Antyaborcyjny, propagandowy film "Nieplanowane" ma trafić do szkół. Ma gotowy scenariusz lekcji. "Aborcja jest jak fast food - niezdrowa, ale daje zysk. (...) Jest różnica między naturalną śmiercią przez poronienie a podaniem trucizny". Nauczyciel ma też zapytać uczniów, czy zabójstwo lekarza dokonującego aborcji jest "skuteczną formą niszczenia zła"

„Nieplanowane”, propagandowy obraz antyaborcyjny, który wszedł na ekrany 1 listopada (recenzja tutaj), nagrodzony przez Prezydenta RP w kategorii „Film, który zmienia życie”, pod patronatem Episkopatu i mediów publicznych, ma być – jak się okazuje – podstawą ultrakatolickiej edukacji dla młodzieży, z udziałem nauczycieli i księży.

Dystrybutor filmu (Rafael Film we współpracy z organizatorem akcji „Różaniec do granic”) proponuje szkołom, by poza wycieczką do kina wykorzystały „Nieplanowane” do zajęć w szkole. Publikuje nawet scenariusz konkretnej lekcji, która ma doprowadzić do tego, by uczeń (cytujemy):

  • „Przekonał się, że argumenty, którymi posługują się zwolennicy aborcji są fałszywe i wiele kobiet w trudnych sytuacjach im ulega.
  • Zdał sobie sprawę, że organizacje proaborcyjne uruchamiają »przemysł śmierci«, który przynosi duże korzyści finansowe”
  • Uświadomił sobie, że aborcja nie jest bezpiecznym »zabiegiem« dla zdrowia i życia kobiety”.

Scenariusze zamieszczane też przez niektóre diecezje np. w Opolu, nie zostawiają miejsca na różne interpretacje (film jest zresztą tak jednostronny, że nie byłoby to łatwe).

Wiadomo, że aborcja jest zabójstwem, a aborcjoniści – jak dowodzi film – to źli, cyniczni i nastawieni na zysk pracownicy korporacji finansowanej przez Sorosa.

Na samym końcu autorzy scenariusza uznają raptem prawo uczniów do własnej opinii:

Zła, czyli lekarza dokonującego legalnej aborcji. I to jedno pytanie pozostaje bez odpowiedzi ze strony nauczyciela.

„Nieplanowane”, czyli antyaborcyjna propaganda

O filmie i wszystkich przekłamaniach dotyczących aborcji pisaliśmy 6 listopada 2019:

Film pokazuje nie tylko nieprawdziwą historię Abby Johnson, która w ciągu jednego dnia zrezygnowała z posady dyrektorki kliniki Planned Parenthood (PP; ang. Planowane Rodzicielstwo) i została gwiazdą ruchu anti-choice. Według Abby powodem „objawienia” było odkrycie prawdy o zabiegu aborcji. Ze śledztwa, które przeprowadził Texas Observer, wynika, że powodem były nieporozumienia w pracy oraz problemy finansowe.

Historia Abby to jednak najmniejszy problem. Film przede wszystkim zafałszowuje wiedzę o samym zabiegu aborcji:

  • 13-tygodniowy płód wygląda prawie jak noworodek i świadomie ucieka przed kaniulą, co oczywiście jest niemożliwe;
  • aborcja, której dokonuje Abby, prawie ją zabija podczas gdy w rzeczywistości ryzyko powikłań jest bardzo niskie;
  • w filmie zabieg przerwania ciąży w 24 tygodniu jest pokazany jako powszechne zjawisko podczas gdy w USA stanowi zaledwie 1 proc. aborcji i jest efektem tragicznej diagnozy o ciężkich i nieodwracalnych wadach płodu;

W filmie kobiety, które dokonały aborcji, zostały w większości zmanipulowane, niepewne, niedojrzałe. Pojawia się też tzw „syndrom postaborcyjny”, który według lekarzy nie istnieje (co nie znaczy oczywiście, że nie ma kobiet, które odczuwają negatywne emocje po przerwaniu ciąży). Według badań 95 proc. osób nie żałuje decyzji o aborcji.

„Czy zamach [na lekarza] może być skuteczną formą niszczenia zła?”

Film jest kierowany do młodych ludzi (w Polsce jest można go zobaczyć od 15 r.ż., w USA – od 18). Materiał na zajęcia przygotowany przez dystrybutora (bez śladu choćby konsultacji ze specjalistami od edukacji) ma utrwalić antyaborcyjne kłamstwa i postraszyć uczniów konsekwencjami przerywania ciąży. Nie ma w nim miejsca na dyskusję, w której odmienne od ultrakatolickich opinie byłyby równoprawne.

Oto jedno z ćwiczeń zaproponowanych przez dystrybutora:

W kolejnym ćwiczeniu uczniowie mają przypomnieć sobie najbardziej drastyczne sceny z filmu:

  • Abby Johnson ogląda na USG przebieg aborcji;
  • Abby przyjmuje tabletkę poronną (ma groźny krwotok – red.);
  • komplikacje przy zabiegu młodej dziewczyny, którą ojciec zmusił do aborcji;
  • modlitwa przy pojemnikach ze szczątkami abortowanych dzieci”.

Następnie nauczyciel pyta:

W ostatnim ćwiczeniu uczniowie śledzą drogę życiową Abby. Jej przemiana kończy się tak:

Jako zakończenie lekcji dystrybutor proponuje wspomniane już pytanie: „Czy zamach może być skuteczną formą niszczenia zła?”. Złem jest oczywiście lekarz dokonujący (legalnej w USA!) aborcji.

Tym razem nauczyciel nie dostaje wskazówek, jak odpowiedzieć na to pytanie. Każdy uczeń musi rozważyć to we własnym sumieniu. Ale cały przekaz dowodzi, że warto to rozważyć.

Nie mamy na razie informacji, ile szkół pójdzie na pokaz i zorganizuje lekcję według scenariusza. Na stronie LO im. Agnieszki Osieckiej we Wrocławiu znaleźliśmy reklamę filmu:

Scenariusze zajęć ze strony nieplanowanewpolsce.pl zamieszczają na swoich stronach niektóre diecezje np. w Opolu. Dystrybutor przygotował zresztą także konspekt kazania dla księży na podstawie filmu oraz plan katechezy. Który nie różni się niczym od lekcji omówionej wcześniej.

Pod patronatem mediów publicznych

Film „Nieplanowane” jest pokazywany w ponad 170 kinach, w tym należących do sieci: Helios Polska, Multikino Polska, Cinema3D, Cinema City Poland. Partnerami filmu są Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Rodziny lobbująca za całkowitym zakazem aborcji  oraz Citizen.Go, antyaborcyjny ruch powiązany z rosyjskimi oligarchami i amerykańską alt-prawicą. Patronami są Episkopat Polski, media publiczne i katolickie. Film ma szeroką promocję w przestrzeni publicznej (billboardy, spoty w transporcie publicznym), mediach społecznościowych (reklamy na You Tube, Facebooku) i w kościołach (ogłoszenia parafialne).

„Nieplanowane”, pod patronatem Episkopatu, otrzymało nagrodę Prezydenta RP w kategorii „Film, który zmienia życie”.

Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Komentarze

  1. Paweł Zając

    Aborcja jest odebraniem życia człowiekowi.
    Ludzie muszą zrozumieć że żadne okoliczności nie zmieniają tej prawdy.
    Skoro aborcja jest zabójstwem a temat ciąży dotyczy już młodzieży szkolnej, słusznym jest uświadamianie tej młodzieży w jaki bigos mogą się wplątać przez promowany przez lewicowe ruchy seks jako przyjemność dla każdego. Bo może sie okazać zaraz że ta głupiutka młodzież będzie decydować o życiu i śmierci drugiego człowieka, naganiana przez celebrytów do seksu i pozostawiona bez odpowiedzialnej edukacji na temat skutków tej wątpliwej moralnie formie przyjemności.

    Ruch MENu aby zapodać taką ostrą pigułke w szkołach jest słuszny.
    Powinna być i druga lekcja zniechęcająca do seksu kategorycznie i to nie tylko ze względu na niechcianą ciążę.
    Są mocne argumenty że kobieta i mężczyzna powinni mieć jednych partnerów na całe życie. Posiadanie różnych partnerów sprawia że ich dna zostaje w kobiecie, potem jest zdziwienie czemu dziecko ma cechy poprzednich partnerów.
    My faceci nie szanujemy rozwiązłych kobiet, i potem najczęściej nie chcemy sie wiązać z taką co miała choćby jednego partnera seksualnego.

  2. Jędruś Kmicic

    Przyznam szczerze, że nie dobrze mi się robi już od tego frazesu o "wolności wyboru". Co do zasady, ok – każdy powinien mieć wolny wybór, ale dlaczego środowiska pro-choice tak histerycznie reagują na tego typu filmy ? Przed chwilą polemizowałem w komentarzach z waszą relacją z filmu, która wg mnie jest nieuczciwa. Zwyczajnie demonizujecie film. Byłem, widziałem i widać gołym okiem, że relacja typu "osoby pracujące w klinice, pokazywane są w negatywnym świetle", jest kompletnym nonsensem. Przez większość filmu są to miłe, uśmiechnięte kobiety razem pijące kawę, a przedmiotem krytyki jest tylko i wyłącznie moment w którym na rozprawie zeznają przeciwko swojej ex-koleżance Abby. Ale ja nie o tym chciałem, gdyż większosć krytycznych wypowiedzi już napisałem pod relacją z filmu.

    Chodzi mi o wolny wybór. Podkreślam – WOLNY. Kiedy jest on wolny, a kiedy nie jest ? Czy z całkowicie wolnym wyborem, będziemy mieli do czynienia kiedy dorastającemu człowiekowi wchodzącemu w dorosłość, pozwolimy na palenie papierosów, czy może w tedy będzie mieć on wolny wybór, kiedy obok :przyjemności" z palenia zapozna się z jego efektami? Powinien zobaczyć przekrój płuc palacza, raka krtani, zniszczone oskrzela, statystki dot umieralnosci i inne tego typu dane ? Dlaczego 15 latka może w Polsce dokonać aborcji, ale filmu o aborcji od 15 roku życia nie powinien oglądać ? Spotkałem kiedyś młodych ludzi, studentów, którzy myśleli o aborcji ale, jak sami twierdzą – zmienili zdanie widząc jeden z samochodów proliverskich ze zdjeciem płodu po aborcji i rozczłonkowanymi częściami ciała. I żeby nie było, ja sam byłem przeciwnikiem tego typu bilbordów ze względu na dzieci. Ok, ale moje pytanie dotyczy wolności wyboru. Po co organizować i zakazywać tego typu projekcji ? Czy płód ma wykształcony system nerwowy, czy też nie, konsekwencja aborcji jest ta sama.

    • Krzysztof Skladanowski

      Z etycznego punktu ważymy dobro człowieka (może nawet kilku ludzi) przeciw dobru płodu, potencjalnego człowieka. Czy ktoś widzi równowagę między tymi dobrami? Ale przecież zdarzały się przypadki, gdy dobro płodu stawiano ponad dobrem człowieka.

  3. Pawel Fijowski

    Czytam artykul i nie wierze, ze tak mozna pisac. Zabojstwo to zabojstwo, a czy w 5 czy 200 dniu – co za roznica. A to jest film, a nie reportaz i ma swoje prawa tworcze. Wazna jest tresc, a nie szczegoly techniczne, chocby caly byl fikcja.
    Po tym artykule widac, jak bardzo boli prawda tych co sa z nia na bakier.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!