Za „wyjątkowy wpływ na rzeczywistość w 2017” nagrodę Tok FM przyznano obrońcom Puszczy Białowieskiej. W finale znalazły się - znak czasu - cztery inicjatywy zbiorowego protestu. 27 marca, podczas gali w Muzeum POLIN, redaktor naczelny OKO.press Piotr Pacewicz cytował zmarłego w 2017 r. prof. Wiktora Osiatyńskiego: ”Jak ktoś niczego nie żąda, nie dostaje nic”

Nominowani do nagrody radia Tok FM im. Anny Laszuk za 2017 rok poza obrońcami Puszczy Białowieskiej byli: Akcja Demokracja, inicjatywa Wolne Sądy i lekarze rezydenci. Jak powiedziała OKO.press Kamila Ceran, jury wyłoniło zwycięzcę w ostatnim głosowaniu, zaledwie jednym głosem przewagi. Redaktor naczelna radia nie zdradziła jednak, kto był drugi.

W kuluarach tej przejmującej uroczystości komentowano, że obrońcy Puszczy ostatecznie wygrali, bo ich protest odwoływał się do wartości uniwersalnych – obrona przyrody, przetrwanie Ziemi mimo ingerencji człowieka – a także okazał się najbardziej skuteczny. Milczą harvestery, nie ma już ministra Szyszki, zaalarmowana przez protest Komisja Europejska wymusiła zaprzestanie wycinki Puszczy.

  • Zobacz, kto był w Kapitule Nagrody

    Zwycięzcę wskazała Kapituła Nagrody:

    • dr Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan,
    • dr hab. Monika Całkiewicz, Akademia Leona Koźmińskiego,
    • Dorota Gardias, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych,
    • dr hab. Maciej Gdula, Uniwersytet Warszawski,
    • ks. bp dr hab. Marcin Hintz, Chrześcijańska Akademia Teologiczna,
    • Tomasz Konieczny – Opera Wiedeńska,
    • dr Aleksandra Przegalińska, Akademia Leona Koźmińskiego oraz MIT,

    a także związani ze stacją dziennikarze:

    • Piotr Kraśko,
    • Dorota Warakomska,
    • Dominika Wielowieyska,
    • Jan Wróbel i Jacek Żakowski oraz
    • Kamila Ceran, redaktor naczelna Radia TOK FM
    • i jej zastępca Piotr Zorć.

    W Kapitule znalazła się też przedstawicielka laureata Nagrody Radia TOK FM za rok 2016 – osoba z grona organizatorów Czarnego Protestu/Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

W tym roku finale  znalazły się wyłącznie podmioty grupowe, inicjatywy zbiorowego protestu.  OKO.press poświęcilo im setki tekstów.

Serdecznie gratulujemy nagrodzonym i wszystkim finalistom. Dziękujemy za odwagę i determinację w obronie wartości kluczowych dla demokratycznego państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

Nagroda Tok FM przyznawana od 2011 roku „osobie, instytucji lub organizacji za odważne, niekonwencjonalne działania, dzieła lub wypowiedzi, które w ciągu minionego roku miały istotny wpływ na świadomość społeczną lub wręcz zmieniły polską rzeczywistość”, od 2013 roku nosi imię zmarłej w 2012 roku dziennikarki-legendy radia Tok FM. Anna Laszuk łączyła  dziennikarską pasję, otwartość i zainteresowanie światem z aktywizmem, broniąc m.in. praw kobiet i osób LGBTQ. Feministka i lesbijka, była m.in. autorką głośnej książki „Dziewczyny, wyjdźcie z szafy” (2007).   

Nagrodę za rok 2016 otrzymał Czarny Protest – Ogólnopolski Strajk Kobiet. A wcześniej m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, Robert Biedroń i Danuta Wałęsa.

Zgodnie z tradycją, uroczystość wręczenia nagród TOK.FM im. Anny Laszuk rozpoczęła się od upamiętnienia ważnej dla polskiej demokracji osoby, która zmarła w ostatnim czasie.

Organizatorzy poprosili redaktora naczelnego OKO.press Piotra Pacewicza o wspomnienie o prof. Wiktorze Osiatyńskim i przedstawienie losów jego ostatniego pomysłu, czyli „obywatelskiego centrum analiz, powołanego w celu społecznego monitorowania stanu praworządności, skali nadużyć władzy publicznej oraz stanu przestrzegania wolności i praw obywatelskich w Polsce”. Wydawcą Archiwum Osiatyńskiego, podobnie jak OKO.press, jest fundacja Ośrodek Kontroli Obywatelskiej.

Piotr Pacewicz przemawiał, mając w tle portret Wiktora Osiatyńskiego. Oto tekst jego wystąpienia.


Cześć Wiktorze, dobry wieczór państwu,

Siłą radia, wzruszającą i przejmującą zarazem, jest to, że w audycjach TOK.fm, wciąż słuchamy Twoich cierpliwych i głębokich rozmów z ludźmi, których zapraszałeś, by zrozumieć z nimi świat.

Brakuje dziś Twojej refleksji obrońcy praw człowieka, wyrafinowanego konstytucjonalisty. Ale także pełnego temperamentu bojownika, intelektualnego chuligana, który potrafił walić między oczy.

14 kwietnia 2017 roku gdy ten cholerny rak zaatakował Wiktorowi także struny głosowe, nagraliśmy 9 minutową wypowiedź, w której szeptem opisywał swój ostatni pomysł, idée fixe. Nazywał go „Księgą bezprawia”:

Niesamowicie ważne jest dokładne monitorowanie, zapisanie i sprawozdanie wszystkich zachowań ludzi i organów władzy, które łamią prawo. To może wpłynąć na ewentualną zmianę postaw ludzi władzy, a także na decyzje wyborców. Idzie o czyny, które mogą i powinny skutkować odpowiedzialnością karną, konstytucyjną, administracyjną i dlatego powinny być starannie zapisane, opracowane, przygotowane dla ludzi, którzy w przyszłości dokonywaliby rozliczeń”.

I potem kluczowe stwierdzenie, choć wypowiedziane szeptem, które brzmi dziś jak obywatelski krzyk:

Nie jest tak, że władza, która sama utożsamia się z »suwerenem«, z tytułu aktu wyborczego może wszystko. Bezustannie trzeba przypominać, że władza ma wytyczone prawem pole działania.

Suwerena się nie wybiera, suweren jest. Wybiera się tylko ludzi, którzy mają sprawować władzę w ramach swojego mandatu i w ramach prawa”.

Wiktorze, próbujemy wcielać w życie twój pomysł. Fundacja Ośrodek Kontroli Obywatelskiej poza portalem OKO.press, który próbuje służyć prawdzie, wydaje od grudnia 2017 roku Archiwum Osiatyńskiego.

Staramy się na miarę sił i środków, które pochodzą z dobrowolnych wpłat obywateli i obywatelek, by gromadzić dowody i analizować bezprawie. Korzystamy ze wsparcia 30 osobowej Rady Programowej, w której są ludzie tej rangi co profesorowie Strzembosz, Łętowska, Sadurski, Pietrzak, Matczak, Fuszara…

Wiktor wiele oczekiwał od nas, obywateli. Nigdy nie zapomnę, jak na naszej konferencji o prawach LGBTQ, na sali pełnej gejów i lesbijek, gdy wspólnie użalaliśmy się nad polską homofobią, wstał i wypalił: „Tak jakoś jest ten świat urządzony, że ludzie uzyskują między 15 a 70 proc., tego, czego się domagają, a ile dokładnie, zależy od ich odwagi i determinacji.

A jak ktoś niczego nie żąda, nie dostaje nic”.

To była ta sama nauka, wtedy i teraz. Nauka roztropnej odwagi i wolności. O wolności mówił jak nikt inny „Wolność mnie pociągała może dlatego, że jej nie mieliśmy. Ale naprawdę mnie zafascynowała, kiedy spotkałem ludzi z Zachodu i zobaczyłem, że oni tej wolności nie doceniają. A potem sam straciłem wolność na rzecz alkoholu. Gdy ją odzyskałem, staram się ją szanować dla siebie i dla innych”.

Przyjdzie proszę państwa dzień – jestem pewien, że szybciej niż wielu z nas się wydaje – że zajrzymy do Archiwum Osiatyńskiego, by rozliczać przeszłość i wyciągać wnioski z tego populistycznego absurdu, który obraża naszą obywatelską godność i wolność, a przy okazji zdrowy rozsądek.

I szukać inspiracji do budowy kraju, który bardziej by się Wiktorowi spodobał niż III RP, która mu się podobała coraz mniej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym