Większość parlamentu Izraela poparła projekt ustawy, wedle której zaprzeczanie współudziałowi nazistowskich kolaborantów lub umniejszanie ich udziału w Zagładzie będzie przestępstwem karanym więzieniem do pięciu lat. Oznacza to, że polska nowelizacja ustawy o IPN będzie wyczerpywać znamiona przestępstwa

Izraelska ustawa zakłada znowelizowanie prawa z 1986 roku, które zakazuje zaprzeczania Zagładzie i dopisanie do listy czynów zabronionych „umniejszania lub zaprzeczania współudziału wspierających nazistów i kolaborantów w Holokauście”. Chodzi tutaj o takie sytuacje, gdzie sprawcami zbrodni byli nie naziści, lecz inne osoby, jak np. w przypadku mordu w Jedwabnem.

Ustawa zakłada również, że Izrael zaoferuje pomoc prawną wszystkim osobom, które zostaną oskarżone poza granicami Izraela (czyli np. w Polsce) za mówienie prawdy o udziale nie-nazistów w Holokauście.

Jeżeli omawiane prawo zostanie przyjęte w Izraelu, a nowa ustawa o IPN w wersji zaproponowanej przez PiS w Polsce, to teoretycznie rzecz biorąc, polskie władze popełnią na gruncie izraelskiego prawa przestępstwo zaprzeczania Zagładzie i będą podlegać karze więzienia.

Oczywiście trudno sobie wyobrazić, jak miałoby to wyglądać w praktyce, polscy posłowie raczej nie trafią do izraelskich zakładów karnych, ale przesłanie jest bardzo jasne. Polska znalazła się w stanie dyplomatycznej wojny z Izraelem.

Poseł Itzik Shmuly wprost odniósł się do polskiej ustawy: „Wielu Polaków, oraz osób innych narodowości, wiedziało o nazistowskiej eksterminacji i wspomagało ją. Polska próba napisania historii na nowo i uciszenia osób, które przeżyły Holokaust jest bezczelna, szokująca i godna pogardy. Nie pozwolimy, by kolaboranci ukryli się za nazistowskimi plecami i zaprzeczali swojej historycznej odpowiedzialności.”

Dziennikarz, filozof, kulturoznawca, doktorant na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Autor książki "Fluks. Wspólnota płynów ustrojowych" (PWN 2017). Zajmuje się współczesną filozofią polityczną.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press