0:00
10 października 2020

Największy proces faszystów od czasów Norymbergi. Grecja rozprawia się ze Złotym Świtem

Złoty Świt był do niedawna najsilniejszą partią narodowo-socjalistyczną na świecie. Zaczynali jako parodia organizacji politycznej. 30 lat później mordowali ludzi, zbierali broń, zasiadali w parlamencie. W ogarniętej kryzysem Grecji ruch faszystowski stawał się zagrożeniem dla państwa. Wyrok, jaki zapadł 6 października, jest przełomowy

Wydrukuj

Sąd w Atenach uznał skrajnie prawicową partię Złoty Świt za organizację przestępczą, a siedmiu jej członków za szefów organizacji przestępczej. Na razie nie wiadomo, na jak długo pójdą do więzienia, ale partia nie dostanie subwencji, którą parlament zamroził na początku śledztwa, nie może też wystartować w najbliższych wyborach. Całkowitą delegalizację partii uniemożliwia grecka konstytucja.

Jak doszło do przełomowego wyroku? Opisujemy wzlot i upadek największej partii neonazistowskiej na świecie.

Groteskowa sekta, czyli początki

Początki partii sięgają grudnia 1980 roku, kiedy młody wówczas działacz nacjonalistycznego Ruchu 4 Sierpnia, student matematyki Nikos Michaloliakos, założył nazistowskie pismo „Złoty Świt” („Χρυσή Αυγή”). W latach 70. Michaloliakos przebywał w więzieniu za uszkodzenie ciała dziennikarza fotografującego pogrzeb oficera policji znanego ze stosowania tortur w czasach reżimu czarnych pułkowników. Podczas odbywania wyroku poznał osobiście wysokich funkcjonariuszy junty. Po odbyciu kary odbył służbę w wojsku związał się z ruchami nacjonalistycznymi, ale te były jego zdaniem za mało radykalne. W 1985 roku razem z Christosem Pappasem, ojcem chrzestnym swojej córki, założył Ludowo-Narodowy Ruch „Złoty Świt”.

Michaloliakos i Pappas w latach 80.

Grecja przełomu lat 80. i 90. była krajem o niskim poziomie ksenofobii, a nowa partia była groteskową sektą łączącą hellenizm z kultem Adolfa Hitlera. Ponieważ w służbach mundurowych wciąż służyli oficerowie związani z reżimem upadłym w 1974 roku ekstremiści nie byli obiektem zainteresowania ze strony służb.

W połowie lat 90. doszło do pierwszych ataków na lewicę. Uchodziły one Złotemu Świtowi płazem. Wyjątkiem była sprawa usiłowania zabójstwa trójki uczestników lewicowej demonstracji w czerwcu 1998 roku. To wtedy po raz pierwszy organy państwa stwierdziły, że doszło nie do incydentu, lecz do zorganizowanego działania na tle politycznym.

Odejście od swastyki

Złoty Świt w celu dotarcia do nowych zwolenników zastąpił symbole swastyki najpierw „wilczym hakiem”, a następnie krzyżem celtyckim i meandrem, który do dziś jest jego logotypem. Ostrze przemocy i propagandy zaczął kierować już nie tylko w stronę Żydów i Macedończyków, ale też innych grup: muzułmańskich imigrantów i Turków. Jednocześnie pozytywnie odnosi się wobec arabskich organizacji terrorystycznych walczących z Izraelem, czy reżimu irańskiego. Nazizm uznaje za kontynuację greckiej filozofii antycznej. Głosi także swoją specyficzną, grecką odmianę volkizmu, mistykę krwi i ziemi oraz wspólnoty rasowej. Ich hasło to „Krew, honor, Złoty Świt”. Ma negatywny stosunek do judeochrześcijaństwa, flirtuje z greckimi ruchami pogańskimi. Spośród prawosławnych biskupów, którzy wyrażali poparcie dla partii jeden był kapelanem wojska w okresie junty, drugi był niechętny wobec muzułmanów (jego diecezja graniczy z Albanią), trzeci – biskup Pireusu jest radykalnym antysemitą. Prasa Złotego Świtu chwaliła się w latach 90. uczestnictwem swoich działaczy w wojnie w Bośni po stronie serbskiej, a także odbieraniem honorów od Radovana Karadžića, skazanego w 2016 roku za zbrodnie ludobójstwa popełnione podczas tego konfliktu. Do dziś Grecy nie zostali sprawdzeni pod kątem uczestnictwa w zbrodniach, w których zginęły tysiące Bośniaków.

Złoty Świt od wielu lat utrzymuje kontakty z organizacjami neonazistowskimi w Niemczech, a także faszystami włoskimi, hiszpańskimi, czy francuskimi. W 2005 roku partia weszła do Europejskiego Frontu Narodowego, gdzie zetknęła się z Narodowym Odrodzeniem Polski (NOP). W 2015 roku trzej europosłowie partii wzięli udział w pracach nad powołaniem europejskiej grupy Alliance for Peace and Freedom, na której czele stoi włoski neofaszysta i były terrorysta – Roberto Fiore.

Partia zbudowała ogromny kapitał polityczny w okresie kryzysu ekonomicznego w Grecji po 2008 roku, oraz po pojawieniu się w tym kraju rzeszy uchodźców zmierzających do Europy. Podczas brutalnych zamieszek, jakie odbywały się regularnie pod greckim parlamentem, względem policji wysuwano oskarżenia o nazistowskie sympatie. Podobne padają od lat w wielu krajach Europy, jednak tylko w Grecji odnotowano nazistowskie symbole rysowane na policyjnych kaskach. Publikowano też zdjęcia przedstawiające członków Złotego Świtu uzbrojonych w pałki, kamienie i koktajle mołotowa stojących wśród uzbrojonych po zęby policjantów.

Stosunki między neonazistami, a policją opisał w rozmowie z brytyjskim „The Guardian” jeden z funkcjonariuszy. Jego zdaniem skrajna prawica tworzyła tolerowane przez dowództwo i rząd enklawy w służbach. Byli też jedynym środowiskiem wspierającym policję tłumiącą protesty społeczne w dobie kryzysu, w związku z czym byli wykorzystywani w walkach z ruchami społecznymi.

Naziści w parlamencie

Poparcie dla nazistów wzrosło z poziomu 0,29 proc. w wyborach parlamentarnych w 2009 roku do 5 proc. w wyborach samorządowych w Atenach w 2010 roku i 7 proc. w wyborach parlamentarnych w 2012 roku. Wyborcami byli przeważnie zradykalizowani prawicowcy, niechętni wobec imigrantów, skłonni do wiary w teorie spiskowe, w tym opowieści o syjonistycznym lobby niszczącym grecką gospodarkę. W ich wyniku do parlamentu weszło 21 nazistów. Gdy zwołali swoją pierwszą konferencję, nakazali dziennikarzom powstać, gdy Michaloliakos wchodził na salę.

Wybory wygrała Nowa Demokracja, a lewicowa Syriza stała się drugą siłą polityczną w kraju. Największymi gwiazdami partii, poza dwoma założycielami, byli jej rzecznik prasowy - Ilias Kasidiaris, dowódca bojówek – Yianis Lagos czy muzyk black metalowy - Giorgos Germenis. Każdy z nich specjalizował się w czymś innym. Kasidiaris cytował w parlamencie „Protokoły mędrców Syjonu”, brał udział jako poseł w atakach na stragany prowadzone przez imigrantów, zaatakował fizycznie na antenie telewizji posłanki Komunistycznej Partii Grecji i PASOK. Michaloliakos nawoływał do oczyszczenia centrum stolicy z imigrantów.

Zabójstwa, pobicia, zamieszki

Retoryka liderów Złotego Świtu odniosła skutek. Ludzie byli atakowani przez zamaskowanych nożowników lub motocyklistów. W 2008 roku członkowie partii napadli skłot w Antipnoia w Kato Petralona, gdzie odbywał się kurs języka hiszpańskiego. Za pocięcie nożami Hiszpana i Greka dwaj uczestnicy napadu otrzymali wyroki 11 i 13 lat więzienia. W 2011 roku po zabójstwie Greka, którego sprawcami byli obcokrajowcy, Złoty Świt zorganizował serię ataków na imigrantów i uchodźców w centrum Aten. 25 osób trafiło do szpitali. 4 stycznia 2012 roku podpalono osiedle romskie w Etoliko i pobito jego mieszkańców. Wszyscy oskarżeni byli działaczami partii. Jeden z nich wraz z bratem kolejnego brali też udział w demolce straganów ulicznych we wrześniu tego samego roku. Zorganizował ją poseł Złotego Świtu - Kostas Barbarousis.

Latem 2012 roku grupa pięciu motocyklistów zaatakowała w ciągu jednego poranka kilku Irakijczyków, a później Marokańczyka i Rumuna. Jeden z Irakijczyków zmarł później w szpitalu. Ofiarami napadów padły w ciągu kilku lat dziesiątki osób. Ofiarami kolejnych morderstw padli Pakistańczyk Shahzad Luqman, zamordowany 17 stycznia 2013 roku w drodze do pracy, a następnie popularny raper-antyfaszysta Pavlos Fyssas zamordowany 13 sierpnia 2013 roku.

Od 2008 do 2014 prowadzono 60 spraw kryminalnych (dwa zabójstwa, pobicia i napady zakwalifikowane jako usiłowanie zabójstwa), które stały się podstawą do wytoczenia procesu całej partii i uznania jej za organizację przestępczą.

Zabójstwo muzyka wywołało falę ataków na biura neonazistów, a także strajk pracowników sektora publicznego, w którym wzięło udział 600 tys. osób. Dwóch członków Złotego Świtu zostało zastrzelonych na ulicy. 28 września policja aresztowała kierownictwo partii i grupę szeregowych członków. Rozpoczęto śledztwo ws. tworzenia grupy przestępczej, morderstwa, wymuszeń i napadów. Partii zablokowano subwencję w wysokości kilku milionów euro. Jeden z byłych członków partii opisał publicznie model jej działania: „Bojówka Złotego Świtu w Nikei, prowadzona przez Giorgosa Patelisa i nadzorowana przez parlamentarzystę Lagosa, posiada hierarchię, strukturę i organizację, którą można porównać tylko z paramilitarnym gangiem przestępczym. Ich bazą jest lokalne biuro ZŚ. Cokolwiek mówiono, cokolwiek się działo, Lagos wiedział o tym”.

W 2014 roku doszło do skandalu w partii rządzącej, gdy światło dzienne ujrzało nagranie rozmowy między Kasidiarisem a doradcą premiera Takisem Baltakosem. Tłumaczył on rzecznikowi Złotego Świtu, że represje wobec neonazistów miały wyłącznie cel propagandowy - miały powstrzymać straty sondażowe Nowej Demokracji. Kasidiaris na nagraniu mówi „Bój się o siebie, bo stracicie przewagę nad Syrizą”. Jego słowa okazały się prorocze, a opublikowanie przez niego nagrania z całą pewnością pomogły Syrizie wygrać wybory w 2015 roku, mimo że Baltakos został zdymisjonowany.

Poparcie dla Złotego Świtu utrzymywało się na stabilnym poziomie. Spadło w 2019 roku gdy część jej elektoratu przeszła do konserwatywnej Nowej Demokracji, która obecnie sprawuje rządy w Grecji. Tak neonaziści stracili miejsca w parlamencie.

Proces

Materiały zabezpieczone w toku śledztwa wykazały, że greccy neonaziści byli jeszcze gorsi niż się do tej pory wydawało. Pappas ubierał swoje dzieci w nazistowskie emblematy i uczył hajlowania.

Szokujące nagrania zabaw z dziećmi, zdjęcia z wycieczek na grób Mussoliniego, kolekcja nazistowskich pamiątek oraz zdjęcie, na którym lider partii wznosi faszystowski salut pod pomnikiem ofiar masakry w Dismoto (Niemcy zamordowali 218 mieszkańców tej wioski 10 czerwca 1944 roku) pokazała telewizja. Szeregowi działacze odbywali treningi z bronią palną (w tym przeciw-pancerną), a pchnięcia nożami ćwiczyli na owcach dostarczanych przez rzeźnika, który był też dostawcą broni. Zdjęcia dokumentujące te treningi przypominały obozy szkoleniowe islamistycznych bojowników. Lagos, który dorobił się mandatu europosła, miał na koncie stręczycielstwo, a jeden z szeregowych działaczy partii zamordował własną partnerkę.

Oskarżono 69 osób (jedna w czasie procesu zmarła) o napady na aktywistów, imigrantów, uchodźców i Romów. Przeciwko procesowi protestowali neofaszyści na całym świecie, w tym Polacy z Narodowego Odrodzenia Polski.

W Wielkiej Brytanii działacze NOP współorganizowali protesty pod grecką ambasadą, odwiedzali także marsze Złotego Świtu w Atenach, a gdy troje z nich stanęło w 2014 roku przed sądem za hajlowanie nad grobami ofiar II wojny światowej w Białymstoku, otrzymali taki list: „Wiemy doskonale, czym są niesprawiedliwe prześladowania ze strony reżimu i mamy nadzieję, że wszyscy nacjonaliści, więźniowie polityczni, zostaną wkrótce uwolnieni. Mamy jednak żądanie z naszej strony. Narodowe Odrodzenie Polski musi walczyć z nami ramię w ramię, aż do dnia Rozliczenia. Sylwio, Amando, Mateuszu – jesteście wolni, nawet przebywając w celach!”.

????????????????????????????????????
Flaga Narodowego Odrodzenia Polski na demonstracji Złotego Świtu

Wyrok

6 października, dzień ogłoszenia werdyktu sądu, był momentem mobilizacji po obu stronach. Dzień przed werdyktem zdewastowano cmentarz żydowski, a na dzień ogłoszenia wyroku zorganizowano antyfaszystowską demonstrację, na której pojawiło się 20 tys. osób.

Sąd uznał oskarżonych winnymi tworzenia grupy przestępczej. Już wcześniej zapadły wyroki za poszczególne przestępstwa z osobna, jednak ten jest najistotniejszy.

Sad uznał Złoty Świt za organizację przestępczą, a siedmiu jego członków za szefów organizacji przestępczej. Na razie nie wiadomo, na jak długo pójdą do więzienia, ale partia nie dostanie subwencji, którą parlament zamroził na początku śledztwa, nie może też wystartować w najbliższych wyborach. Całkowitą delegalizację partii uniemożliwia grecka konstytucja. Zapadły też wyroki za napady na 4 egipskich rybaków w Peramie w czerwcu 2012 roku, oraz na związkowców PAME i członków partii komunistycznej z września 2013 roku. Obydwa zakwalifikowano jako usiłowanie zabójstwa. Winnym uznano także zabójcę Pavlosa Fyssasa. Ten wyraża skruchę i zapowiada, że zawnioskuje o łagodniejszy wyrok. Dwaj mordercy Pakistańczyka odsiadują już dożywocie.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne