Starostwo powiatowe w Jaśle chce remontu drogi biegnącej przez najdziksze obszary Magurskiego Parku Narodowego. Kosztem wilków, rysi, niedźwiedzi i innych zwierząt, które park ma chronić. W protest przeciwko inwestycji zaangażowali się szefowa wydawnictwa "Czarne" Monika Sznajderman i pisarz Andrzej Stasiuk

„Ja tego nie rozumiem, dlaczego jak jakimś potężnym wysiłkiem buduje się parki narodowe, stwarza całą strukturę, to ktoś potem to po prostu rozpierdala przeprowadzając tam asfaltówkę? Środkiem, kurwa, szlaków zwierząt najdzikszych, najwspanialszych, najpiękniejszych” – irytuje się pisarz Andrzej Stasiuk na filmie przygotowanym przez Fundację Dziedzictwo Przyrodnicze.

„Ja również apeluję i chcę, by te słowa usłyszał Jarosław Kaczyński, bo nic mnie z nim nie łączy, ale on ocalił ostatnio, zdaje się, 130 dzikich krów. To niech ocali jeszcze parę rysi, parę watah wilków. Bardzo, panie Jarosławie, poproszę o współpracę w tym względzie”

– dodał, nawiązując do niedawnego uratowania od rzeźni zdziczałych krów z lubuskiego (pisaliśmy o tym tu), w co był zaangażowany prezes PiS.

Chodzi o drogę powiatową nr 1909R między Krempnem a Ożenną w woj. podkarpackim, którą chce wyremontować starostwo powiatowe w Jaśle: wylać asfalt, wysypać pobocza tłuczniem i je odkrzaczyć, a także wyciąć ok. 50 drzew.

Trasa na odcinku blisko 11 km przebiega przez cenne przyrodniczo obszary Magurskiego Parku Narodowego. W tym przez urokliwą Dolinę Ciechani, najdzikszy obszar Beskidu Niskiego.

Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze ruszyła z akcją #nietędydroga, której celem jest zachowanie drogi dla pieszych i rowerzystów. Akcję – obok Andrzeja Stasiuka – poparła również jego żona, pisarka i szefowa wydawnictwa „Czarne” Monika Sznajderman (oboje mieszkają w Beskidzie Niskim). Petycja w tej sprawie dostępna jest tu.



„Maszynka do zabijania zwierząt”

Droga powiatowa nr 1909R biegnie z Krempnej do miejscowości Grab, przez nieistniejącą już łemkowską wieś Żydowskie. Przecina obszar Magurskiego Parku Narodowego oraz obszarów Natura 2000 „Ostoja Magurska” i „Beskid Niski”. Obecnie nawierzchnia drogi wygląda jak ser szwajcarski. Nawet samochodem terenowym nie można się po niej rozpędzić.

Obecny stan drogi na odcinku w Magurskim Parku Narodowym. Fot. Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze

Ale właśnie dzięki temu, że jedyny ruch stanowią tu spacerowicze, miłośnicy przyrody, służby parkowe, rowerzyści i z rzadka wolno przejeżdżające autobusy z turystami, dzika przyroda może tu spokojnie trwać i się rozwijać.

Bo tereny wzdłuż drogi to tereny łowieckie i rozrodcze wilków oraz rysi. Tu swoje gawry (zimowe schronienia) budują niedźwiedzie. Występują tu nieliczne w Polsce gatunki ptaków – orzeł przedni, bocian czarny i inne. A także rzadkie płazy: traszka grzebieniasta i kumak nizinny. Spośród owadów żyje tu niemal niespotykana nadobnica alpejska.

Kolorem czerwonym oznaczono kontrowersyjną drogę. Zielony obszar to Magurski Park Narodowy, jasnozielony – Natura 2000 Ostoja Magurska.

Droga (i pas drogowy), choć biegnie przez park narodowy, nie znajduje się w zarządzie jego władz, ale starostwa. Dlatego może ono przeprowadzić jej remont. „Po remoncie drogi zaczną poruszać się nią z dużą prędkością samochody, co zagrozi chronionym gatunkom zwierząt i pogorszy warunki do uprawiania turystyki pieszej i rowerowej. Taki los ma spotkać jeden z najpiękniejszych szlaków dla rowerzystów w Magurskim Parku Narodowym” – mówi Radosław Michalski z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. „Jej przebudowa będzie miała fatalne konsekwencje dla zwierząt – w tym wilków, rysi i niedźwiedzi, których ostoję przetnie, stwarzając kolejną przeszkodę i to na terenie parku narodowego!” – dodaje.

„Po przebudowie droga ta stanie się maszynką do zabijania zwierząt żyjących w Magurskim Parku Narodowym” – mówił o tym pomyśle Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Drogi są zabójcze dla parków narodowych

„Ta droga ma służyć dla mieszkańców” – przekonywał o konieczności przebudowy Starosta Jasielski Adam Pawluś podczas spotkania z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz przedstawicielami Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze 26 marca 2019 roku. Żalił się, że „Magurski Park Narodowy, który powstał w 1994 roku, miał służyć mieszkańcom”, a teraz „mamy dużo skarg, zwłaszcza samorządów, które są wokół parku”.

Jednak Zdaniem Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze „jest to najmniej ekonomicznie uzasadniony remont drogi w całym powiecie”. A to dlatego, że między Krempną a Ożenną istnieje już droga wojewódzka, która – choć dłuższa o ok. 3 km – to nie przecina cennego obszaru najdzikszej części parku narodowego. I – dodatkowo – biegnie do samej granicy ze Słowacją.

„W parku narodowym – i w ogóle na każdym obszarze przyrodniczo chronionym – nowe, przystosowane do szybkiego ruchu samochodów drogi są najbardziej destrukcyjnym elementem. Są gorsze niż wycinki drzew, bo wycięty drzewostan z czasem się odnowi własnymi siłami. A droga powoduje nieodwracalne i trwałe zmiany w ekosystemach” – mówił OKO.press Ślusarczyk.

Sztandarowy przykład z ostatnich lat to remont Drogi Carskiej w Biebrzańskim Parku Narodowym, którą wyremontowano w 2017 roku. „Zwierzęta wpadają pod rozpędzone samochody, których kierowcy nie przestrzegają znaków ani ograniczenia prędkości” – mówił dyrektor Andrzej Grygoruk. Zaczęły ginąć gatunki chronione, m.in wilki, bobry, zaskrońce oraz łosie. Nawet zainstalowanie progów spowalniających nie zmieniło tej sytuacji.


Niniejsza publikacja powstała dzięki współpracy z Fundacją im. Heinricha Bölla w Warszawie. Zawarte w niej poglądy i konkluzje wyrażają opinie autora i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Fundacji im. Heinricha Bölla.

Tekst powstał we współpracy z Fundacją im. Heinricha Bölla w Warszawie.


Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press