Napastliwy strażnik leśny w obozie aktywistów - "Kopałem coś? Kopałem coś?"

Napastliwy strażnik leśny w obozie aktywistów – „Kopałem coś? Kopałem coś?”

Podniesiony głos, prowokacyjne zachowanie, robienie zdjęć telefonem z najbliższej odległości.

Na terenie Nadleśnictwa Stuposiany w Bieszczadach, w wydzieleniu 219A trwa od ponad 130 dni nieprzerwanie akcja protestacyjna Kolektywu „Wilczyce”. Aktywiści próbują zapobiec przewidzianej w tym roku wycince. 3 stycznia rozbili tam namioty i pilnują starych drzew. Często narzekali na to, że są nękani przez lokalnego strażnika leśnego.

W czasie ostatniej wizyty  z kamerą w obozie mogłem zaobserwować to na własne oczy.

Zdjęcia 20-23 kwietnia 2021.


Komentarze

    • Marek Kowal

      Działania strażnika leśnego nie były "ponad prawem", natomiast niezgodne z przepisami są działania aktywistów, dodatkowo protestujący manipulują opinią publiczną poprzez sztuczne stwarzanie atmosfery zagrożenia.

      • Marek Grześkowiak

        A rżnięcie Puszczy Karpackiej nie jest "ponad prawem"? Sztuczne stwarzanie atmosfery zagrożenia? W jakim matrixie ty żyjesz? W Kaczystanie chyba!

        • Marek Kowal

          Panie Marku, powiela Pan niesprawdzony przekaz o "rżnięciu", a od II Wojny Światowej stale zwiększa się powierzchnia i zasobność polskich lasów. Zakładam, że nie potrafi Pan wymienić ew. przepisów prawa, które zostały złamane przy prowadzeniu gospodarki leśnej w Nadleśnictwie Stuposiany. Oczywiście aktywiści nie pomagają np. przy okazji zalesiania gruntów porolnych – nie jest to tak medialne jak narzekanie na Lasy Państwowe, no i trzeba przy tym trochę popracować…

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press