Fundacja Tomasza Sakiewicza ubiega się o 6 mln zł z funduszu ochrony środowiska na budowę portalu o Puszczy Białowieskiej. Sprawdziliśmy, co pisały o puszczy media związane z Sakiewiczem.

W sobotę ujawniliśmy na portalu OKO.press, że Fundacja Niezależne Media, której założycielem jest Tomasz Sakiewicz ubiega się o 6 mln zł dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za unijne środki, przeznaczone na ochronę środowiska, chce realizować projekt:

„Propagowanie wiedzy na temat bioróżnorodności, ochrony, idei zrównoważonego rozwoju, instytucji Natura 2000 na przykładzie terenów Puszczy Białowieskiej poprzez zbudowanie i prowadzenie portalu multimedialnego puszcza.tv”.



Pomysł został wysoko oceniony w konkursie NFOŚiGW i wiele wskazuje na to, że fundacja już niebawem dostanie pieniądze. Choć – jak pisaliśmy w sobotnim artykule – są poważne wątpliwości, czy w ogóle powinna zostać dopuszczona do postępowania konkursowego.

Dwie godziny po naszej publikacji, na portalu niezależna.pl – należącym do utworzonej przez Sakiewicza „Strefy Wolnego Słowa”, pojawiła się odpowiedź na nasz artykuł.

Anonimowy autor pisze, że puszcza.tv będzie „multimedialnym portalem umożliwiającym obserwowanie on-line wielu gatunków polskich zwierząt” i „prawdziwą gratką dla miłośników przyrody oraz osób zainteresowanych polską tradycją jej ochrony”.

Puszcza.tv będzie więc absolutnie innowacyjnym portalem: ekologiczno- narodowym.



W artykule niezależnej.pl czytamy także, że

„Powołanie do życia nowego medium jest również szansą na wprowadzenie do debaty o ochronie polskiego dziedzictwa naturalnego głosu spoza tzw. środowisk ekologicznych związanych z organizacjami lewicowymi, finansowanymi – o czym niejednokrotnie pisała prasa – m. in. przez firmy rosyjskie.

Zaintrygowani tymi zapowiedziami, postanowiliśmy sprawdzić, co do tej pory pisały o puszczy media związane z Sakiewiczem i jego „Strefą Wolnego Słowa”. I czego – siłą rzeczy – możemy spodziewać się po portalu puszcza.tv – jeśli Fundacja Niezależne Media otrzyma dofinansowanie z NFOŚiGW.

25.03.2016 Warszawa , ul . Wawelska . Ministerstwo Srodowiska . Minister srodowiska Jan Szyszko i Dyrektor Generalny Lasow Panstwowych Konrad Tomaszewski podczas konferencji prasowej pt. " Program dzialan na rzecz Puszczy Bialowieskiej ". Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Minister środowiska Jan Szyszko i dyrektor Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski

W toczącym się sporze o Puszczę Białowieską, media związane z Sakiewiczem stoją po stronie ministerstra środowiska Jana Szyszki i dyrektora Lasów Państwowych Konrada Tomaszewskiego– którzy, w ramach walki z kornikiem drukarzem, chcą zintensyfikować wycinkę drzew w puszczy. Przeciwko zwiększeniu wycinki protestują największe i najbardziej znane organizacje ekologiczne w Polsce. Przekonują, że puszcza jest jedynym w Polsce lasem pierwotnym, nie poddanym ingerencji człowieka i tego stanu nie powinno się naruszać. Według nich przyroda poradzi sobie z kornikiem sama, a zaatakowane przez niego drzewa, powinny pozostać w lesie – jako pożywka i siedlisko dla innych organizmów. Ich głosu raczej nie usłyszymy w przyszłości na portalu puszcza.tv.

Katarzyna Gójska- Hejke, członkini rady Fundacji Niezależne Media, która ma budować portal, a zarazem wicenaczelna „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, kilka miesięcy temu w artykule „Żerowisko ekologów” pisała, że obrońcy puszczy to hochsztaplerzy.

„Puszcza Białowieska od lat jest ulubionym żerowiskiem takich hochsztaplerów. Znana na całym świecie, uznana za europejskie dziedzictwo, przyciąga ekologów- naciągaczy jak magnes. Okoliczni mieszkańcy, a wraz z nimi leśnicy są terroryzowani przez organizacje żyjące z ekologii” – przekonywała.

Katarzyna Gójska- Hejke
Katarzyna Gójska- Hejke, dziennikarka, członkini rady Fundacji Niezależne Media

Według Gójskiej- Hejke – która już wkrótce, za pośrednictwem Fundacji Niezależne Media, będzie prawdopodobnie kontrolować największy portal o Puszczy Białowieskiej, a może nawet największy polski portal poświęcony przyrodzie – działania i plany ministra Szyszki mogą być wybawieniem dla puszczy.

„Dzisiejszy stan puszczy woła o pomstę do nieba. Las pozostawiony sam sobie staje się bardziej jednolity, traci różnorodność” – przekonywała w marcu.

W sierpniu wróciła do sprawy w felietonie „Zawodowi miłośnicy Białowieży”. Alarmowała dramatycznie:

„Całe połacie tego unikatowego lasu i ekosystemu umierają, a inne już są cmentarzyskiem drzew. Tak oto Puszcza Białowieska płaci dramatyczną cenę za swoją wyjątkowość.”

I wyjaśniała, że ten stan to efekt „szalonej polityki tak zwanych ekologów”, „którzy ćwiczą na jej organizmie swoje różne teorie, a przede wszystkim robią niezłą kasę”.

25.03.2016 Greenpeace przeciwko wycince puszczy. Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
25.03.2016 Greenpeace przeciwko wycince puszczy. Według „niepokornych” obrońcy puszczy to hochsztaplerzy Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

W podobnym tonie pisze największy specjalista mediów Sakiewicza od ekologii i Puszczy Białowieskiej – Jacek Liziniewicz. Według niego ekolodzy w sprawie puszczy prowadzą „ideologiczną krucjatę”. A za sprawą ich działań

„w Puszczy Białowieskiej założyliśmy największy na świecie rezerwat kornika drukarza”

Kilka miesięcy temu, w artykule „Obalamy mity ekologów o Puszczy Białowieskiej. Prawda jest całkiem inna…” Liziniewicz wyłożył stanowisko „niepokornych” w tej sprawie. Według nich:

  • Puszcza Białowieska nie jest lasem pierwotnym, bo odbywały się tam polowania, z udziałem Ignacego Mościcikiego i Hermana Goeringa (w innym artykule Lizinkiewicz dowodził, że puszcza nie jest lasem pierwotnym bo „w puszczy pierwotnej nie znajdziemy niewybuchów z II wojny światowej”).
  • Ocieplenie klimatu nie jest udowodnione. A gdyby faktycznie taki proces miał miejsce – ekolodzy przyczyniają się do jego zwiększenia, bo martwe drzewa leżące w lesie emitują dwutletek węgla, a zagospodarowany las pochłaniałyby CO2.
  • Wycinka drzew w puszczy nie jest żadną katastrofą, bo zostaną one zastąpione nowymi nasadzeniami.
  • A ustępstwo rządu w sprawie objęcia Puszczy Białowieskiej ochroną oznaczałoby, że „Park Narodowy można wyznaczyć w dowolnym lesie w Polsce”.

Prawdopodobnie już wkrótce „niepokorni” dziennikarze będą popularyzowali powyższe tezy za pośrednictwem portalu sfinansowanego z unijnych środków na ochronę środowiska. Oczywiście – w odróżnieniu od ekologów – nie dla kasy, lecz dla idei.


Abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym