Rada Etyki Reklamy zgodziła się z zarzutami OKO.press i stwierdziła, że reklamy filmu “Botoks” Patryka Vegi są niemoralne. Straszyły widzów, że “w Polsce 17 proc. pacjentów nie przeżyło operacji“, choć naprawdę śmiertelność nie przekracza 1 proc. W ocenie KER - tym kłamstwem reklamy Vegi złamały Kodeks Etyki Reklamy w czterech miejscach

OKO.press w październiku 2017 roku złożyło skargę do Rady Etyki Mediów na reklamy filmu Patryka Vegi „Botoks”, który według zapewnień dystrybutora miał “w sposób prawdziwy opowiadać o współczesnej służbie zdrowia”. A prawdę tę według zwiastunów i plakatów miały odzwierciedlać – hasło “Leczenie grozi śmiercią” i szokujące statystyki, według których niemal co szósta operacja w polskich szpitalach w 2017 roku zakończyła się zgonem.



Jak sprawdziliśmy, były to dane wyssane z palca. W rzeczywistości śmiertelność szpitalna po zabiegach wynosi mniej niż 1 proc. Patryk Vega prawdopodobnie wziął te dane, czyli 17 proc, z artykułu naukowego z 2012 roku, powielając błąd, który już dawno temu sprostowało Ministerstwo Zdrowia.

Vega niszczy zaufanie do służby zdrowia

Dzisiaj, 15 stycznia 2018, Komisja Etyki Reklamy wydała uchwały stwierdzające, że reklamy “Botoksu” – plakat oraz zwiastuny internetowy i kinowy – naruszają Kodeks Etyki Reklamy w czterech punktach.

  • Czym jest Komisja Etyki Reklamy?

     Rada Etyki Reklamy jest ciałem społecznym – zrzesza stowarzyszenia i inne organizacje działające na rynku reklamy. Jej organem jest Komisja, która rozpatruje skargi konsumentów na naruszenia Kodeksu. W poszczególnych sprawach orzekają trzyosobowe Zespoły Orzekające wyłonione spośród członków Komisji – doświadczonych przedstawicieli branży reklamowej.

  1. Były nieodpowiedzialne społecznie i przekroczyły granicę dobrych obyczajów, poddając w wątpliwość sens leczenia. To naruszenie art. 2 ust. 1 Kodeksu.
  2. Naruszyły społeczne zaufanie do prawidłowo realizowanych działań podejmowanych w zakresie ochrony zdrowia i wykorzystywały brak wiedzy jej odbiorców (art. 8 Kodeksu).
  3. Motywują do zakupu biletów kinowych poprzez wywoływanie lęku bez uzasadnionej konieczności (art. 6 Kodeksu).
  4. Używają danych lub cytatów z artykułów naukowych bez podania źródła i wprowadzając odbiorców w błąd (art. 10 ust. 2 Kodeksu).

Dystrybutor milczy. I zarabia miliony

Dystrybutor Kino Świat w żaden sposób nie odpowiedział na skargę ani dzisiejsze uchwały, choć Rada Etyki Reklamy próbowała kontaktować się z nim listownie, mailowo i telefonicznie. Kino Świat ignoruje też próby kontaktu ze strony OKO.press.

10 października mailowo powiadomiliśmy dystrybutora “Botoksu”, że jego reklamy wprowadzają odbiorców w błąd i że może mieć to groźne konsekwencje. Pacjenci przekonani, że co szósta operacja kończy się zgonem mogą podejmować decyzje niebezpieczne dla zdrowia i życia własnego lub swoich dzieci: unikać niezbędnych zabiegów i operacji lub szukać pomocy u znachorów. Zaapelowaliśmy do dystrybutora o usunięcie plakatów oraz fragmentu zwiastuna z fałszywą informacją. Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi.

Dzisiaj, gdy połączyliśmy się z sekretariatem firmy i poprosiliśmy o kontakt z rzecznikiem, zostaliśmy poproszeni o telefon za godzinę “bo trwa przerwa obiadowa”, a po godzinie – o kolejny telefon za pół godziny.

Tymczasem zwiastun “Botoksu” straszący śmiercionośnymi operacjami na YouTube wyświetlono 3,5 miliona razy. Cyniczne granie na lęku o życie było wyjątkowo opłacalne. “Botoks” zarobił w 2017 roku 47 milionów złotych, obejrzało go 2,3 miliona widzów.

Na fali sukcesu Patryk Vega nakręcił serialową kontynuację “Botoksu”. Na szczęście jej zwiastun tym razem nie udaje, że serial opowiada o prawdziwej służbie zdrowia.


Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press