Janina Ochojska przyznała, że przez trzy lata się nie badała i zaapelowała: „Badajcie się jak najczęściej”.
Jej kontrkandydatka w wyborach do PE z tego samego okręgu, Marcelina Zawisza, mówi OKO.press: „Bardzo jej współczuję. To, co zrobiła, jest po prostu szczere”. Polityczka Lewicy Razem również opowiedziała w kampanii o swojej chorobie nowotworowej

„Kilka dni temu dowiedziałam się, że choruję na raka piersi” – mówi Janina Ochojska w krótkim filmie, który w środę 17 kwietnia 2019 rano zamieściła w mediach społecznościowych. Ochojska jest „jedynką” Koalicji Europejskiej na Dolnym Śląsku. Zadeklarowała, że nie rezygnuje z prowadzenia kampanii wyborczej: „Dla mnie to kandydowanie jest bardzo ważnym etapem w moim życiu”.

Oprócz wymiaru osobistego („mam raka”), film Ochojskiej jest też rodzajem kampanii społecznej:

„Nie badałam się przez trzy lata i dlatego apeluję do wszystkich kobiet, żeby badały się jak najczęściej. Żeby, kiedy spotka nas ta choroba, mieć świadomość, że jest to tylko etap w życiu i że każde z nas może znaleźć w sobie tę siłę, żeby przezwyciężyć wszystkie trudności związane z tą chorobą”.

Jej apel natychmiast podchwyciły użytkowniczki Twittera i przekazują go dalej:
„Dziewczyny badajcie się!!! Panowie badajcie się również!!! Zabierajcie się nawzajem na badania…”

https://twitter.com/KostkaOlga/status/1118399158711398400

Hanna Lis utworzyła hasztag #JaninaWygrasz.

Choroba w kampanii wyborczej

Ochojską spotkało jednak również mnóstwo hejtu. Na wielu kontach — często anonimowych — pojawiają się komentarze, że mówiąc o chorobie, chce wzbudzić litość i wymusić głosowanie na nią.

Z tego samego okręgu co Ochojska w wyborach do PE startuje Marcelina Zawisza (rocznik 1989, lista Lewica Razem). Ona również kilka dni temu opowiedziała o własnej chorobie w mediach społecznościowych.

„Bardzo mi przykro, że to spotkało Janinę Ochojską. Bardzo jej współczuję. Ale wiem, że jest fighterką i będzie walczyć, niezależnie od tego, jakie przeciwności losu ją spotkają. To, co zrobiła, jest po prostu szczere” — komentuje dla OKO.press Marcelina Zawisza.
Kilka dni temu Razem opublikowało spot: „Kandydatka do PE w dzieciństwie wygrała walkę z rakiem. Dziś walczy o bezpłatne leki”

Kiedy pochwaliłam ten spot na swoim koncie na Twitterze, jeden z obserwujących skomentował: „Nie przemawia do mnie. Wykorzystywanie prywatnej tragedii w kampanii politycznej jakoś mi nie leży”.

https://twitter.com/EmilKulaga/status/1117711051318026240

Zawisza odpowiada na zarzut: „Opowiadam o własnym doświadczeniu i własnej motywacji.

Tamto doświadczenie mnie ukształtowało. Do dziś jest dla mnie motorem napędowym. Dodaje mi siły i sprawia, że się nie poddam. Myślę, że podobnie patrzy na to Janina Ochojska”.

Zawisza: „Prawie rok spędziłam w szpitalu”

Bohaterka 3-minutowego wideo partii Razem, Marcelina Zawisza, należy do zarządu partii i jest „jedynką” na dolnośląskiej liście Lewica Razem. W 2018 znalazła się na liście „30 under 30” magazynu Forbes. W spocie wyborczym opowiada o swoim zmaganiu z rakiem:

„Gdy miałam 13 lat, usłyszałam jedne z najstraszniejszych słów, jakie człowiek może usłyszeć”. U Zawiszy zdiagnozowano nowotwór złośliwy. Prawie rok spędziła w szpitalu. Opowiada, że rodzina „prawie przeprowadziła się do szpitala”.

Zawisza mówi o innym wymiarze choroby niż Ochojska — finansowym. Inaczej niż Ochojska nie rozpoczyna kampanii społecznej, nie wzywa użytkowniczek mediów społecznościowych do działania. Mówi o obowiązkach państwa związanych z opieką zdrowotną, krytykuje koncerny farmaceutyczne i przekonuje, że Unia może nam w tej sprawie pomóc.

Europejskie wsparcie dla ochrony zdrowia?

„Leczenie jest drogie, a walka z chorobą nie kończy się za murami szpitala. Ty i Twoja rodzina zostajecie sami — musicie kupować drogie leki, płacić za rehabilitację, zapożyczać się. Zaczyna brakować na życie” — mówi Marcelina Zawisza w spocie.

„Bardzo dużo kosztów nie jest uwzględnianych jako koszt leczenia” — dodaje w rozmowie z OKO.press. „Sam wypożyczenie sprzętu rehabilitacyjnego kosztuje 300 zł miesięcznie.

Pod względem standardu opieki zdrowotnej Unia jest podzielona na „nową i starą” – uważa Zawisza. „Obywatele w Niemczech, Francji czy Hiszpanii mają dostęp do dużo lepszej ochrony zdrowia”. A różnica średniej długości życia między różnymi krajami UE wynosi 10 lat.

Dlatego jednym z postulatów Zawiszy jest wprowadzenie dopłat do ochrony zdrowia, takich jak w przypadku rolnictwa. Chciałaby też jednolitych standardów opieki zdrowotnej w całej Unii. Oraz walki z koncernami farmaceutycznymi: „Jeśli Polska chciałaby walczyć sama, to jej siła jest mała. A Unia ma siłę, żeby walczyć o obniżenie cen leków przez koncerny. Dziś wielkie firmy mogą przez 20 lat narzucać ceny na opatentowane leki. A te patenty często powstają z funduszy publicznych”.

Renegocjacja kwestii patentowych to jedna ze spraw, o jakie Zawisza chce walczyć w PE. „Koncerny nie mogą nas trzymać w szachu” – mówi OKO.press.

Zdrowie po europejsku

Temat ochrony zdrowia jest obecny w kampaniach wyborczych dwóch startujących do PE sił: Wiosny Roberta Biedronia i koalicji Lewica Razem, do której należy Zawisza. Koalicja Europejska ma przekaz ogólnie prounijny, bez wyróżniania konkretnych tematów. A PiS — oprócz promowania swojej „piątki” — co tydzień zmienia główny motyw (LGBT+, wolność w internecie, euro).

Czy wybór zdrowia na jeden z motywów przewodnich może się opłacić? „Ludzie reagują bardzo pozytywnie. Każdy ma doświadczenie choroby — własnej, w rodzinie, w sąsiedztwie” — uważa Zawisza. „Ludzie wiedzą, że lepsza ochrona zdrowia jest nam potrzebna. Mamy doświadczenie Erasmusa, pracujemy za granicą. Nie żyjemy tylko w Polsce, ale w całej Europie. Polacy doświadczyli kontaktu z innymi systemami ochrony zdrowia. Wiedzą, że to może być lepiej zorganizowane. Kiedy mówimy, że Unia mogłaby tu pomóc, nie mają wątpliwości, że tak może być”.

W OKO.press wielokrotnie opisywaliśmy dramatyczne niedofinansowanie ochrony zdrowia w Polsce, ostatnio m.in. w tekście: Ludzie umierają w poczekalni na SOR. I będą umierać, bo taką mamy ochronę zdrowia. Bez żadnej przesady.

Brytyjska posłanka z rakiem mózgu walczyła o skuteczniejsze leczenie dla chorych

W 2017 roku brytyjska posłanka Partii Pracy, a wcześniej m.in. minister kultury, Tessa Jowell, ogłosiła, że zmaga się z rakiem mózgu. Jednocześnie rozpoczęła walkę poprawę warunków leczenia raka. Apelowała o „lepsze, dłuższe życie dla osób z rakiem”.  Domagała się m.in. lepszej informacji publicznej na temat raka, sprawniejszego diagnozowania, poprawienia dostępności leczenia i poprawy wskaźników przeżywalności.

W styczniu 2018 roku wygłosiła w brytyjskim parlamencie poruszającą mowę. Nagrodzono ją owacją na stojąco, co było niezwykłe, bo jest niezgodne z protokołem zachowania w Izbie Lordów.

Jowell wezwała posłów do wsparcia „Eliminate Cancer Initiative” (Inicjatywy eliminacji raka). Chodziło m.in. przekazywanie danych chorych do międzynarodowej bazy, co pozwoliłoby na bardziej efektywną pracę nad terapią nowotworową.

Po jej śmierci, w maju 2018, rząd Theresy May ogłosił, że podwoi państwowe fundusze na leczenie raka mózgu i wprowadzi standardy dotyczące testów diagnostycznych.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym