Rząd zaproponował pomoc rzeczową. Odpowiadam: wypłaćmy pensję Jarosławowi Kaczyńskiemu w formie karmy dla kota. Czemu chcę gotówkę? Żeby wydać pieniądze na to, czego chcę i potrzebuję. Chodzi o samostanowienie. Walczymy o prawo do wolności i życia w godności. Protestujący w Sejmie rozpoczęli nowy rozdział w historii Polski

„Niepełnosprawność to jeden z aspektów Karoliny. A to nie cała ja. Jestem też kobietą, sportowcem, świadomą obywatelką zwolenniczką wolności wyboru i równouprawnienia kobiet. Jestem niepełnosprawna? Do głowy by mi to nie przyszło” – mówi OKO.press Karolina Hamer –  paraolimpijka, multimedalistka w pływaniu, aktywistka, trenerka motywacyjna*.


Początek

Dziękuję protestującym w Sejmie, że rozpoczęli nowy rozdział w historii Polski. Maj 2018 będzie wpisywany w karty dobrej historii – zapamiętajmy tę datę.

Zaczyna się zmiana, a zmiana to zawsze na początku kilka osób. Tak jak te osoby w Sejmie.

Potencjał zmiany jest z jednej strony w solidarności, a z drugiej strony w samych osobach z niepełnosprawnościami. To jest sprawdzian dla nas wszystkich. To jest czas na przewrót, na pokazanie siostrzeństwa i braterstwa. Małe solidarności tworzą wielką solidarność. Podczas protestów na własnej skórze mogłam poczuć dobro Polaków. Po raz pierwszy w historii Polski tak dużo się mówi o niepełnosprawności. 

Walczymy o prawo do wolności i życia w godności, nie walczymy o dodatek do torebki Prady. Ale to dopiero początek. To nie jest finał, to dopiero się zaczyna. Chcę, żebyśmy byli częścią społeczeństwa obywatelskiego.

Brałam udział w proteście prawie od samego początku. Mój poziom wkurwu i solidarności z osobami, które protestują w Sejmie sprawił, że ubrałam się, ruszyłam ze Śląska i jestem. Świeci mi się w głowie napis „Dosyć tego”. Ta sprawa dotyczy też mnie.

Kaleka

Jacka Żakowskiego szanuję. Ostatnio napisał tekst, w którym pada zdanie „Przez niespełna trzy lata Kaczyński i jego ludzie zrobili z Polski kalekę”. Zastanawiam się: jak to możliwe? Przywiązanie do takich słów jest aż tak głębokie? Skoro używa ich nawet Jacek Żakowski, to chyba głęboko to w nas siedzi. 

Mamy tendencje do używania słów, na które ja się nie godzę. Te słowa nie powinny istnieć w przestrzeni publicznej.

„Kalectwo”, „upośledzenie” – to są relikty sprzed wieków. Ktoś mówi „inwalida”, a ja na to: „Słucham?!” Jestem w szoku.

Można używać innych sformułowań: osoby z niepełnosprawnościami, z niepełnosprawnością ruchową, intelektualną. Nie mówić „ślepy”, tylko „niewidomy”. 

Zawsze można używać sformułowań zabawnych. Ja jestem „osobą z permanentnie połamanymi nogami”. To wywołuje uśmiech. To jakby powiedzieć o kimś „Jacek z dużym nosem”. Trzeba ćwiczyć giętkość i plastyczność języka publicznego.

Nie lubię, jak ktoś mówi o niepełnosprawności „nieszczęście”, a o osobach z niepełnosprawnościami, że to „ofiary” – każdy ma jakieś plusy i minusy, każdemu przydarzają się niedogodności.

Od początku akceptowałam to, że mam niepełnosprawność ruchową. To jest też fajne, bo wiecznie się spóźniam i mam usprawiedliwienie.

Ludzie czasem nie wiedzą, jak się do nas zwracać, odnosić, jak o nas mówić. Najprościej: nie wiesz, to zapytaj.

Pieniądze

Chodzi o to, żeby nie dopłacać do swojej niepełnosprawności. Od 20 lat łatam swój budżet z powodu niepełnosprawności –

żeby żyć na takim samym poziomie jak osoba bez niepełnosprawności, muszę dołożyć 1500 zł miesięcznie. A im większa niepełnosprawność, tym większa dopłata. To nie są małe pieniądze. Wózki kosztują tyle, ile auta – od 5 do 25 tysięcy.

Rząd zaproponował pomoc rzeczową. Ja odpowiadam: wypłaćmy pensję Jarosławowi Kaczyńskiemu w formie karmy dla kota, Elżbiecie Rafalskiej w formie okularów, Jackowi Kurskiemu w formie wejściówek na fest disco polo. 

Czemu chcę dostać gotówkę? Żeby mieć wpływ. Żeby wydać pieniądze na to, czego chcę i czego potrzebuję. Chodzi o samostanowienie.

Są wypłaty w gotówce na dzieci [500 plus], będzie wyprawka szkolna, a tu ktoś chce decydować, na co wydam swoje pieniądze. To nie jest w porządku. To zakładanie, że osoby z niepełnosprawnością nie umieją decydować same o sobie.

Posiadanie w rodzinie osoby z niepełnosprawnością jest dużym wyzwaniem, nie tylko finansowym, ale też społecznym. Ale jest to do zrobienia.

Klasa

Urodziłam w 1981 roku. Kiedy miałam 6 lat, mama zapytała, czy chcę chodzić do normalnej szkoły. Odpowiedziałam: „Mamo, ja jestem normalna, to do jakiej mam chodzić?!”.

Byłam w klasie sportowej. Zaczęłam pływać, bo w wodzie miałam święty spokój.

Kiedy byłam w piątej klasie podstawówki, jechaliśmy w góry. Nauczycielka powiedziała, że zostanę, że to bez sensu, żebym jechała. Na to koleżanki i koledzy z klasy:

„Jak Karolina nie jedzie, to my też nie”.

I pojechałam. Chciałabym, żebyśmy w Polsce odtworzyli taką klasę. Potrzeba tylko trochę wyobraźni, trochę empatii i trochę edukacji.

Samodzielność

Każdy chce być samodzielny i decydować o sobie.

Trzeba stworzyć możliwości, żeby każdy obywatel mógł wykazać swój potencjał. Mamy różne potencjały początkowe, pojawiają się bariery, które sprawiają, że nie wykorzystujemy ich w pełni. Ja na przykład nie jestem w stanie pracować w McDonaldzie, wykonywać prac na stojąco. Ale mam wiele innych umiejętności, np. motywacyjne. Od wielu lat prowadzę szkolenia motywacyjne.

Osoby z niepełnosprawnościami to często osoby ciepłe, mają za sobą ciekawe biografie, borykają się z różnymi ograniczeniami. Świetnie nadają się do motywowania innych. Jestem przekonana, że wśród osób z niepełnosprawnościami wiele tylko czeka, żeby je odkryć. Adrian i Jakub, którzy już dla nas są bohaterami, pokażą jeszcze więcej. Choć nie każdy będzie fizykiem albo matematykiem. 

Jesteśmy częścią społeczeństwa i jesteśmy gotowi dać wiele z siebie. I mamy poczucie własnej wartości. Chodzi o to, żebym miała poczucie, że jestem częścią społeczeństwa obywateli, którzy mają bezpośredni wpływ na własne życie.

Nie wystarczy ratyfikowanie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, trzeba ją wdrożyć i respektować. To kwestia zaproszenia osób niepełnosprawnych do bycia ważną częścią społeczeństwa.

Widoczność

Każdy z nas jest taki sam. Różnimy się kolorem oczu, włosów. Albo niepełnosprawnością. 

Niepełnosprawność to jeden z aspektów Karoliny. A to nie cała ja. Jestem też kobietą, sportowcem, świadomą obywatelką zwolenniczką wolnością wyboru i równouprawnienia kobiet.

Jestem niepełnosprawna? Do głowy by mi to nie przyszło. Jestem osobą z niepełnosprawnością. 

Martin Luther King marzył, żeby go nie oceniano z powodu koloru skóry. Mogę mu przybić piątkę.

Ocenie może podlegać moje zachowanie, wypowiedzi, mój światopogląd jest do przegadania. Nie chcę, żeby moja specyficzność, niepełnosprawność była podstawą oceny.

A osobom z niepełnosprawnościami mówię: nie pozwólcie, żeby niepełnosprawność przygasiła Waszego ducha.

Ja się nie przejmuję moimi niesprawnymi nogami, tylko cellulitem na tyłku.

Niepełnosprawność daje specyficzność i widoczność. Ja ją wykorzystuję – zrobiłam kilka kampanii społecznych. Walczyłam o to, żeby polski paraolimpijczyk był partnerem dla wielkich korporacji. Kiedy pojawiły się transmisje z paraolimpiady, Polacy byli z nami. Byliśmy częścią jednego teamu.

W tym roku byłam na mistrzostwach świata w Meksyku, a ponieważ kocham Fridę Kahlo, poszłam do muzeum, chodziłam po jej domu i płakałam. Podeszły do mnie dziewczyny, które tam pracowały i zaproponowały mi wolontariat. Bez namysłu się zgodziłam –  od 10 lat nie miałam wakacji. Spędziłam tam trzy miesiące. Głównie prowadziłam warsztaty motywacyjno-artystyczne z dzieciakami.

W Polsce problemy osób z niepełnosprawnościami były dotąd pomijane. Teraz zaczynamy proces widoczności. Tak, jesteśmy częścią tego społeczeństwa. 12,2 proc. to osoby jest z niepełnosprawnością.

Najważniejsze, żeby zrozumieć i czuć, że świat jest różnorodny.


*Karolina Hamer (rocznik 1981) wybitna pływaczka, 16 medali mistrzostw Europy i świata, laureatka wielu nagród, m.in. Nagrody Najlepszego Sportowca z niepełnosprawnością ruchową w Polsce oraz Wyróżnienia Komitetu Paraolimpijskiego za łączenie działalności społecznej z uprawianiem sportu, pomysłodawczyni m.in. kampanii #TakdlaRio i Kalendarza Paraolimpijczycy 2015.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni.
W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym