Zobacz ich twarze w spocie nakręconym w ośrodku w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie 1 lipca prawo do pobytu straci ogromna większość ze 100 uchodźców, w tym 45 dzieci. Twarze ludzi starych, ciężko chorych, twarz Miszki, Oli, Kiryła. Protestujemy przeciw okrucieństwu ustawy wygaszeniowej, żądamy złagodzenia przepisów. Podpisz petycję!
Petycja „Nie wyrzucajcie ukraińskich dzieci! Apel o korektę polityki wobec uchodźców” – to kolejna inicjatywa OKO.press w obronie tysięcy uchodźców z Ukrainy, którzy w wyniku tzw. ustawy wygaszeniowej znaleźli się w sytuacji zagrożenia zdrowia, czasem nawet życia i podstaw egzystencji. Występujemy zwłaszcza w obronie dzieci, które od 1 lipca tracą prawo do pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania (OZZ).
OKO.press razem z Polskim Forum Migracyjnym zorganizowało zbiórkę „Pomóżmy Ukraińcom”, w której prawie 15 tys. osób wpłaciło 1 mln 934 tys. zł. Te środki już są wydawane na potrzeby medyczne, w tym zabiegi operacyjne, badania diagnostyczne, zakup leków, a także pomoc prawną, dojazdy i inne potrzeby osób, które od 5 marca 2026 straciły dosłownie z dnia na dzień prawo do opieki medycznej.
Potrzeby są jednak wielokrotnie większe, zwłaszcza teraz, gdy 1 lipca ma dojść do radykalnego ograniczenia prawa do pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania, kosztem przede wszystkim dzieci (w wieku ponad 12 miesięcy) i osób starych, które mają tego pecha, że w Polsce przebywają ich zstępni (dzieci czy dorosłe wnuki). Miejsce w OZZ w Gorzowie Wielkopolskim ma np. stracić starszy pan, którego córka… przebywa w innym OZZ, bo państwo polskie uznaje, że to na niej ciąży obowiązek alimentacyjny.
Takich okrutnych absurdów jest więcej: matka z niepełnosprawnością może zostać, ale jej dzieci już nie. Ukrainka w ciąży i noworodek, który przyjdzie na świat – mogą, ale rodzeństwo noworodka już nie.
Trzeba zrobić wszystko, by zatrzymać te dramaty. Dlatego ludzi dobrego serca prosimy o podpisywanie petycji na stronie Akcja Demokracja, by władze zmieniły drakońskie przepisy.
Swego rodzaju filmową ilustracją obu naszych inicjatyw – zbiórki i petycji – jest spot społeczny „Oni mają twarze”, nakręcony w OZZ w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie przebywa ok. 100 osób z Ukrainy (w tym 45 dzieci), ale większość z nich 1 lipca straci prawo do pobytu w placówce.
Magdalena Łazarkiewicz (reżyseria), Łukasz Gut (zdjęcia) i Maria Krauss (produkcja) protestują językiem filmowym przeciwko polityce władz – jak piszą – „w imię solidarności z uciekającymi przed wojną”. Wspierają naszą zbiórkę „Pomóżmy Ukraińcom” i zachęcają do podpisywania petycji. Narratorką filmu jest prowadząca gorzowski ośrodek Joanna Jesis-Jodlewska.
Adresatami petycji są: Prezes Rady Ministrów, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwo Finansów, z udziałem instytucji realizujących świadczenia (Narodowy Fundusz Zdrowia, Zakład Ubezpieczeń Społecznych). Poniżej jej cały tekst:
Zwracamy się do władz o natychmiastowe objęcie pomocą uchodźców z Ukrainy, którzy w wyniku tzw. ustawy wygaszeniowej znaleźli się w sytuacji zagrożenia zdrowia, czasem życia i podstaw egzystencji.
Niedopuszczalne jest zwłaszcza to, co czeka od 1 lipca dzieci i osoby starsze w wyniku redukcji prawa do pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania (OZZ). Dzieci powyżej roku tracą bezpłatne miejsce, a ich opiekunek nie stać na płacenie za pobyt.
Inicjatywy obywatelskie, jak zbiórka „Pomóżmy Ukraińcom”, w której prawie 15 tys. osób wpłaciło ponad 1,9 mln zł, nie wystarczą i konieczna jest korekta polityki państwa. Założenie, że świadczenia należą się tylko tym dorosłym uchodźcom, którzy pracują i płacą podatki, prowadzi do dramatycznych konsekwencji dla osób, które ze względu na wiek, stan zdrowia, niepełnosprawność czy sytuację rodzinną nie są w stanie podjąć pracy, a z dnia na dzień straciły prawo do leczenia.
Ukraińscy emeryci znaleźli się w systemowej pułapce: stracili ubezpieczenie i nie mogą się nawet ubezpieczyć dobrowolnie w NFZ, a przenoszenie do Polski ukraińskiej emerytury trwa wiele miesięcy (winna jest także strona ukraińska).
Kobiety samotnie wychowujące dwójkę czy trójkę dzieci nie mogą podjąć pracy i – w odróżnieniu od polskich niepracujących mam – utraciły 800 plus.
Od 2025 roku już o połowę zmniejszono liczbę miejsc w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania, a od 1 lipca kolejne redukcje mają objąć m.in. dzieci starsze niż rok. Skala dramatu jest duża, bo w OZZ przebywa obecnie około 4 900 dzieci.
Po 1 lipca Ukrainka w ciąży zachowa prawo do pobytu w ośrodku, podobnie jak jej dziecko, które urodzi się w sierpniu, ale za pobyt trójki swoich starszych dzieci musiałaby płacić. Ukraińscy emeryci i emerytki stracą prawo do pobytu w OZZ, jeśli mają mieszkających w Polsce zstępnych, bo wg polskich władz to na nich ciąży obowiązek utrzymania rodziców czy dziadków.
Polityka solidarności z Ukrainą i jej obywatelami wypędzonymi przez wojnę zamieniła się w eliminowanie „osób bezproduktywnych”. Władze postanowiły zaoszczędzić na ludziach starych, chorych, bezradnych, choć podatki i składki płacone przez pracujących Ukraińców znacznie przewyższają wszystkie koszty leczenia, zasiłków i edukacji uchodźców ukraińskich.
Nie ma na to naszej zgody. Żądamy:
Domagamy się zapewnienia uchodźcom i uchodźczyniom godnych warunków życia, leczenia, a czasem godnej śmierci. Nie chcemy wstydzić się za nasze państwo. Chcemy być dumni z Polski, która wspomaga obywateli Ukrainy walczących także w naszej obronie z rosyjskim imperializmem.
5 marca 2026 weszła w życie tzw. ustawa wygaszająca. Przestało istnieć powszechne prawo uchodźców z Ukrainy do bezpłatnego leczenia i innych świadczeń, chociaż agresja Rosji staje się coraz bardziej okrutna, a koszty, jakie ponoszą żołnierze i ludność cywilna, rosną.
Obywatele i obywatelki Ukrainy ze statusem UKR zachowują prawo do leczenia, tylko jeśli są ubezpieczeni, czyli pracują (na etat lub umowę zlecenie), prowadzą działalność gospodarczą albo zostały zarejestrowane jako osoby bezrobotne.
Szeroki dostęp (choć z wyłączeniami) do opieki medycznej pozostawiono na szczęście dzieciom do 18 lat, a także kobietom w ciąży/połogu (ale aby dostać ubezpieczenie, muszą… zapłacić za zaświadczenie o ciąży), ofiarom tortur/gwałtu oraz mieszkańcom OZZ (ale zaświadczenia wydawane przez OZZ są ważne tylko 7 dni i nie wszędzie są respektowane). Pozostali uchodźcy mają zapewnioną opiekę medyczną tylko na wypadek „nagłej sytuacji zagrażającej życiu”.
Osoby starsze
W dramatycznej sytuacji znalazły się przede wszystkim osoby starsze: mają największe potrzeby zdrowotne, a jednocześnie najbardziej ograniczone możliwości uzyskania ubezpieczenia.
Obserwujemy zatrważające przypadki. Pani Olenie odmówiono kolejnej dializy, pan Andrij nie może kontynuować radioterapii, pani Hanna nie może nawet zrobić rezonansu, by sprawdzić, czy rak wątroby zareagował na chemioterapię. Pani Oksany nie stać na leczenie zaburzeń lękowych, a także na leczenie cukrzycy swojej starej matki, a ma na utrzymaniu dwoje dzieci z autyzmem.
Kobieta powyżej 60. roku życia i mężczyzna powyżej 65. roku życia nie mają raczej szans na znalezienie pracy (nawet jeśli zdrowie pozwala), a także nie mogą się zarejestrować jako osoby bezrobotne.
Mogą starać się o tzw. dobrowolne ubezpieczenie, ale ZUS im tego odmawia, jeśli otrzymują ukraińską emeryturę (w przeliczeniu maks. kilkaset złotych). Muszą starać się o przekazanie emerytury na konto w polskim banku, co trwa długie miesiące.
Osoby starsze mogą też zostać ubezpieczone jako członkowie rodziny pracujących w Polsce dzieci czy wnuków, ale wymagane jest wspólne zamieszkiwanie. Coraz częściej zdarzają się także tutaj odmowy, gdy osoba ma ukraińską emeryturę.
Jeśli nawet uda im się załatwić dobrowolne ubezpieczenie (co kosztuje 835,04 zł/mies.) muszą liczyć na to, że zostaną zwolnieni z tzw. opłaty dodatkowej, która może sięgać nawet 17-18 tys. zł. NFZ traktuje bowiem cały pobyt Ukraińców ze statusem UKR w Polsce sprzed wygaszenia ustawy pomocowej jak „przerwę w ubezpieczeniu”. I każe zapłacić „zaległe składki”.
Pacjenci onkologiczni, poddawani dializom itp.
Objęte kontynuacją jest wyłącznie leczenie szpitalne, jeśli osoba była hospitalizowana ciągle przed 5 marca 2026 – w tej sytuacji może dokończyć pobyt. Wyłączone zostało natomiast leczenie ambulatoryjne nawet najcięższych chorób, nawet gdy zagraża to życiu. Nieubezpieczone osoby z Ukrainy nie mogą kontynuować:
Ciężko chorym uchodźcom pozostaje czekanie, aż stan zdrowia na tyle się pogorszy, że lekarz pogotowia czy SOR-u uzna, że doszło do „nagłej sytuacji zagrażającej życiu” i zdecyduje o leczeniu.
Redukcja ośrodków zbiorowego zakwaterowania i DPS
Liczba podopiecznych OZZ-ów spadła z ok. 25 tys. w połowie 2025 roku do ok. 12,5 tys. obecnie, a od 1 lipca ma ich zostać tylko ok. 6 tys. Prawo do bezpłatnego pobytu stracą m.in. dzieci starsze niż rok pozostające pod opieką matek czy babć zwykle niezdolnych do pracy, chorych czy z niepełnosprawnościami.
Miejsce w OZZ tracą też ukraińscy emeryci, gdy mają mieszkających w Polsce zstępnych, nawet jeśli jest to studiujący wnuk, czy córka, która z najwyższym trudem sama utrzymuje siebie i swoje dzieci.
OZZ-y nie przyjmują też nowych osób, co sprawia, że uchodźcy i uchodźczynie obecnie przyjeżdżający do Polski nie mogą liczyć na choćby czasowe wsparcie mieszkaniowe.
Zdarzają się także przypadki usuwania nieubezpieczonych uchodźczyń i uchodźców z DPS i przewożenia ich do noclegowni, które nie są w stanie zapewnić niezbędnej im opieki.
Od 1 lipca zarządzanie i finansowanie OZZ przechodzą z gestii MSWiA do MRPiPS. Ministerstwo pracy nie podjęło jednak przygotowań do zapewnienia bezpiecznego przeprowadzenia zmian. Grozi to humanitarną katastrofą i podejmowaniem działań ad hoc, kosztem osób szczególnie bezradnych: dzieci, chorych i starych.
Matki z kilkorgiem dzieci, zwłaszcza z niepełnosprawnością
Ukraińskie matki, które nie pracują, już w styczniu 2026 utraciły zasiłek 800 plus, co dla wielu z nich – zwłaszcza gdy dzieci jest dwoje i więcej – było warunkiem przetrwania rodziny. Jeśli uda im się dostać status osoby bezrobotnej zyskują ubezpieczenie, ale sytuacja rodziny, zwłaszcza gdy dzieci są z niepełnosprawnościami, jest nadal dramatyczna. Wyjątkiem od bezwzględności ustawy wygaszeniowej jest pozostawienie świadczenia pielęgnacyjnego, ale tylko na dziecko ze znacznym stopniem niepełnosprawności orzeczonym w Polsce.
W zbiórce „Pomóżmy Ukraińcom” zainicjowanej 12 maja 2026 przez OKO.press i fundację Polskie Forum Migracyjne ponad 14,7 tys. ludzi wpłaciło do tej pory 1,934 mln zł. Z tych pieniędzy jesteśmy w stanie pomóc około tysiącowi osób, w tym niektórym z tych, których zagrożone jest życie w wyniku utraty możliwości leczenia.
Ale ofiarność organizacji pomocowych i obywatelskie akt solidarności nie rozwiążą problemów systemowych. Dlatego żądamy od polityków, by dokonali korekty w ustawie wygaszeniowej, modyfikując lub uzupełniając jej regulacje w taki sposób, by najbardziej wrażliwe grupy uchodźców potraktować humanitarnie. Jak ludzi. Przypominamy, że uciekli do nas przed wojną.
Uchodźcy i migranci
Ministerstwo Finansów
Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej
Ministerstwo Zdrowia
Narodowy Fundusz Zdrowia
Pomóżmy Ukraińcom
ZUS
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Założycielka i prezeska Fundacji Polskie Forum Migracyjne, jednej z wiodących w Polsce organizacji, która od 2007 roku wspiera uchodźców i migrantów. Autorka licznych programów integracyjnych i tekstów na temat integracji. Współtwórczyni i współprezeska Konsorcjum Migracyjnego, inicjatorka Akademii Migracyjnej - bazy wiedzy o migracjach online.
Założycielka i prezeska Fundacji Polskie Forum Migracyjne, jednej z wiodących w Polsce organizacji, która od 2007 roku wspiera uchodźców i migrantów. Autorka licznych programów integracyjnych i tekstów na temat integracji. Współtwórczyni i współprezeska Konsorcjum Migracyjnego, inicjatorka Akademii Migracyjnej - bazy wiedzy o migracjach online.
Komentarze