Nowa KRS bierze stronę rządu i atakuje Sąd Najwyższy za niedopuszczenie do orzekania nowych sędziów. A zasłużonemu sędziemu Stanisławowi Zabłockiemu za wykonanie orzeczenia NSA grozi dyscyplinarką, bo uważa go za „niegodnego”

Atak na Sąd Najwyższy wybrana przez PiS i Kukiz’15 nowa Krajowa Rada Sądownictwa przypuściła w piątek na swoim zebraniu. Uchwalono na nim stanowisko dotyczące decyzji Sądu Najwyższego, który odsunął od orzekania nowych sędziów SN powołanych przez prezydenta Dudę po rekomendacji KRS.

W zamyśle obecnej władzy cała ta procedura miała doprowadzić do wymiany sędziów SN, w większości na „swoich”. Bo jednocześnie ustawą odesłano na emeryturę starszych sędziów SN.

Plan pokrzyżował jednak Trybunał Sprawiedliwości UE, który do czasu rozpoznania pytania prejudycjalnego dotyczącego m.in. przymusowego odsyłania sędziów na emeryturę, wstrzymał działanie tych przepisów (pytanie prejudycjalne zadali sędziowie SN).

Na tej podstawie Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny przywróciły do pracy starszych sędziów, w tym sędziego Stanisława Zabłockiego, prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego. A ten w poniedziałek 5 listopada wydał zarządzenie, by odsunąć od orzekania sędziego Wojciecha Sycha, jedynego sędziego wybranego do tej pory przez nową KRS do Izby Karnej.

OKO.press pisało o tym tu:

Prezes Izby Karnej Stanisław Zabłocki odsunął sędziego Sycha od sądzenia do czasu rozpoznania przez Naczelny Sąd Administracyjny odwołań innych sędziów, których KRS odrzuciła jako kandydatów do Sądu Najwyższego.

Odwołanie złożył m.in. Piotr Gąciarek z Iustitii, który chciał przetestować procedurę naboru do SN. A w NSA chce podważyć legalność procedury, bo obwieszczenie prezydenta o naborze nie miało kontrasygnaty premiera.

Nie wiadomo kiedy NSA rozpozna odwołania, bo jak pisaliśmy w OKO.press, KRS blokuje przekazanie do NSA odwołań sędziów. Rzecznik KRS Maciej Mitera na nasze pytania zapewnił, że odwołania będą przekazane w tym tygodniu.

KRS: Zabłocki niegodny

Nowi sędziowie nie mogą też orzekać w Izbie Cywilnej, bo jej prezes Dariusz Zawistowski, podobnie jak Stanisław Zabłocki,  na razie nie będzie przydzielał nowym sędziom spraw do rozpoznani . Obaj prezesi publicznie deklarują, że uznają za prezes SN Małgorzatę Gersdorf, której PiS wbrew Konstytucji chciał przerwać kadencję.

To zdenerwowało nową KRS. W uchwalonym w piątek stanowisku sędziowie wybrani do KRS przez PiS i Kukiz’15 (wbrew Konstytucji) napisali, że odsunięcie Wojciecha Sycha od orzekania uznają za „sprzeczne z porządkiem konstytucyjnym”. Według nich Stanisław Zabłocki nadal jest sędzią w stanie spoczynku i tak jak inni przywróceni do pracy starsi sędziowie SN nie może podejmować żadnych decyzji i wydawać wyroków.

Według KRS za to sędzia Sych może sądzić, bo powołał go prezydent i nikt nie może weryfikować jego powołania.

„Czynności zmierzające do negowania ważności aktu powołania godzą w fundamenty państwa prawnego. W sytuacji, gdy działania takie podejmuje sędzia albo sędzia w stanie spoczynku [sędzia Zabłocki – red.], okazuje się być on niegodnym powierzonego mu przez Rzeczpospolitą Polską urzędu” – atakuje Zabłockiego w swoim stanowisku nowa KRS.

Rada idzie jeszcze dalej. Podobnie jak rząd PiS, nie uważa, żeby TSUE mógł wstrzymać wymianę sędziów SN.

„Oczywistym jest, że postanowienie wiceprezesa TSUE z dnia 19 października 2018 r. o sygn. akt C-619/18 w przedmiocie środków tymczasowych nie jest aktem prawotwórczym i nie wywołuje bezpośredniego skutku prawnego w postaci przywrócenia sędziów w stanie spoczynku do służby czynnej, co wynika wprost z jego treści (pkt 1 tiret 3).  Adresatem postanowienia jest Rzeczpospolita Polska, która została zobowiązana do podjęcia działań ustawodawczych.

Dopóki stan prawny nie ulegnie zmianie w mocy pozostają skutki wynikające z dotychczas obowiązującego prawa. Oznacza to, że SSN Stanisław Zabłocki pozostaje w stanie spoczynku i podobnie jak pozostali sędziowie SN, którzy przeszli w stan spoczynku, nie może podejmować żadnych czynności o charakterze administracyjnym lub orzeczniczym” – napisała w stanowisku KRS.

Dyscyplinarką w prezesa

To nie koniec. Na posiedzeniu uchwalono, że sędzią Zabłockim zajmą się komisja odpowiedzialności dyscyplinarnej i etyki KRS. Komisje mają zbadać czy naruszono niezawisłość sędziego Sycha w SN.

Czyli teraz członkowie KRS, którzy w większości są sędziami rejonowymi lub okręgowymi, i którzy w większości poszli na współpracę z ministerstwem Zbigniewa Ziobry lub są z nim powiązani, będą oceniać zasłużonego sędziego Sądu Najwyższego.

Sędzia Zabłocki w PRL-u jako adwokat bronił osób represjonowanych, był obrońcą w procesie rehabilitacyjnym rotmistrza Witolda Pileckiego, a w Sądzie Najwyższym wypracował sobie mocną pozycję i jest autorytetem dla prawników.

W piątek tak skomentował na swoim profilu na Facebooku stanowisko KRS: „Z mojej strony za jedyny komentarz niech posłużą słowa, które w związku ze stuleciem odzyskania niepodległości i w trosce o następne sto lat niepodległości wpisałem dziś do księgi pamiątkowej, wyłożonej w Sądzie Najwyższym:

kto kocha Ojczyznę, ten szanuje Jej prawa, z Konstytucją na czele.

Bardzo poważnie staram się traktować te słowa”.

Z kolei prezes Izby Cywilnej SN Dariusz Zawistowski wcześniej odpisał do KRS, że nie uniemożliwia nowym sędziom Izby Cywilnej „pełnienia czynności orzeczniczych”. Pisze, że zarówno on jak i Zabłocki jedynie czasowo nie wyznaczają im spraw, do czasu rozpoznania odwołań innych sędziów przez NSA.

Zawistowski pisze też, że podniesione w tych odwołaniach zarzuty co do legalności wyboru nowych sędziów SN można było już dawno wyjaśnić, gdyby KRS przesłał odwołania do NSA.

Odpowiedź sędziego Zawistowskiego do KRS można przeczytać tutaj.

Themis broni Zabłockiego

W obronę sędziego Zabłockiego wzięło w piątek Stowarzyszenie Sędziów Themis. „Użyte w stanowisku KRS argumenty, dotyczące osoby sędziego Zabłockiego, są przejawem niegodnego ataku na kogoś, kto całym swoim zawodowym życiem wykazuje wierność Konstytucji RP” – czytamy w oświadczeniu.

„Wyjątkowo oburzające są słowa o „niegodności sprawowania urzędu sędziego” padające ze strony organu, który – biorąc pod uwagę jego obecny skład i sposób działania – nie ma moralnych ani prawnych podstaw do formułowania takiego stanowiska.

Zarazem zawarte w stanowisku tak zwanego KRS-u lekceważące odniesienie się do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wpisuje się w ciąg działań zwiększających ryzyko polexitu” – napisali sędziowie z Themis.

I dodają: „Przypominamy, że miażdżąca większość sędziów, która wypowiedziała się na temat sposobu funkcjonowania organu zwanego KRS-em [w referendum-red.] uznała, że nie wykonuje on właściwie swych funkcji, a jego członkowie powinni podać się do dymisji.
Podkreślamy jednocześnie, że ani ta, ani żadna inna próba zdyskredytowania Pana Sędziego, czy innych sędziów wykonujących z oddaniem swoje obowiązki, nie jest w stanie zmyć ciążącego na członkach tego organu kainowego piętna osób wspierających łamanie Konstytucji. „Wolni ludzie będą o tym pamiętać.”

KRS kontra TSUE

Nowa KRS niebawem ma zająć się jeszcze zbadaniem orzeczenia TSUE, które wstrzymało czystkę wśród sędziów Sądu Najwyższego. Rada chce zbadać, czy TSUE miała do tego prawo.

Stanowisko KRS ma zostać przekazane do Trybunału Konstytucyjnego, który na wniosek ministra Zbigniewa Ziobro ma ocenić, czy sędziowie polscy mają prawo zadawać pytania prejudycjalne do TSUE.

W ten sposób Ziobro chce zablokować ewentualny niekorzystny wyrok TSUE, który na początku przyszłego roku zbada „reformy” PiS w wymiarze sprawiedliwości.


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym