Opisana przez Onet akcja pomawiania prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza to tylko mały fragment brudnej wojny z niezależnymi sędziami. Prokuratura zajmuje się już trzema troll kontami z Twittera: MalaEmi, Jackob i FigoFago. MalaEmi ma dwie sprawy w prokuraturze i jedną w sądzie. Nasi informatorzy mówią, że takiej afery jeszcze nie było

Onet w poniedziałek 19 sierpnia opisał korespondencję pomiędzy Małą Emi (tak się przedstawia na Twitterze), a wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem. Wynika z niej, że wiceminister miał akceptować jej akcję szkalowania Krystiana Markiewicza, szefa największego w Polsce stowarzyszenia sędziów Iustitia, które broni niezależności sędziów i ostro krytykuje zamach PiS na wymiar sprawiedliwości.

We wtorek o 15:00 wiceminister Piebiak podał się do dymisji. I została ona przyjęta. Zapowiedział też, że pozwie do sądu Onet, za tekst opierający się na relacjach „niewiarygodnej osoby”. Co może sugerować, że zapadła decyzja, by Piebiaka poświęcić, ale sprawę wyciszyć.

Także we wtorek stołeczna prokuratura, po zawiadomieniu złożonym przez SLD, wszczęła postępowanie sprawdzające dotyczące sprawy opisanej przez Onet.

Korespondencję udostępniła mediom sama Mała Emi. To żona jednego z pracowników nowej KRS, aktywna użytkowniczka Twittera. Początkowo sama z siebie hejtowała sędziów, którzy bronią niezależności sądownictwa. Dzięki temu zyskała sympatię prawicowych użytkowników Twittera. Potem jednak zaczęły się problemy.

Mała Emi jest w trakcie rozwodu. Ma też poważne problemy prawne, bo za hejt na sędziów czekają ją dwie sprawy w prokuraturze i jedna w sądzie.

Pozwy i zawiadomienia do prokuratur za zniesławienie i stalking

Mała Emi za hejt została pozwana przez sędziego Piotra Gąciarka z Warszawy, aktywnego działacza Iustitii. Z publikacji Onetu wynika, że to ona była inspiratorką materiału w TVP, który uderzał w Gąciarka. Sędzia pozwał ją za wpisy na Twitterze. W pozwie domaga się przeprosin i usunięcia obraźliwych wpisów oraz 11 tys. zł na cel społeczny. Na początku sierpnia 2019 Sąd Okręgowy w Warszawie udzielił zabezpieczenia w tej sprawie w postaci zakazu rozpowszechniania dalszych obraźliwych treści pod adresem sędziego do czasu wydania wyroku.

Na konto Małej Emi zawiadomienie do prokuratury rejonowej w Krakowie złożył też Waldemar Żurek, rzecznik starej KRS, którą wbrew Konstytucji rozwiązał PiS, sędzia wyjątkowo zasłużony dla obrony wolnych sądów. Jako rzecznik konstytucyjnej KRS był twarzą obrony niezależności sędziów, za co spotkały go szykany, represje i hejt.

Do prokuratury złożył zawiadomienie o pomówienie i zniesławienie. W czerwcu prokuratura wszczęła dochodzenie w tej sprawie.

Druga sprawa w prokuraturze dotycząca konta Małej Emi jest w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach. Dotyczy podejrzenia o stalking wobec jednego ze śląskich sędziów. Z informacji OKO.press wynika, że w tej sprawie w marcu 2019 prokuratura zabezpieczyła komputery i telefony Małej Emi.

Nie zablokowano jednak dostępu do jej kont w serwisach społecznościowych i na komunikatorach. Miała więc dostęp do korespondencji, którą wcześniej prowadziła.

MalaEmi była tylko pośrednikiem

Dlaczego nagle teraz Mała Emi zdecydowała się ujawnić swoją korespondencję? Decydujące były kłopoty prawne i sytuacja osobista, w jakiej się znalazła.

Z informacji OKO.press wynika, że jej konto na Twitterze miało zostać wykorzystane do uderzania w niepokornych sędziów. Potem osoby, z którymi współpracowała, uniezależniły się od niej.

Rolę głównego troll konta, hejtującego niezależnych sędziów przejęła KastaWatch, która miała dostęp do wielu wrażliwych i trudno dostępnych danych o sędziach. „Rzeczpospolita” pisała, że to konto ma źródła w kręgu ministerstwa sprawiedliwości.

Z naszych informacji wynika, że to, co opisał Onet, to tylko mały fragment opisujący mechanizm i siatkę hejtu na niezależnych sędziów.

Wciąż nie wiadomo, kto stoi za kontem KastaWatch. Z naszych informacji wynika, że jest ono powiązane z osobami blisko związanymi w „dobrą zmianą” w wymiarze sprawiedliwości.

Nie tylko KastaWatch. Także Jackob i FigoFago

Do zdemaskowania są też dwa mniej aktywne konta na Twitterze, ale też celujące w plugastwach pod adresem sędziów tj. Jackob i FigoFago.

Oba hejtowały zwłaszcza sędziego Waldemara Żurka. I na te dwa konta sędzia Żurek złożył zawiadomienie do prokuratury, podobnie jak na MalaEmi.

Krakowska prokuratura w sprawie trzech kont na Twitterze (MalaEmi, Jackob i FigoFago) prowadzi jedno dochodzenie. Rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej Janusz Hnatko w odpowiedzi na pytania OKO.press informuje, że w ramach tego postępowania

„Podjęto czynności zmierzające do ustalenia danych teleinformatycznych niezbędnych do ustalenia sprawcy.

Aktualnie prokuratura oczekuje na przesłanie danych”. Na razie postępowanie toczy się w sprawie, nikt nie dostał zarzutów.

O sprawie ujawnienia korespondencji przez MalaEmi od tygodnia pisano na prawicowym Twitterze. Zajmowali się tym też prawicowi dziennikarze zastanawiając się, w kogo i jak wysoko uderzy sprawa. Powtarza się teza, że sprawa zaszkodzi „reformom”,  jakie wprowadza PiS w sądach.

Ciąg dalszy ujawniania hejterskich troll kont, szkalujących niezależnych sędziów nastąpi.


 

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

  1. Ryszard Andrzejak

    "Aktualnie prokuratura oczekuje na przesłanie danych”. Na razie postępowanie toczy się w sprawie, nikt nie dostał zarzutów."
    Będzie tak jak w przypadku prezesa KNF p. Chrzanowskiego, też CBA czekała z wejściem do siedziby Komisji, aż jej szef wróci z Singapuru i posiedzi w swym gabinecie kilka godzin by pożegnać się ze swym stanowiskiem.

  2. Jacek Burzyński

    Można tej władzy zarzucić nieudolność i brak kompetencji w wielu obszarach. Jednak w dziedzinie ochrony własnych interesów potrafi zagrać w sposób zorganizowany, wykorzystując różne dostępne instrumenty. Mając do dyspozycji zagarnięte media publiczne, subsydiowaną z pieniędzy publicznych prasę i portale, czy wreszcie ambony kościelne skutecznie manipuluje opinią publiczną. Poczucie bezkarności czasem jednak prowadzi do błędów i "wpadek". Tego nie było pół wieku temu, gdy "chłopcy moczarowcy" mieli do dyspozycji cały aparat ówczesnej propagandy do szczucia przeciw "żydom", "syjonistom" i "bananowej młodzieży". Nie mniej, ton i argumenty budzą silne skojarzenia. Jedynie "wrogów" jest więcej…

  3. Andrzej Maciejewicz

    Szantaż, wymuszenie, przekupstwo to metody sprawowania władzy prze KGB, UB i "inteligentna z Żoliborza". Przyjęte z entuzjazmem przez takich prymitywow jak Ziobro i jemu podobni. Zadziwiające, że takie kreatury dorobił się m in tytułów i stanowisk sedziowskich. To są efekty działania nie podlegającego krytyce (wg redakcji) środowiska sedziowskiego. W dużej części skorumpowanego, niewyksztalconego, o wzbudzającym podziw morale.

  4. Andrzej Stępniowski

    "Afera taśmowa" była inspirowana przez kogo? Falencie obecna władza zamyka usta. I ok, to były nagrania. Fakt. Ale zniesławianie innych? Jakby Pan się czuł, że żona otrzymuje maile o Pana zdradach, powiązaniu z narkotykami? A Pana szef? Nie wywaliłby Pana z pracy? To jest działanie tej sitwy. Przepraszam, nie chciałem obrazić członka.

  5. Zbigniew Derwisiński

    Zorganizowana grupa SABOTAŻYSTÓW jednej partyjki "kanapowo-kozetkowej" Ziobry, wchodzącej do koalicji z PiS-em, usadowiła się w jednym ministerstwie i zawzięcie działa przeciw porządkowi prawnemu Polski na rzecz wyimaginowanego państwa anarchii i bezprawia. Grupa sabotażystów nie podlega ŻADNEJ kontroli i działa w oparciu o przydzielony immunitet a w zasadzie glejt nietykalności od samego Kaczyńskiego. Takie działania są mu na rękę. Polska stacza się w oczach rodaków i całego świata,poza krajami reżimowymi, trzeba otworzyć wszystkie okna i drzwi w Ministerstwie Sprawiedliwości Kołowatej i przewietrzyć KASTĘ "Solidarnej Polski" Ziobry. Czy MS zostało oddane w pacht Ziobrze? Na jakiej podstawie, może tej z 1945 roku kiedy MS rządził komunistyczny wujek Kaczyńskiego, niejaki Henryk Świątkowski, wysłannik Józefa Wissarionowicza Stalina. Rodacy, co my robimy ze swoją OJCZYZNĄ, czy my zgłupieliśmy całkowicie? Dlaczego nie protestujemy,bo stawka 500+,300+ czy 880+, to zbyt "gówniane pieniądze", aby się sprzedać. A pan panie Mateuszu Morawiecki, przylepiony do kościelnej kiecki, bełkocze: „dymisja zamyka sprawę”? Chyba was trzeba pozamykać w zakładzie specjalnej troski.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press