Beata Nowosielska zasłynęła wpisem na Facebooku - proponowała, by przyjeżdżającego do Polski Donalda Tuska przywitać kajdankami i szubienicą. Jej komentarz wywołał skandal, a ona musiała pożegnać się z pracą i fotelem dyrektora w Ministerstwie Środowiska. Kilka dni temu została wicedyrektorem w podlegającej min. Szyszce Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska

Według informacji uzyskanych przez OKO.press, 28 września 2017 roku Beata Nowosielska została zatrudniona w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, instytucji podlegającej ministrowi Szyszce. Objęła funkcję wicedyrektorki Biura Dyrektora Generalnego GDOŚ. Po planowanej przez ministerstwo reformie systemu ochrony środowiska, awansuje prawdopodobnie na wyższe stanowisko.

Jak doszło do jej zatrudnienia w GDOŚ? „Wybór odbył się w trybie powołania – zgodnie z ustawą o służbie cywilnej – tak, jak we wszystkich urzędach obsługujących ministra czy centralne organy administracji rządowej. Pani Nowosielska spełnia wszystkie wymagania podyktowane ustawą” – odpowiedziała na nasze pytanie Monika Jakubiak-Rososzczuk, rzecznik prasowa GDOŚ.

Zgodnie art. 4 wspomnianej przez rzeczniczkę ustawy „W służbie cywilnej może być zatrudniona osoba, która (…) cieszy się nieposzlakowaną opinią.” A według zarządzenia premiera w sprawie zasad etyki korpusu służby cywilnej, urzędnicy powinni przestrzegać m.in.:

  • zasady godnego zachowania (obejmującej poszanowanie godności innych osób, życzliwość wobec ludzi, właściwe zachowanie się poza pracą, unikanie zachowań, mających negatywny wpływ na wizerunek państwa, służby cywilnej i urzędu),
  • zasady neutralności politycznej (niemanifestowanie publicznie poglądów i sympatii politycznych).

Beata Nowosielska z pewnością nie spełnia tych kryteriów.



Kajdanki i szubieniaca dla Tuska

„Powitanie dla Tuska? Kajdanki i szubienica”– napisała 15 kwietnia 2017 roku na Facebooku Nowosielska, wówczas dyrektorka Departamentu Edukacji i Komunikacji w Ministerstwie Środowiska. Wcześniej wielokrotnie publikowała w sieci wulgarne komentarze, atakowała i obrażała opozycję.

Wpis podwładnej Jana Szyszki wywołał falę krytycznych komentarzy w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Niektórzy sugerowali, że powinna za niego odpowiedzieć karnie.

W wydanym wówczas oświadczeniu Ministerstwo Środowiska odcięło się od urzędniczki: „Poglądy Pani Beaty Nowosielskiej, jak i sposób ich wyrażania w portalach społecznościowych, nie są stanowiskiem Ministerstwa Środowiska.

Poglądy te stanowią wyłącznie prywatną opinię Pani Nowosielskiej. Ministerstwo Środowiska wyraża dezaprobatę dla tego typu wypowiedzi w przestrzeni publicznej” – napisał resort.

Kilka dni później – 21 kwietnia br. – ministerstwo poinformowało o rezygnacji Beaty Nowosielskiej z pracy. Według nieoficjalnych informacji, decyzję o odejściu podjęła by powstrzymać krytykę pod adresem ministerstwa.

Prawie jak rodzina

Beata Nowosielska jest od kilku lat bliską współpracownicą ministra Jana Szyszki.

W 2014 roku została radną PiS w warszawskiej dzielnicy Wesoła, gdzie działa również od lat żona Szyszki – Krystyna. Gdy startowała w wyborach, Szyszkowie zachwalali wyborcom jej kandydaturę. „Nasz komitet stawia na młodych i odpowiedzialnych ludzi.

Polecamy Panią Beatę jako osobę, która odzwierciedla najlepsze cechy swojego pokolenia, cenimy w niej przede wszystkim dynamiczność i upór w dążeniu do celu” – przekonywali.

Do resortu środowiska Nowosielska trafiła po objęciu przez Szyszkę funkcji ministra – najpierw jako dyrektorka jego biura, a potem dyrektorka Departamentu Edukacji i Komunikacji. Według naszych informatorów w ministerstwie, traktowana tam była, „jak członek rodziny Szyszków.”

Po aferze z wpisem o szubienicy dla Tuska i rezygnacji z pracy, Nowosielska cały czas utrzymywała kontakty z resortem. Często widywano ją w siedzibie ministerstwa.

Tydzień po tym jak resort poinformował o jej odejściu, reporterzy OKO.press spotkali ją na międzynarodowej konferencji zorganizowanej przez Ministerstwo Środowiska w hotelu w Pile i w stacji badawczej D&B w Tucznie, czyli sławnej „stodole” Jana Szyszki.

Jak się okazało, do Piły Nowosielska przyjechała limuzyną ministra. A później pomagała urzędnikom w przygotowaniach do konferencji, w „stodole” w Tucznie. Wstęp do niej mieli tylko współpracownicy ministra i zaproszeni goście.

Gdy dziennikarze OKO.press, chcieli zapytać Nowosielską, skąd wzięła się na konferencji, usiłowała napuścić na nich ochroniarza, twierdząc, że „przyszła tutaj na chwilę porozmawiać” i została zaatakowana.



Szyszko wytnie ludzi w GDOŚ?

Zatrudnienie Nowosielskiej i powierzenie jej funkcji wicedyrektorki Biura Dyrektora Generalnego GDOŚ zbiegło się w czasie z odwołaniem dotychczasowego dyrektora generalnego GDOŚ – Andrzeja Dworzaka,

To trzecie co do ważności stanowisko w tej instytucji. Kierują nią Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska (obecnie Krzysztof Lissowski) i Zastępca Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (obecnie Marek Kajs). A wspomaga ich właśnie dyrektor generalny GDOŚ.

„Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska odwołał dyrektora generalnego 27 września – jak daje możliwość prawo – bez wskazywania przyczyny” – poinformowała nas Monika Jakubiak-Rososzczuk.

Sam Andrzej Dworzak nie chce komentować sprawy. Według nieoficjalnych informacji, musiał odejść ze stanowiska bo sprzeciwiał się planowanej przez Jana Szyszkę reformie GDOŚ i podlegających jej Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Resort chce przekształcić GDOŚ i 16 działających obecnie RDOŚ w jeden urząd – Dyrekcję Ochrony Środowiska. Jak pisaliśmy na OKO.press, projekt na pierwszy rzut oka wygląda na racjonalizację funkcjonowania urzędu. Jednak, zdaniem ekspertów, za połączeniem urzędów kryje się inny cel: przeprowadzenie czystki kadrowej w ochronie środowiska i zatrudnienie ludzi bardziej przychylnych inwestycjom. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska i Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska od lat stały kością w gardle inwestorom, starając się zachować równowagę między ich interesami a interesem społecznym i ochroną przyrody.

W grudniu 2016 roku Fundacja Greenmind i Greenpeace Polska ujawniły pismo Jana Szyszki do premier Beaty Szydło, do którego dołączono – jak napisał minister – „pakiet kompatybilnych ustaw, usprawniających zarządzanie żywymi zasobami przyrodniczymi”. W liście Szyszko tak uzasadniał potrzebę reformy systemu ochrony środowiska:

„Istniejący system oparty o istniejące struktury GDOŚ i RDOŚ wymaga gruntownej naprawy. Opanowany przez ideologicznych nieprofesjonalistów służy rozwojowi biurokracji i przy praktycznym braku wpływu na stan środowiska i jego ocenę, powoduje paraliż inwestycyjny”.

Według źródeł OKO.press, pojawienie się w GDOŚ Beaty Nowosielskiej, bliskiej i oddanej współpracownicy ministra Szyszki, jest pierwszą jaskółką nadchodzących zmian kadrowych. 

***

Artykuł powstał dzięki sygnałowi od Czytelnika OKO.press. Bardzo dziękujemy za pomoc.

Apelujemy również do innych Czytelników i Czytelniczek: jeśli macie wiedzę o przypadkach nepotyzmu lub korupcji w urzędach, instytucjach lub spółkach państwowych, o dziwnych wydatkach z pieniędzy publicznych itp. – skontaktujcie się z zespołem śledczym OKO.press. Nasz adres mailowy:

[email protected]

Możecie również skorzystać z bezpiecznej i anonimowej skrzynki kontaktowej.



Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym