Ryszard Czarnecki "nie wyklucza" wprowadzenia przez rząd komisarza w Warszawie. OKO.press sprawdziło, czy kwestie reprywatyzacji mogą stanowić podstawę do zastąpienia Hanny Gronkiewicz-Waltz urzędnikiem nominowanym przez Beatę Szydło.


Ja bym takiego scenariusza [wprowadzenia zarządu komisarycznego w Warszawie] nie wykluczał, ponieważ jeżeli dzieje się taka afera, takie gigantyczne machloje, takie łobuzerstwo, to wówczas politycy powinni być za to rozliczani.

Ryszard Czarnecki, "Polityka w samo południe", RDC - 22/08/2016

"Polityka w samo południe", RDC

fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


raczej fałsz. Wprowadzenie komisarza w Warszawie jest właściwie nierealne.


W kontekście głośnych ostatnio skandali w reprywatyzacji warszawskich nieruchomości pojawiły się głosy, że w stolicy możliwe jest powołanie zarządu komisarycznego. Od pomysłu odcina się rzecznik gabinetu Beaty Szydło, Rafał Bochenek, twierdząc, że w rządzie nie toczy się dyskusja na ten temat. Takiego scenariusza „nie wyklucza” jednak Ryszard Czarnecki.

OKO.press sprawdza jednak, jakie są prawne możliwości wprowadzenia komisarza.

Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym odwołać prezydenta miasta może premier na wniosek wojewody (art. 96 ust. 2). Komisarz może zostać powołany na okres dwóch lat, ale nie dłużej niż do najbliższych wyborów.

Podstawą takich kroków może być „powtarzające się naruszanie Konstytucji lub ustaw”. Problem w tym, że reprywatyzacja w Warszawie być może urąga poczuciu sprawiedliwości, ale trudno tu mówić o łamaniu prawa. Wręcz przeciwnie, odpowiedniego prawa – ustawy reprywatyzacyjnej – zabrakło.

To otworzyło drogę do „reprywatyzacji nieruchomości” drogą sądową, także przez „kupców roszczeń”, którzy naciągali spadkobierców dawnych właścicieli.

Art. 97 pkt 1. ustawy stanowi, że „w razie nierokującego nadziei na szybką poprawę i przedłużającego się braku skuteczności w wykonywaniu zadań publicznych przez organy gminy, Prezes Rady Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej, może zawiesić organy gminy i ustanowić zarząd komisaryczny.”

„Teoretycznie jest możliwość wprowadzenia zarządu komisarycznego, ale muszą być spełnione przesłanki o „nierokowaniu” – stwierdza Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Spełnienie przesłanki o „nierokującym nadziei na szybką poprawę braku skuteczności” władz Warszawy nie byłoby łatwe, ponieważ zamieszanie wokół reprywatyzacji powinno się właśnie skończyć wraz z wejściem w życie tzw. małej ustawy reprywatyzacyjnej.

Tę ustawę w połowie sierpnia podpisał Andrzej Duda. Ma ona zamknąć ścieżkę dzikiej reprywatyzacji.

W ustawie o samorządzie gminnym czytamy również, że ustanowienie zarządu komisarycznego może nastąpić po przedstawieniu zarzutów organom gminy i „wezwaniu do przedłożenia programu poprawy sytuacji gminy”. To oznacza kolejne kroki proceduralnej ścieżki i utrudnia wprowadzenie zarządu.

Profesor Hubert Izdebski w rozmowie z OKO.press zwrócił też uwagę, że odwołany wójt, prezydent lub rada mogą złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. ” Sąd może taki akt komisarycznego nadzoru uchylić” – przypomina ekspert prawa administracyjnego.


Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich.
W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.


Masz cynk?