Prawa autorskie: Sławomir Kamiński / Agencja GazetaSławomir Kamiński / ...
29 czerwca 2016

Oko na TVP

TVP odmawia udzielenia informacji dziennikarzowi Oko.press. „To nie jest życzliwy dziennikarz” – piszą w wewnętrznej korespondencji pracownicy telewizji. Nasz portal występuje w tej sprawie do sądu i zawiadamia prokuraturę

W ostatnich tygodniach dziennikarze Oko.press zwrócili się do TVP z pytaniami dotyczącymi dwóch spraw: transmisji Światowych Dni Młodzieży oraz emisji reklamowego spotu Ministerstwa Obrony Narodowej.

Pytania o koszt transmisji ŚDM i dofinansowanie jakie TVP otrzyma na ten cel z budżetu państwa, władze telewizji całkowicie zlekceważyły – nie odpowiedziały na nie przez dwa miesiące.

Na pismo Oko.press, dotyczące warunków emisji spotu MON, TVP odpowiedziała tylko częściowo - zasłaniając się tajemnicą handlową. Prośba o uzupełnienie informacji – skierowana do telewizji przez dziennikarza OKO.press Jakuba Stachowiaka, spotkała się z odmową. Do odpowiedzi dołączono za to omyłkowo wewnętrzną korespondencję, w której pracownicy TVP naradzają się, czy mogą mu podać więcej danych.

W jednym z maili, Joanna Stempień- Rogalińska z Centrum Informacji TVP (rzeczniczka telewizji w latach 2011-13), pisze do Wojciecha Kowalczyka, wicedyrektora biura reklamy:

„Szanowny Panie Dyrektorze, dziennikarz z którym korespondowała Ola Gieros, nie przyjmuje naszej odpowiedzi ws. kampanii reklamowej na zlecenie MON. Stawia kolejne pytania. Czy zdaniem Pana Dyrektora jest coś, co możemy mu dodać, czy każemy mu poprzestać, na tym co już dostał?”

A gdy Wojciech Kowalczyk odpowiada, że "już nad tym pracuje", Stempień- Rogalińska w kolejnym mailu ostrzega:

„Dziękujemy bardzo, ale nie dodawajmy za dużo. W tym przypadku nie możemy pozwolić sobie na nadmierną szczerość. To nie jest życzliwy dziennikarz”.

Na pierwszą, szczątkową odpowiedź z TVP, dotyczącą spotu MON czekaliśmy dwa tygodnie. Drugą, tylko nieznacznie różniącą się od tamtej, Centrum Prasowe TVP przesłało nam po kolejnych trzech tygodniach intensywnych "prac" - informując, że ma "pełne prawo powołać się na tajemnicę przedsiębiorstwa".

Tymczasem, zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej, wszelkie dane, które związane są z wykonywaniem zadań publicznych oraz gospodarowaniem publicznymi pieniędzmi - a o takie właśnie prosiliśmy TVP SA w korespondencji dotyczącej ŚDM i spotu MON - stanowią informację publiczną.

Według ustawy, instytucje i spółki państwowe – czyli także TVP SA – muszą odpowiedzieć na pytania dotyczące ich działalności w ciągu 14 dni. Jeśli tego nie zrobią – pytający ma prawo skierować skargę do sądu administracyjnego. Za nieudzielenie informacji grozi odpowiedzialność karna - od grzywny do roku pozbawienia wolności.

Portal Oko.press skierował do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie obie sprawy (dotyczące pytań o ŚDM i o spot MON). W tzw. "skargach na bezczynność" zarzuciliśmy TVP naruszenie konstytucyjnego prawa do informacji o działalności organów władzy publicznej oraz ustawy o dostępie do informacji publicznej. Wystąpiliśmy o zobowiązanie władz TVP do udzielenia nam odpowiedzi.

Zawiadomiliśmy również prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na nieudzieleniu informacji publicznej przez prezesa TVP Jacka Kurskiego i wiceprezesa Macieja Staneckiego (odpowiadają za działalność całej spółki, a więc i jej politykę informacyjną) oraz przez Joannę Stempień- Rogalińską z CI TVP. Trudno bowiem, naszym zdaniem, o bardziej ewidentny przykład naruszenia prawa do informacji motywowanego złą wolą i względami światopoglądowymi czy też politycznymi.

29.02.2016 Krakow , Kuria Metropolitalna , ul . Franciszkanska 3 . Bp Artur Mizinski (L) , Jacek Kurski (C) , Bp Damian Muskus (P) , podczas konferencji prasowej inaugurujacej start systemu akredytacji dla dziennikarzy obslugujacych Swiatowe Dni Mlodziezy i Wizyte Papieza Franciszka w Polsce .

Fot. Lukasz Krajewski / Agencja Gazeta
29.02.2016 Krakow , Kuria Metropolitalna , ul . Franciszkanska 3 . Bp Artur Mizinski (L) , Jacek Kurski (C) , Bp Damian Muskus (P) , podczas konferencji prasowej inaugurujacej start systemu akredytacji dla dziennikarzy obslugujacych Swiatowe Dni Mlodziezy i Wizyte Papieza Franciszka w Polsce . Fot. Lukasz Krajewski / Agencja Gazeta

Telewizja Polska SA jest pierwszą instytucją, przeciwko której wystąpiliśmy na drogę prawną, ale zapewne nie ostatnią. Przygotowując publikacje dziennikarze OKO.press niemal na każdym kroku spotykają się z łamaniem przepisów o dostępie do informacji publicznej. Elementem pisowskiej "dobrej zmiany" w instytucjach i spółkach państwowych jest odcięcie od informacji dziennikarzy, którzy nie są związani z mediami przychylnymi rządowi. Na odpowiedzi w najdrobniejszych nawet sprawach czekamy tygodniami. Często bezowocnie.

W sprawach o udostępnienie informacji korzystamy i - jeśli tylko będzie to możliwe - będziemy korzystali w przyszłości ze wsparcia ekspertów Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Organizacja od lat prowadzi działania na rzecz jawności życia publicznego. Uczestniczyła w kilkuset sprawach sądowych o udostępnienie danych.

O naszym sporze z TVP napisali m.in.:

tygodnik "Polityka"

tygodnik "Newsweek",

portal Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska - informacjapubliczna.org

portal press.pl,

portal branżowy dla specjalistów od spraw komunikacji i marketingu PRoto.pl.

Udostępnij:

Bianka Mikołajewska

Od wiosny 2016 roku wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press. Wcześniej dziennikarka „Polityki” (2000-13) i krótko „GW”. W konkursie Grand Press 2016 wybrana Dziennikarzem Roku. W 2019 otrzymała Nagrodę Specjalną Radia Zet - Dziennikarz Dekady. Laureatka kilkunastu innych nagród dziennikarskich. Z łódzkich Bałut.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne