Mariusz Dzierżawski (Stop Aborcji) oskarża PiS o obłudę: wycofując ustawę zakazującą aborcji, oszukuje swoich wszystkich wyborców, którzy są przeciwko „mordowaniu dzieci”. OKO.press musi to sprostować. Jarosław Kaczyński wrzucając do kosza ustawę Ordo Iuris, oszukał tylko jedną czwartą wyborców. Wcześniej oszukał inną ćwiartkę. Razem - połowę

PiS lekceważy swoich wyborców – mówił Mariusz Dzierżawski z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji” po nocnym posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka (5/6 października 2016), która odrzuciła projekt.


Wstyd mi za polityków, którzy oszukali swoich wyborców. PiS lekceważy swoich wyborców.

Mateusz Dzierżawski, Wypowiedź dla dziennikarzy - 06/10/2016

Wypowiedź dla dziennikarzy

fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Gazeta


półprawda. Półprawda. PiS oszukał teraz drugą "ćwiartkę" swoich wyborców.


„Wstyd mi za polityków, którzy oszukali swoich wyborców” – mówił Dzierżawski i wyraził nadzieję, że „na posiedzeniu plenarnym Sejm skieruje projekt ponownie do komisji. Sądzę, że to był wypadek przy pracy”.

Nadzieje Dzierżawskiego nie potwierdziły się, bo Sejm odrzucił projekt i to głosami PiS; z dyscypliny wyłamało się tylko 30 posłów, m.in. Żalek, Sobecka, Pięta, Szczypińska.

Na szczęście znamy odpowiedź na wątpliwości Mariusza Dzierżawskiego. Z dokładnością do 3 pkt proc., bo tyle wynosi błąd pomiaru w sondażu IPSOS dla OKO.press z 28-30 września.

Zapytaliśmy dokładnie tak: „Prawo dopuszcza przerywanie ciąży w trzech przypadkach: zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety, ciężkiego upośledzenie lub choroba płodu, pochodzenia ciąży z gwałtu. Czy Pana/Pani zdaniem ustawę należałoby zaostrzyć, zakazując aborcji całkowicie, nie zmieniać  czy zliberalizować dopuszczając przerywanie ciąży ze względu na trudną sytuację kobiety?”.

Wśród wszystkich badanych zaostrzenie ustawy poparło 11 proc., liberalizację 37 proc., bez zmian wybrało 47 proc., ale kluczowe dla weryfikacji wypowiedzi Dzierżawskiego będą odpowiedzi badanych deklarujących poparcie dla PiS. I tu zaskoczenie:

  • za zaostrzeniem opowiedziało się 24 proc. wyborców PiS;
  • za złagodzeniem, dokładnie tyle samo – 24 proc.
  • za zostawieniem ustawy bez zmian 42 proc.

Pierwsza grupa (ćwiartka) może czuć się oszukana po decyzji 6 października 2016 – gdy projekt „Stop aborcji” wrzucono do sejmowego kosza. Ale wcześniej – 23 września 2016 – oszukana mogła poczuć się druga ćwiartka wyborców PiS, którzy – nieoczekiwanie licznie, bo to również 24 proc. elektoratu Kaczyńskiego – opowiedzieli się za liberalizacją prawa aborcyjnego.

24 proc. + 24 proc. = 48 proc. Co oznacza, że połowa wyborców PiS ma prawo czuć się oszukana. Połowa z tej połowy (w tym Dzierżawski) dlatego, że empatyzuje z „mordowanymi dziećmi”. Druga połowa jest po stronie prawa kobiet do decydowania o swoim życiu.

Sondaż IPSOS dla OKO.press 28-30 września, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1001 osób.


Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Masz cynk?