Prawie pół miliona złotych przyznało Ministerstwo Rozwoju firmie należącej do najbliższego współpracownika ojca Tadeusza Rydzyka. Pieniądze przeznaczone są na produkcję programów o funduszach unijnych. Nadaje je Telewizja Trwam.

Ministerstwo Rozwoju, w marcu br., bez rozgłosu, wybrało dziewiętnaście projektów, które otrzymały dotacje na „działania informacyjne dotyczące funduszy unijnych”. W konkursie wybrany został m.in. cykl programów telewizyjnych „O Funduszach Unii Europejskiej, czyli jak być skutecznym?”. Ich producentowi- firmie Bonum, resort przyznał jedną z najwyższych dotacji – 495 tys. zł. Audycje emitowane są od czerwca br. w Telewizji Trwam.

Screen Shot 2016-07-08 at 12.54.52
Kliknij, żeby zobaczyć jak telewizja ojca Rydzyka promuje Unię Europejską / fot. kadr TV Trwam

Właścicielem spółki Bonum jest formalnie o. Jan Król – redemptorysta, najbliższy współpracownik o. Tadeusza Rydzyka, współzawiadujący finansami jego imperium. Jednak zgodnie z aktem założycielskim firmy, w przypadku śmierci o. Króla, jego udziały odziedziczy Warszawska Prowincja Redemptorystów.

Bonum działa pod tym samym adresem, co Fundacja Lux Veritatis (właścicielka Telewizji Trwam), której prezesem jest o. Rydzyk, a członkiem zarządu o. Król. W aktach rejestrowych Bonum zapisano szeroki wachlarz działalności – od handlu, przez prowadzenie hoteli, stołówek i restauracji, aż po pośrednictwo w sprzedaży miejsca na cele reklamowe w mediach oraz pozyskiwanie i udostępnianie pracowników.

Trudno jednak ustalić, czym konkretnie spółka się zajmuje (jeśli prowadzi stołówki – to gdzie, a jeśli pośredniczy w zatrudnianiu pracowników – to dla kogo). W 2014 r. – ostatnim za który złożyła sprawozdanie finansowe – klienci zapłacili jej za towary i usługi ponad 6,2 mln zł; miała jednak na koniec roku ponad 100 tys. zł straty.

W marcu br. Ministerstwo Kultury w ramach „promocji literatury i czytelnictwa” przyznało Bonum 140 tys. zł na realizację kampanii „Czytaj! – to najlepsza inwestycja, na jaką zawsze Cię stać.” Była to najwyższa kwota przyznana przez resort w tym konkursie. Dotacji odmówiono wówczas m.in. organizatorom Big Book Festival oraz redakcjom pism „Krytyka Polityczna” i „Liberte!”

W konkursie Ministerstwa Rozwoju na promocję funduszy unijnych odrzucone zostały z kolei m.in. projekty wydawców Edipresse Polska, spółki Polityka (wydawca tygodnika „Polityka”), Grupy Radiowej Agory oraz Grupy Interia.pl.

12.07.2012 WARSZAWA , SEJM . POSLANKA PIS ANNA SOBECKA (L) I DYREKTOR RADIA MARYJA OJCIEC TADEUSZ RYDZYK (DRUGI Z P) PODCZAS POSIEDZENIA KOMISJI DO SPRAW KONTROLI PANSTWOWEJ . FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA

Pierwszy z cyklu programów o funduszach, wyprodukowanych przez Bonum, został wyemitowany w Telewizji Trwam w ubiegłym miesiącu. Można go wciąż obejrzeć na stronie internetowej stacji. Prowadzący program o. Grzegorz Moj, jeden z najpopularniejszych prezenterów toruńskiej stacji, zachwala w nim pożytki płynące z przynależności Polski do UE:

„Fundusze europejskie – pierwsza sprawa – zwiększają konkurencyjność polskiej gospodarki, (wpływają na) poprawę spójności społecznej i terytorialnej kraju. Najważniejsze cele programów unijnych to poprawa poziomu życia mieszkańców dzięki wzrostowi gospodarczemu i wzrostowi zatrudnienia.”

Pozytywne opinie o UE w mediach o. Tadeusza Rydzyka, mogą być zaskoczeniem dla tych, którzy pamiętają jego wypowiedzi na ten temat sprzed kilku- kilkunastu lat. Przed referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii, i jego media i on sam wzywali do głosowania na „nie”. O tych, którzy przekonywali do zjednoczenia, mówił w wywiadzie rzece „Tak- tak, nie- nie”:

„Ta propaganda na korzyść Unii budzi moje podejrzenia. O co tu chodzi? Jeżeli jest dobro, to dobra nie musi się narzucać. Dobro nie wchodzi z butami w serce drugiego człowieka. Dobro nie przymusza. A tu jest przymus. Propaganda. Nowoczesne metody zniewalania.”

Później w Radiu Maryja wyjaśniał:

„Wiem, że tę propagandę prounijną – i to jest dla mnie trochę podejrzane – robią ci, którzy byli za ZSRR. Robią ci, na czele z naszym premierem, z naszym prezydentem. To wszystko byli ludzie z Moskwy.”

O planach Zachodniej Europy wobec Polski mówił:

„Chcą zdusić nasz naród, a przy okazji ziemię zawłaszczyć, zrobić swoje republiki. Stworzyć gdzieś na Wschodzie, jak planuje Unia Europejska, płuca Europy, miejsce polowania na niedźwiedzie.”

I przewidywał, że czeka nas w Unii marny koniec:

„Gdy patrzę na Polskę, w kontekście Unii Europejskiej, to boję się, że jest ona tragedią dla Polski.  (…) To, co nam proponują, to bezrobocie, to chęć dominacji silniejszych nad słabszymi. To idzie w kierunku jakiegoś nieludzkiego świata, nienormalnego świata, w kierunku totalitaryzmu, przemocy.”

Krytyka Unii Europejskiej nie oznaczała jednak, że o. Rydzyk miałby zrezygnować ze starań o fundusze unijne. W 2007 r., za poprzednich rządów PiS, założona przez o. Rydzyka Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu wystąpiła do Ministerstwa Rozwoju o wpisanie planowanych przez nią inwestycji, na listę kluczowych projektów unijnych. Resort spełnił jej życzenie. Dzięki temu uczelnia miała dostać 15,3 mln euro na budowę wydziału informatyki.

Przeciwko przyznaniu WSKSiM środków unijnych wystąpili wówczas europarlamentarzyści z kilku krajów oraz Międzynarodowy Komitet Oświęcimski, przypominając – sprzeczne z ideami UE – ksenofobiczne, antysemickie i rasistowskie wypowiedzi jej założyciela. Ostatecznie Komisja Europejska zaostrzyła kryteria przyznawania dotacji i uczelnia pieniędzy nie dostała.

O. Tadeusz Rydzyk , bp Antoni Dydycz , prezes PiS Jaroslaw Kaczynski podczas konferencji poświęconej działalności Przemysława Gosiewskiego Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

Prawdopodobnie przynajmniej część inwestycji zaplanowanych przez uczelnię i media o. Rydzyka zostanie zrealizowanych w najbliższych latach. Zaprzyjaźnieni z redemptorystą politycy PiS nie ukrywają, że ich zdaniem „dziełom” o. Rydzyka należy się wsparcie z publicznych pieniędzy.

Worek z pieniędzmi rozwiązał się już kilka miesięcy temu:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym