0:00
Prawa autorskie: Przemek Wierzchowski / Agencja GazetaPrzemek Wierzchowski...
29 września 2016

Obrona Terytorialna jak Armia Krajowa? Znajdź różnice

Szef Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej twierdzi, że będzie ona „kontynuowała misję” Armii Krajowej. „Oko” przypomina, czym się różni AK od OT i dlaczego to porównanie nie ma sensu

Wydrukuj

Obrona przed propagandą i terrorem

Wojska Obrony Terytorialnej to dziecko Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza. Mają docelowo liczyć ok. 45 tys. żołnierzy. W ciągu kilku lat MON planuje utworzyć 17 brygad (po jednej w każdym województwie, dwie na Mazowszu).

Pierwsze trzy brygady mają powstać do końca 2016 r. w województwach: podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Tyle że będą istniały jedynie formalnie, bo jak pisaliśmy w OKO.press, w ciągu trzech miesięcy MON nie zdąży rozpocząć szkoleń. Według PAP w tym czasie mają powstać też cztery bataliony obrony terytorialnej: w Białymstoku, Lublinie, Rzeszowie i w Siedlcach, a także centralne Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej. Przyszli oficerowie OT (ochotnicy) po rocznym szkoleniu będą dostawać po 1000 zł miesięcznie, żołnierze – 500 zł.

Listę zadań WOT resort obrony przedstawił na sejmowej podkomisji 22 września 2016. W czasie pokoju żołnierze WOT przede wszystkim mają się szkolić, a poza tym brać udział w „działaniach antyterrorystycznych”, „rozpoznawczych” i „dezinformacyjnych”, czyli np. chronić społeczeństwo przed propagandą i pielęgnować „tradycje niepodległościowe, wojskowe i społeczne”. Na czas wojny zadania są podobne: ochrona regionu, miejscowości i najważniejszych obiektów infrastruktury, działania „antydezinformacyjne, przeciwdywersyjne i antyterrorystyczne”, obrona granic, zabezpieczanie przyjęcia wojsk sojuszniczych.

Koncepcja budzi rozmaite zastrzeżenia polityków i komentatorów - m.in. ze względu na możliwość przenikania do OT skrajnych, paramilitarnych grup o nacjonalistycznym charakterze. M.in. we wrześniu 2016 r. portal Wp.pl poinformował, że w Regionalnym Ćwiczeniu Obronnym w Bieszczadach obok żołnierzy 21 Brygady Strzelców Podhalańskich brali udział członkowie grup paramiltarnych „Falanga”, skrajnie prawicowej, prorosyjskiej organizacji, która m.in. wspiera rebeliantów w Donbasie i dąży do wyjścia Polski z NATO.

Pełnomocnik MON ds. tworzenia obrony terytorialnej kraju dr Grzegorz Kwaśniak powiedział PAP, że „jednostki obrony terytorialnej mają przejmować tradycje lokalnych oddziałów Żołnierzy Wyklętych”. W wywiadzie dla „Niezależnej” szef dowództwa OT mówił, że „kontynuuje [ona] misję AK]”.

Powstanie WOT będzie się wiązało nie tylko z wynikającą z dziedziczenia tradycji kontynuacją misji Armii Krajowej i powojennej konspiracji niepodległościowej.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Wywiad dla Niezalezna.pl,27 września 2016

„Oko” podwładnym min. Macierewicza przypomina, że AK była czymś zupełnie innym niż ma być Obrona Terytorialna.

AK była konspiracyjną organizacją wojskową, w pełni ochotniczą – tymczasem OT działa jawnie, a jej żołnierze będą pobierać wynagrodzenie z budżetu państwa za pozostawanie w gotowości.

Docelowym zadaniem AK było wywołanie ogólnonarodowego powstania i uwolnienie kraju spod niemieckiej okupacji. Prowadziła także działalność sabotażowo-dywersyjną i wywiadowczą.

Miała także bardzo sprawne Biuro Informacji i Propagandy, wydające ponad 250 tytułów pism o łącznym nakładzie ponad 200 tys. egzemplarzy. Prowadziła produkcję broni.

Tymczasem nie jest wcale jasne, jakie są cele wojsk OT: wojskowi mówią bardzo ogólnikowo o „zwalczaniu dywersji” czy „działaniach typowo bojowych”.

Zobaczymy, co wyjdzie z planów powołania OT: na razie wynika z nich jednak, że będzie to Armia Macierewicza (AM), a nie Armia Krajowa (AK).

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne