"To nie uchodźcy, tylko migranci ekonomiczni", "To głównie młodzi mężczyźni", "Powinni zostać w domu i walczyć za swoje państwa". Lekarze Bez Granic wybrali 11 popularnych mitów dotyczących uchodźców w Europie. I jeden po drugim je obalają

Z 11 mitów wybraliśmy osiem, które szczególnie często pojawiają się w wypowiedziach polityków i internautów w Polsce.

Mit 1. „Uchodźców należy odesłać tam, skąd przybyli”

Na pomysł odesłania uchodźców do Libii wpadli nie tylko internauci, ale także przywódcy unijni podczas nieformalnego szczytu na Malcie w lutym 2017. „Nikt, kto naprawdę wie, co się dzieje w Libii, nie może twierdzić, że powinno się ludzi tam odsyłać”, piszą na to Lekarze. W 2015 r. Amnesty International wydała raport „Libia jest pełna okrucieństwa”: porwania, przemoc seksualna, znęcanie się nad migrantami i uchodźcami”, w którym opisuje codzienność uchodźców w Libii:

„Uchodźcy oraz migranci w całej Libii doświadczają gwałtów, tortur i porwań dla okupu, za co odpowiedzialni są handlarze nielegalnym towarem i przemytnicy. Do tego dochodzi wyzysk ze strony pracodawców, prześladowania religijne oraz inne ataki uzbrojonych grup i przestępczych gangów”, pisze Amnesty International.

Lekarze Bez Granic opisują sytuację w ośrodkach detencyjnych dla uchodźców w Libii. To tam przetrzymuje się ludzi za bezprawne przekroczenie granicy lub wykroczenia. W centrach permanentnie łamane są podstawowe prawa człowieka: przetrzymuje się tam ludzi bez procesów, stosowane są tortury i przemoc, kobiety doświadczają molestowania seksualnego i gwałtów. W ośrodkach doszło kilka razy do zabójstw dokonanych przez służby centrów.



Dopóki sytuacja w Libii nie zostanie unormowana i nie zostaną wybrane władze, z którymi będzie można negocjować, wysyłanie tam uchodźców nie rozwiąże żadnego problemu.

Mit 2. „Uchodźcy to w rzeczywistości imigranci (np. ekonomiczni)

Lekarze Bez Granic odpowiadają, że określenia „uchodźca”, „osoba starająca się o azyl” i „imigrant” mają zupełnie inne znaczenie i wskazują na inne powody zmiany miejsca pobytu. Jednak ta sama osoba może podczas podróży zmienić swój status – i np. z imigranta stać się uchodźcą.

Przykład: Senegalczyk uratowany przez Lekarzy na Morzu Śródziemnym. Uciekł z Senegalu przed skrajną biedą. Przybył do Libii, gdzie nie znalazł pracy, jak planował. Został za to osadzony w ośrodku detencyjnym, gdzie był torturowany. W tym momencie desperacka decyzja o wejściu na tratwę płynącą do Europy wynikała z absolutnej konieczności, a nie z „zachcianki” (o ile oczywiście ucieczka przed biedą jest tylko „zachcianką”).

Mit 3. „Uchodźcy powinni zatrzymać się przede wszystkim w krajach muzułmańskich

I tak właśnie robią. Ponad połowa ludzi, którzy opuścili swoje domy (na świecie) pochodzi z trzech krajów: Syrii, Afganistanu i Somalii. Najczęściej uciekają oni do krajów ościennych. Siedem milionów ludzi przyjęły łącznie Turcja, Pakistan, Etiopia, Iran, Liban i Jordania.

Lekarze przypominają także, że jedynie 6 proc. ze wszystkich ludzi na świecie, którzy opuścili swoje domy, żeby zmienić miejsce pobytu, trafiło do Europy (w 2016 r.). A te 6 proc. to 361,709 osób, które stanowią o,04 proc. europejskiej populacji.



Mit 4. „Uchodźcy to młodzi mężczyźni”

To także nieprawda. Według UNHCR 43 proc. przybywających do Europy to kobiety i dzieci.

Mit 5. „Uchodźcy powinni wrócić do domów i walczyć o swój kraj”

Tylko przeciw komu? I po czyjej stronie? Wojna w Syrii to nie wojna z jednym wrogiem zewnętrznym, który nastaje na niepodległość. To wojna, w której spotykają się interesy Rosji, Iranu, Turcji, Arabii Saudyjskiej, w której biorą udział Stany Zjednoczone i tzw. Państwo Islamskie. Do ataku chemicznego z początku kwietnia 2017 r. (zginęło w nim 87 osób) nikt się nie przyznaje – ani rebelianci, ani reżim Asada, ani wreszcie Rosjanie popierający prezydenta Syrii.

Do kogo przystać? Do bojowników tzw Państwa Islamskiego, wykonujących egzekucje na niewiernych, czy może do Baszara al-Asada, który od sześciu lat bierze udział w regularnej rzezi Syryjczyków?

Mit 6. „Skoro uchodźcy już dotarli do Europy, są bezpieczni”

To nieprawda. Tysiące ludzi koczujących na granicy z Serbią, we Włoszech, i w Grecji żyje w skrajnie złych warunkach. We Włoszech to m.in. osoby, których podanie o azyl zostało odrzucone, a one zostały bez pieniędzy i bez możliwości ich zarobienia. W Serbii uchodźcy spędzili zimę w przepełnionym obozie, bez ogrzewania, bez dostępu do toalety i łazienki.

W obozach często zdarzają się przypadki przemocy i molestowania, zarówno ze strony mieszkańców obozu, jak i strażników.

Mit 7. „Uchodźcy mogą w każdej chwili wrócić do domu”

O ile mają pieniądze i możliwość powrotu do kraju. Takiego, w którym nie ma wojny i prześladowań. Najczęściej tak nie jest – najczęściej wszystkie pieniądze wydali na podróż do Europy. Najczęściej też powrót przez kraje takie jak Libia nie jest możliwy ze względów bezpieczeństwa.



Mit 8. „Większość uchodźców pochodzi z bezpiecznych państw, w których nie ma wojny”

Lekarze podają, skąd najczęściej pochodzą osoby przybywające do Europy. To w sumie 59 proc. wszystkich uchodźców próbujących dostać się do Europy. Są to:

  • Syria (23 proc.)
  • Afganistan (12 proc.)
  • Nigeria (10 proc.)
  • Irak (osiem proc.)
  • Erytrea (sześć proc.)

O wojnie w Syrii, rzezi w Aleppo i atakach chemicznych powszechnie wiadomo. Sytuacja w innych wymienionych krajach nie jest tak oczywista dla opinii publicznej.

Organizacja Narodów Zjednoczonych podaje, że w 2016 r. w Afganistanie liczba ofiar wśród cywilów była wyższa niż kiedykolwiek wcześniej. 11,5 tys. zabitych i rannych cywilów (w tym 1/3 to dzieci) to dwa razy więcej niż w 2009 r. – w „szczycie” wojny w Afganistanie. Konflikt trwa także w Nigerii. W 2016 r. w Iraku zginęło 7 tys. cywilów.

Reżim w Erytrei należy do najbardziej represyjnych. Jest porównywany do reżimu północnokoreańskiego, a w niektórych kwestiach jest uważany za jeszcze bardziej represyjny. Każda osoba powyżej 17 r.ż. jest wcielana do tzw służby narodowej – niepłatnej pracy przypominającej niewolnictwo. W 2016 r. sąd w Wielkiej Brytanii uznał, że odsyłanie do Erytrei osób, które uciekły przed „służbą narodową” oznacza narażanie ich życia na poważne ryzyko.

Zobacz cały tekst na stronie Lekarzy Bez Granic

Lekarze Bez Granic to istniejąca od 1971 r. całkowicie niezależna organizacja pozarządowa. W 2016 r. odrzuciła także wsparcie finansowe z UE, uznając, że europejska umowa z Turcją w sprawie uchodźców łamie prawa człowieka. Na stronie internetowej piszą o sobie: organizacja „zapewnia wsparcie ofiarom klęsk naturalnych oraz tych spowodowanych przez człowieka i ofiarom konfliktów zbrojnych. Pomagamy wszystkim potrzebujących bez względu na rasę, religię, przekonania polityczne”.


Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym