Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło założenia ustawy antymonopolowej dla mediów. Chce aż o 10 procent obniżyć próg, od którego podmiot byłby uznawany za dominujący na rynku. 30 procent to nie przypadek - o taki próg rozbiłyby się niemieckie koncerny. Oraz Telewizja Polska.


Chcemy zapisać, że pozycja dominująca nie jest przy 40 procentach, ale ustawić ten poziom w przypadku mediów niżej. Niemcy mają 30 proc. (...) dopiero kiedy ma się pozycję dominującą w jakiejś dziedzinie mediów, nie można mieć krzyżowej własności.

Barbara Bubula, Polska Agencja Prasowa - 22/11/2016

fot. Michal Lepecki / Agencja Gazeta


Niemcy mają 30-procentowy próg udziału w rynku tylko dla telewizji.


Posłanka Bubula w wywiadzie dla PAP zdradziła, że ustawa zaostrzająca przepisy antymonopolowe dla firm medialnych ma być gotowa na początku 2017 r.

Jeżeli zapowiedziane przez nią rozwiązania wejdą w życie, przepisy dla firm medialnych dużo surowsze niż obowiązujące w Niemczech.

Łatwo to sprawdzić, bo w 2015 r. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przygotowała zestawienie medialnych regulacji antymonopolowych obowiązujących w kilkunastu krajach. Niemcy są w nim zaliczane do państw z “rozwiniętym prawodawstwem antykoncentracyjnym”. Proponowany przez posłankę Bubulę limit 30 proc. udziałów w rynku medialnym obowiązuje w Niemczech tylko na rynku telewizyjnym.

Jeśli w skali roku stacje jednej firmy ogląda więcej niż 30 proc. widzów, pozycja firmy jest uznawana za dominującą. Konsekwencją jest ograniczenie wpływów koncernu, dokonywane w porozumieniu z niemieckim odpowiednikiem KRRiT, co w praktyce oznacza sprzedaż udziałów, udostępnienie czasu antenowego niezależnemu nadawcy lub powołanie niezależnej rady programowej. Jeśli nadawca odmówi lub nie wywiąże się z umowy z regulatorem, karą może być cofnięcie części koncesji.

Niemcy ograniczają także tzw. własność krzyżową, ale również dotyka to tylko nadawców telewizyjnych. Niemieckie prawo nakazuje ograniczenie wpływów firmom mającym ponad 25 proc. udziałów w rynku widowni telewizyjnej, o ile jednocześnie mają pozycję dominującą na innym rynku medialnym lub powiązanym z mediami, np. w prasie, radio czy administracji telewizji cyfrowej.



Oberwałaby telewizja publiczna…

Jeśli PiS naprawdę przeniesie do Polski niemieckie rozwiązania antymonopolowe to naprawdę ucierpi na nich tylko Telewizja Polska. W 2015 r. łączna oglądalność 12 stacji TVP stanowiła 31 proc. rynku widowni, jak ustaliła KRRiT na podstawie danych Nielsen Audience Measurement.

Można się jednak spodziewać, że media publiczne zostaną wyłączone spod tych regulacji, a ich celem jest demonopolizacja rynku prasy, na którym o próg 30 proc. rozbiłyby się dwa koncerny – Grupa Polska Press, wydająca prasę lokalną oraz wydający prasę kolorową Bauer.



… ale chodzi o „degermanizację” prasy

Obecnie obowiązująca ustawa antymonopolowa stanowi, że „pozycję dominującą” ma podmiot kontrolujący ponad 40 proc. rynku. Zakazane jednak nie jest osiągnięcie tej pozycji , a nadużywanie jej w celu zwalczania konkurencji. Z praktykami monopolistycznymi walczy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Prezesa UOKiK premier Beata Szydło odwołała w styczniu 2016 r. Za władzy PiS został nim Marek Niechciał, który pełnił to stanowisko w latach 2007-08.

Posłanka Barbara Bubula wielokrotnie powtarzała, że UOKiK powinien ponownie przyjrzeć się pozycji Grupy Polska Press na rynku prasy lokalnej, ponieważ po zakupie ośmiu regionalnych dzienników grupy Media Regionalne, na którą Urząd wydał zgodę w 2013 roku, w 2015 r.

Grupa Polska Press wydawała 18 dzienników regionalnych, 100 tygodników lokalnych, a w 19 miastach kolportowała bezpłatny tygodnik „Nasze Miasto”, a do polskich wydawców należało pięć lokalnych dzienników, co najmniej kilka tygodników oraz 20 lokalnych dodatków “Gazety Wyborczej”. A udziały Polska Press w rynku wzrosną, ponieważ “ Wyborcza” w październiku 2016 r. zlikwidowała 13 lokalnych wydań.

Według nieoficjalnych doniesień “Gazety Wyborczej” PiS rozważa zakup Polska Press przez PKO BP i utworzenie państwowego koncernu prasowego. Polska Press i PKO zaprzeczyły tym pogłoskom.

„Chwila dla ciebie”, „żeby Polska nie była silna”

O RMF FM, radiu należącym do niemieckiego Bauera, już w 2008 r. Jarosław Kaczyński mówił że „jest w rękach właścicieli z krajów, którym zależy, żeby Polska nie była silna”. 

Bauer jest największym wydawcą prasy w Polsce, choć jego tytuły nie są zaliczane do tzw. opiniotwórczych. W 2015 r. miał 40 czasopism kolorowych, m.in. “Twój Styl”, “Pani”, “Chwila dla ciebie”, “Auto Moto” i sprzedał 240 mln egzemplarzy. Według wyliczeń portalu jagiellonski24.pl w 2014 r. z wynikiem 248 mln egzemplarzy kontrolował 33 proc. rynku.

Według nowych przepisów zapowiadanych przez Bubulę, gdyby Bauer nie ograniczył swojej pozycji na rynku prasy, musiałby zrezygnować z udziałów na pozostałych rynkach: oprócz RMF FM (25 proc. udziału w rynku słuchalności w 2015 r.) są to także portale internetowe z Interia.pl na czele (trzecim co do popularności portalem w 2015 r. po WP i Onecie).


Abonament na wolność słowa

Dziennikarz, filozof. Od 2016 roku związany z OKO.press. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Za jeden z reportaży był nominowany do nagród dziennikarskich. Pisze o prawie i pedofilii w Kościele katolickim.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym