O. Tadeusz Rydzyk nie może się żalić na brak funduszy publicznych na swoje inicjatywy. Teraz znalazł nowy pomysł na dalszy dopływ tych funduszy - tematykę żydowską. Konkretnie: budowanie historycznego mitu o Polakach masowo ratujących Żydów podczas II wojny światowej. To zasadnicza zmiana dla mediów Rydzyka, które nieraz bywały otwarcie antysemickie

Najnowszym osiągnięciem dyrektora Radia Maryja na polu nowej polityki historycznej PiS stała się konferencja „Pamięć i Nadzieja”, która miała dokumentować i propagować heroizm Polaków ratujących Żydów w czasie okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej .

Odbyła się w niedzielę 26 listopada 2017 w otwartej przez o. Rydzyka w maju 2016 roku Kaplicy Pamięci Męczenników Polskich w Toruniu. Tu na wielkich tablicach wypisane są nazwiska 1170 Polaków, którzy zginęli pomagając Żydom. Wiceszef MSZ Jan Dziedziczak nazywa kaplicę „polskim Yad Vashem”. Podczas konferencji wystąpiła premier Beata Szydło i wicepremier Mateusz Morawiecki. Odczytano też list Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes PiS napisał, że „obraz pomocy, jakiej Polacy udzielali Żydom podczas II wojny światowej, jest z różnych przyczyn wciąż zafałszowany”. „Stało się tak w ogromnej mierze z powodu wieloletniego hołdowania przez polski establishment pedagogice wstydu i wynikającej z niej prowadzonej polityki, by tak rzec, anty-historycznej” – napisał Kaczyński.

„Mamy nadzieję, że będziecie JAKOŚ życzliwi…”

O. Tadeusz Rydzyk podziękował politykom za obecność. I zręcznie wykorzystał to, by przejść do spraw finansowych. Podziękował MSZ za to, że sfinansowało książkę „Pamięć i Nadzieja”, którą otrzymali goście konferencji. Przypomniał też, że MSZ także współfinansowało Kaplicę Pamięci Męczenników Polskich: „Pierwsi, którzy nas wsparli, żeby zrobić tę kaplicę. Co prawda, my już żeśmy wtedy wydali parę milionów. Ale to od biednych ludzi. Ci biedni Polacy! To jest też świadectwo. Ci biedni Polacy, te ubogie wdowy.

A przeciwnicy mówili »Rydzykowi daje rząd PiS-u«. Wy żeście dali wtedy tylko 200 tysięcy” – mówił o. Rydzyk, co miało wywołać wesołość zebranych.

Podkreślił też, że wkład w budowę kaplicy miało również PZU. Choć – jak zaznaczył – „nie taki bardzo duży”. I dodał:

„Działamy dalej. I mamy nadzieję, że będziecie nam jakoś życzliwi”.

Zapewne tak, jak rząd był „życzliwy” do tej pory: finansowo.



Od antysemityzmu do uznania dla Żydów

Przez lata o. Rydzyk i jego media nie unikały tonów antysemickich. Kilka lat temu „Taśmy Rydzyka” – nagrania z wykładów dla studentów – ujawnił tygodnik „Wprost”. Można było na nich usłyszeć, że prezydent Lech Kaczyński to „oszust ulegający lobby żydowskiemu”. Redemptorysta twierdził, że spór o Jedwabne to jedynie pretekst, by Żydzi mogli wyłudzić od Polski 65 mld dolarów. Dostało się też „Wyborczej”, która rzekomo prezentuje „cyniczną i przewrotną mentalność talmudyczną”.

Antyżydowską linię prezentowało wielu publicystów „Radia Maryja”. Na przykład prof. Jerzy Robert Nowak głosił, że Żydzi w II wojnie światowej wymordowali się sami. Nieżyjący już prof. Bogusław Wolniewicz przekonywał słuchaczy, że w Polsce trwa „nachalnie forsowanie żydowskiego punktu widzenia”.

Prof. Jerzy Robert Nowak zniknął już z anteny Radia Maryja. Ostał się inny „judeosceptyk” (termin kamuflujący antysemityzm) Stanisław Michalkiewicz, ale ten nagle o Żydach przestał się już w radiu wypowiadać. Sprawą dziwnego zwrotu w mediach o. Rydzyka niedawno zajęła się „Wyborcza”. Zdaniem jednego z rozmówców gazety stało się tak dlatego, że Radio Maryja „ma wreszcie swój wymarzony rząd i już nie potrzebuje straszyć Żydem”.

„Już nie ma tematu Żydów w rządzie, bo rząd jest swój. Tematu żydowskich roszczeń też nie, bo możemy spać spokojnie, nasza władza się na to nie zgodzi. Znikły miliony żydowskich imigrantów z Ameryki Południowej, którymi straszono przez lata, bo nasz MSZ nikogo takiego przecież nie wpuści” – mówił „Wyborczej” Rafał Maszkowski, autor strony poświęconej Radiu Maryja.

Mniej antysemityzmu, więcej pieniędzy

Być może wpływ na zmianę tonu mediów o. Rydzyka mają też kontakty z Jonnym Danielsem. Ten 31-letni Żyd jest wpływowym lobbystą i prezesem Fundacji „From the Depths”, która dba o pamięć o Holocauście i o upamiętnienie Sprawiedliwych. Jest też bohaterem prawicowych mediów. Niezalezna.pl pisze o nim „Żydowski łącznik” i przedstawia następująco:

„Jak czytamy w CV, »potomek polsko-żydowskiej rodziny zamordowanej podczas Holocaustu«. Urodził się w Londynie, wyemigrował do Izraela, tam służył w jednostce spadochroniarzy Sił Obronnych Izraela. Skończył w randze sierżanta. Z wojska trafił do Knesetu, był szefem sztabu wicemarszałka i doradcą wiceministra obrony i ambasadora Izraela w USA. Doradzał politykom z USA, Izraela i Europy, a »The Jerusalem Post« pisał o nim jako o »najbliższym Trumpa obywatelu Izraela«”.

Jonny Daniels współfinansował konferencję Rydzyka „Pamięć i nadzieja”. Ponoć regularnie spotyka się z wicepremierem Morawieckim, Adamem Bielanem i Janem Dziedziczakiem. Miał też spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim w towarzystwie dwóch rabinów Chabad-Lubawicz, ortodoksyjnego  odłamu religijnych Żydów , słynących z ogromnych funduszy na swoją działalność. Otworzył w ubiegłym roku w Warszawie biuro swojej firmy PR. W Polsce zamierza obsługiwać przede wszystkim firmy prowadzące już lub planujące działania międzynarodowe.

„Relacje między Jonnym i ojcem Tadeuszem są głównie merkantylne. Prezes From the Depths pomaga redemptoryście zrzucić łatkę antysemity, zakonnik daje lobbyście dostęp do salonów władzy. Wśród klientów firmy Jonny Daniels Public Relations znalazła się już pierwsza spółka skarbu państwa – LOT” – mówiła „Wyborczej” Katarzyna Andersz, autorka magazynu „Chidusz”.

Strumień publicznych pieniędzy

Od początku swojej kadencji rząd PiS hojnie opłaca sympatię o. Rydzyka i jego medialnego imperium. Przekonuje o tym przegląd dofinansowań, które otrzymały instytucje związane z redemptorystą z Torunia.

W ubiegłym tygodniu OKO.press ujawniło, że założona przez o. Rydzyka Fundacja Lux Veritas i jego  Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu dostały łącznie z Funduszu Sprawiedliwości Ministerstwa Sprawiedliwości 786 tys. 985 zł w konkursie na przeciwdziałanie przestępczości. Ani Fundacja ani Szkoła nie ma doświadczenia w realizowaniu działań z tego obszaru. Jednocześnie w ramach tego konkursu

dofinansowania nie dostały organizacje, które od lat działają na polu przeciwdziałania przemocy, np. przez tworzenie ośrodków pomocy dla kobiet doświadczających przemocy. Takie jak Centrum Praw Kobiet, Pogotowie dla Ofiar Przemocy i Fundacja BABA. Czy Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, która zajmuje się prawną ochroną dzieci.

Szerzej OKO.press pisało o tym tu:



We wrześniu tego roku spółka Geotermia Toruńska w ramach konkursu na działania proekologiczne otrzymała 19,5 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska (NFOŚ).

Spółka należy do Fundacji Lux Veritatis. Z tych pieniędzy Geotermia Toruńska ma zbudować ciepłownię, z której woda będzie wykorzystywana w planowanych Termach Toruńskich. A w przyszłości ogrzeje również m.in. Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, a nawet wspomże miejski system grzewczy.

Wcześniej NFOŚ wypłacił Geotermii 26,5 mln zł odszkodowania. Z tego względu, że w okresie rządów Platformy Obywatelskiej fundusz wycofał się z finansowania odwiertów.

Groszem o. Rydzykowi sypnęło również Ministerstwo Obrony Narodowej (MON). MON zapłacił Fundacji Lux Veritatis 102 tys. zł za emisję spotów reklamujących szczyt NATO, który odbył się w Warszawie w 2016 roku.

Ponadto, w październiku 2017 roku wyszło na jaw, że  wojewoda kujawsko-pomorski przekazał toruńskim redemptorystom – macierzystemu zgromadzeniu zakonnemu o. Rydzyka – działkę gruntową za jedynie 15 proc. wartości. Jej rynkowa wartość wynosiła 381 tys. zł, a redemptoryści zapłacili nieco ponad 10 tys. zł. Warto dodać, że prezydent Torunia wnioskował o zniżkę wysokości 99 proc. A pierwszą działkę w tej lokalizacji toruńscy redemptoryści kupili z bonifikatą wynoszącą 60 proc. Obydwa wydarzenia pokazują, że moc zdobywania publicznych funduszy przez o. Rydzyka obejmuje nie tylko jego macierzyste inicjatywy, ale również jego zgromadzenie zakonne.


 

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym