Nazywam się Ali. Mam 24 lata. Jestem z Libanu.

Nazywam się Ali. Mam 24 lata. Jestem z Libanu.

Nie myślałem, że będzie tak ciężko. Tak okrutnie. Ale sam to wybrałem, więc muszę się z tym pogodzić. Najgorszemu wrogowi nie życzyłbym tego, co mnie spotkało na granicy Polski i Białorusi. 

Puszcza Białowieska, 22 października 2021, okolice Kleszczeli.


Komentarze

  1. Marek Witkowski

    Kleszczele znam. Nazwa dzwiękonaśladowcza, jak drewniana kołatka. Wspaniałe miejsce, lasów ile zapragniesz. Włóczyłem się tam może 15 lat temu wraz z naszą leśną bandą. W sklepie kupiliśmy śledzie zapakowane w jakiś papier. Nigdy bym tego sam nie zrobił, inicjatywa Rosjanina który się z nami włóczył. Spaliśmy bez żadnych namiotów, było bardzo ciepło patrzyliśmy w gwiazdy, jak się przez noc przekręcają. Ale to był czerwiec, noc czerwcowa jak ze starej piosenki do śpiewania przy brzdąkającej gitarze. Chyba bym się nie wybrał to miejsce w listopadzie, nawet pod namiot, choć znam parę bradziag, które by to zrobiły, bo lubią takie syberyjskie klimaty.
    Kleszczele to była taka nasza nietypowa wyprawa, bo nocowaliśmy na świeżej glebie, bo ładna pogoda była. Ale paru kolegów z tamtych czasów na pewno odnajdzie się na Facebooku i może odważy się przyznać, że nocowaliśmy w miejscowych stodołach nie pytając się nikogo o zgodę i że zdarzało nam się też pukać do ludzkich domostw, kiedy była zła pogoda i niczego sami nie znaleźliśmy. Byliśmy też młodsi.

  2. Marek Witkowski

    (c.d.) Im bardziej będzie spadała temperatura, tym większa będzie moja empatia dla uchodźców. Ludzie wrażliwi używają w tym kontekście bardzo daleko idących metafor nawet okupacyjnych, ale ja tego nie kupuję. Raczej patrzę na tych uchodźców jak na lekkomyślnych turystów tatrzańskich którzy znaleźli się na niewłaściwym, zbyt trudnym dla nich szlaku. Powiedzmy, że z niebezpiecznej grani chcieli zejść do zielonej doliny, a znaleźli się w zdradliwym źlebie Drege a. Podlasie jest płaskie, ale nie czyni to to bezpiecznym.
    Jednakże lekkomyślni turyści też zasługują na pomoc i powinni mieć prawo do ogrzania się przed dalszym wędrówką bez względu na to czy będzie to wędrówka na wschód czy zachód Europy. Na geopolitykę ja mam taki wpływ jak na politykę w ogóle. Tragiczne jest, że ludzie podejmują tak desperackie środki, by opuścić swój kraj szukając szczęścia w Europie, która wcale nie jest taka wspaniała. I to bez względu na to czy przesłanki są subiektywne czy obiektywne. 30 lat temu kilkakrotnie myślałem o tym, by nie wracać do Polski, choć teraz cieszę się, że jednak z Polski na stałe nie wyjechałem.
    2 minimalne prawa człowieka, które uchodźcy mają dopóki są na naszym terenie to prawo do posiłku i prawo do ogrzania się. Reszta jest przedmiotem negocjacji, ale te dwa prawa są niezbywalne.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press