profili „Cześć” już na Facebooku nie ma. WP podaje, że na liście zablokowanych jest również konto asystenta Łukasza Mejzy.
Poseł nie odpowiedział jednak na pytania dziennikarzy w tej sprawie.
To już kolejne śledztwo Wirtualnej Polski dotyczące Łukasza Mejzy. W listopadzie 2021 dziennikarze prześwietlili działalność biznesową posła, który w 2019 roku bezskutecznie próbował dostać się do Sejmu z list PSL. Posłem został dwa lata później, obejmując mandat po zmarłej Jolancie Fedak. Szybko zmienił barwy partyjne i związał się z Partią Republikańską Adama Bielana. Niedługo później został wiceministrem w Ministerstwie Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Po tygodniu – w osobnym resorcie sportu.
Działalność Mejzy miała polegać na oferowaniu nieuleczalnie chorym pseudoterapii za nie mniej niż 80 tysięcy dolarów od pacjenta albo na sprzedawaniu samorządom maseczek z fizeliny od nieistniejącego producenta. Wcześniej Mejza dostał też prawie milion złotych z unijnych dotacji rozdzielanych przez zarząd województwa lubuskiego – było to w czasie, gdy sam był radnym lubuskiego sejmiku wojewódzkiego.
Po ujawnieniu tych faktów, Mejza zrezygnował ze stanowiska w resorcie sportu. Pozostał jednak posłem.