Prawa autorskie: Mieczysław Michalak / Agencja GazetaMieczysław Michalak ...
04 stycznia 2019

Nawet 40 żubrów do odstrzału. Znów jest ich "za dużo"

Do 20 w Puszczy Boreckiej i do 20 w Puszczy Knyszyńskiej - tyle żubrów w tym roku mogą zabić Lasy Państwowe. Zgody pod koniec grudnia wydał Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski. "Żubr jest gatunkiem pod ścisłą ochroną. Odstrzał powinien być ostatecznością" - komentuje organizacja ClientEarth - Prawnicy dla Ziemi

"Tuż po Świętach Bożego Narodzenia Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał decyzję zezwalającą na odstrzał 20 żubrów w Puszczy Boreckiej, w tym 17 osobników ze stada wolnościowego i 3 z zagrody pokazowej Wolisko" - napisała na swoim profilu na Facebooku organizacja ClientEarth - Prawnicy dla Ziemi, która pierwsza poinformowała o sprawie.

Do 20 żubrów Lasy Państwowe mogą odstrzelić również w Puszczy Knyszyńskiej. Obydwa zezwolenia są ważne do 31 marca 2019 roku, a wnioskowały o nie Nadleśnictwo Borki (Puszcza Borecka) i Nadleśnictwo Krynki (Puszcza Knyszyńska).

"Żubr jest gatunkiem niezwykle rzadkim, dlatego znajduje się pod ścisłą ochroną. Odstrzał powinien być ostatecznością, dopuszczalną jedynie w wyjątkowych, uzasadnionych ponad wszelką wątpliwość przypadkach" - pisze ClientEarth - Prawnicy dla Ziemi.

Bo żubrów jest za dużo

W przypadku Puszczy Boreckiej powód odstrzału jest taki sam od lat - zapewnienie właściwej „liczebności i jakości populacji” żubra. "Biorąc pod uwagę konieczność utrzymania liczebności stada, zgodną z programem gospodarowania i ochrony populacji żubra Bison bonasus dla Puszczy Boreckiej tj. 90 osobników konieczne jest eliminowanie 20 żubrów. Konieczność eliminacji wynika z potrzeby ochrony zdrowia żubra oraz utrzymania optymalnej wielkości populacji i właściwej struktury wiekowo płciowej" - czytamy we wniosku o odstrzał Nadleśnictwa Borki.

"Odgórne ustalanie wielkości populacji żubrów - na przykład w Puszczy Boreckiej na 90 osobników - to, mówiąc kolokwialnie »sufitologia«. Za tymi ustaleniami, zawartymi w »Strategii ochrony żubra«, nie przemawiają żadne naukowe przesłanki" - mówi OKO.press dr hab. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży.

Podkreśla, że dziś w ekologii odchodzi się w ogóle od prób ustalania tzw. pojemności środowiska dla różnych gatunków. "To, ile zwierząt może zasiedlać dany obszar, jest uzależnione od całej masy czynników — od warunków środowiskowych po zagęszczenia innych gatunków zwierząt. Tego po prostu nie da się policzyć" - mówi naukowiec.

Wskazuje też, że w Puszczy Boreckiej żubry w okresie zimowym są intensywnie dokarmiane. W efekcie więcej samic rodzi cielęta, a więc populacja przyrasta szybciej. "A potem mówi się, że żubrów jest za dużo. To błędne koło" - dodaje dr hab. Kowalczyk.

Wniosek Nadleśnictwa Krynki o odstrzał nie jest jeszcze dostępny online.

Lasy sprzedawały odstrzały, teraz już nie

"Odstrzał [...] zostanie wykonany przez osoby posiadające stosowne uprawnienia i doświadczenie, wskazane przez Nadleśniczego [...] spośród pracowników" - czytamy w decyzjach. To znaczy, że Lasy Państwowe nie będą sprzedawały odstrzałów zainteresowanym polowaniami na ten gatunek myśliwym.

Możliwość zabicia żubra za pieniądze była możliwa jeszcze w ubiegłym roku. Jednak - m.in. po publikacjach OKO.press, które pierwsze podało, ile odstrzałów zostało wykupionych - Lasy Państwowe zdecydowały się na odejście od tej praktyki.

„W sytuacji, gdy odpłatne wykonywanie eliminacji żubrów przez myśliwych budzi kontrowersje i nie ma dla niego społecznej akceptacji, zdecydowaliśmy się zaniechać takich działań” – powiedział 4 kwietnia 2018 Andrzej Konieczny, Dyrektor Generalny Lasów Państwowych.

Udostępnij:

Robert Jurszo

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne