Mariusz Błaszczak nie ma wątpliwości: kontrmanifestacje podczas Marszu Niepodległości są zaplanowane po to, by wszczynać bójki. Organizatorzy kontrmanifestacji faktycznie muszą uważać: wśród uczestników Marszu Niepodległości są często osoby, które sprowokować może nawet najbardziej pasywna postawa


Ci, którzy zarejestrowali manifestacje na trasie przemarszu Marszu Niepodległości, również przyznają w wywiadzie, że to jest prowokacja.

Mariusz Błaszczak, Jeden na jeden, TVN24 - 02/11/2016

Jeden na jeden, TVN24

fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz. Może prowokacja, ale najwyżej ideologiczna.


Minister Błaszczak nie raz przekonywał, że manifestacje na trasie Marszu Niepodległości organizowanego przez środowiska skrajnej prawicy to czysta prowokacja. Twierdzi, że przyznał to jeden z organizatorów manifestacji w wywiadzie w „Gazecie Wyborczej”.

Szef MSWiA pije zapewne do wywiadu z Pawłem Kasprzakiem z grupy Obywatele RP. Organizacja planuje pikietę przy pomniku de Gaulle’a, mniej-więcej w środku trasy marszu.

Kasprzak faktycznie powiedział: „w pewnym sensie to prowokacja: my się z nimi konfrontujemy”. Tyle że trudno uznać to wyraz chęci fizycznej konfrontacji, jak sugeruje Błaszczak.

Mariusz Błaszczak: Ci, którzy zarejestrowali manifestacje na trasie przemarszu Marszu Niepodległości, również przyznają w wywiadzie, że to jest prowokacja.

Bogdan Rymanowski: Może myślą o prowokacji intelektualnej, sprzeciwie wobec haseł narodowców?

Mariusz Błaszczak: To wyglądało na coś innego.

Kasprzak zaznaczył, że manifestacja jest skierowana przeciwko hasłom głoszonym przez ONR i Młodzież Wszechpolską:

„Stajemy tam świadomie, by przeciwstawić się temu, co idący w marszu wypisują na transparentach. Chodzi o hasła: «Śmierć wrogom ojczyzny», skandowanie: »Polska dla Polaków» czy wzywanie do wieszania syjonistów”.

Jednocześnie Obywatele RP sami obawiają się konfrontacji i liczą, że policja do nich nie dopuści. Kasprzak mówił:

„Organizatorzy marszu podczas spotkania w ratuszu przestrzegali nas, że możemy zostać pobici i że oni za tych bijących nie biorą odpowiedzialności. Dlaczego? Bo żeby nas pobić, wyjdą z pochodu. Z chwilą, kiedy się znajdą poza sznurkami wyznaczającymi marsz, przestają być jego uczestnikami.

Taka jest strategia obrony organizatorów marszu od lat. Mnie się wydaje, że to paradoksalnie opłaca się i organizatorom, i ministrowi, który oskarżył nas o prowokację.”

Obywatele RP zarejestrowali swoją pikietę przed Marszem Niepodległości i nie na trasie marszu, ale obok. Zastrzegają, że nie będą próbowali blokować przemarszu.

Protestujący muszą jednak uważać, bo wśród uczestników Marszu Niepodległości są często osoby, które sprowokować może nawet najbardziej pasywna postawa.

Wśród prowokatorów znalazły się już, m.in. samochody TVP i TVN, radiowóz policyjny, budka strażnika przed ambasadą rosyjską i stołeczne drzewka.

OKO pilnuje, by nacjonalizm nie rozlał się po Polsce.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press