„Nasz Dziennik” przedrukował list pasterski ks. kard. Augusta Hlonda „O katolickie zasady moralne” z 1936 r. „Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki żydzi będą żydami” – pisał prymas Polski. 9 marca w Watykanie na posiedzeniu Komisji Teologicznej Kongregacji będą decydować się losy beatyfikacji Hlonda. OKO.press ma wątpliwości i dzieli się nimi

„Czytając dziś pisma kardynała Hlonda można bez trudu zauważyć, że jego nauczanie jest obecnie tak aktualne, jak chyba nigdy dotąd” – mówił  15 lutego Katolickiej Agencji Informacyjnej ks. Bogusław Kozioł, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego kard. Hlonda.
Oto, jak „bardzo aktualny” jest list pasterski Hlonda z 1936 roku, przedrukowany przez „NS” 8 marca:

„Faktem jest, że żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Prawdą jest, że żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny” – pisał prymas Polski.

„Positio” Hlonda, czyli dokument ukazujący „heroiczność cnót Sługi Bożego”, czeka na rozpatrzenie w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych od 2008 roku. Ma to nastąpić w czwartek 9 marca.

Towarzystwo Chrystusowe naciska, OKO.press informuje

W styczniu 2016 roku delegacja Towarzystwa Chrystusowego – którego kard. Hlond był założycielem – udała się do Rzymu, by prosić przedstawicieli Kongregacji, przede wszystkim kardynała prefekta Angelo Amato, o przyspieszenie beatyfikacji. Jak wyjaśniał w rozmowie z KAI ks. Kozioł, prośbę poparli – listownie – kard. Kazimierz Nycz, abp. Stanisław Gądecki oraz prymas Polski abp. Wojciech Polak.

OKO.press uznało, że sprawa beatyfikacji, choć pozostaje kwestią wiary i religii, ma jednak czysto ziemski, świecki wymiar. I dlatego chcielibyśmy, by podejmujący decyzję mieli świadomość słabości postaci kardynała Hlonda.

OKO.press skontaktowało się z włoskimi watykanistami, przedstawiając postawę kard. Augusta Hlonda i jego stosunek do Żydów. Napisaliśmy do dziennikarzy „La Repubblica”, „La Stampa” i „Vatican Insider”.

Redakcja skierowała także apel do rzecznika prasowego Watykanu w nadziei, że skontaktuje się on z Kongregacją, by ponownie rozważyła zasadność procesu beatyfikacyjnego prymasa sprzed 70 lat. Jego nauczanie pozostawało w sprzeczności z postawą tolerancji wobec Żydów papieża Piusa XI, który rządził Kościołem powszechnym w tym samym czasie (1922-39).

„Nasz Dziennik”: Hlond piętnował postawę antyżydowską

List kardynała Hlonda, prymasa Polski w latach 1926-1948, redakcja „Naszego Dziennika” przedstawia jako „twardą diagnozę objawów osłabienia moralności społecznej w przedwojennej Polsce”. Co więcej, twierdzi, że „postawa antyżydowska [została w nim] ostro napiętnowana  jako niezgodna z etyką katolicką”

Być może redakcji „ND” chodzi o fragment:

„Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską (…); nie wolno nikogo nienawidzić. Ani żydów”

albo o deklarację: ”Bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy żydzi są tacy (…) Znamy w świecie żydowskim ludzi także pod względem etycznym wybitnych, szlachetnych, czcigodnych”. Deklarację typową dla osób z silnymi uprzedzeniami, które chcą się jednocześnie czuć przyzwoicie.

Poglądy Hlonda wyrażały powszechną w polskim Kościele w tamtych czasach postawę antysemicką i ją umacniały. Filarami takiej postawy była katolicka prasa, m.in. „Mały Dziennik”.

Mały Dziennik antysemityzmu

W styczniu 1939 roku to czasopismo zamieściło m.in. artykuł „70 tys. nieproszonych gości” o tym, jak „Żydzi szwarcują się do Polski przez Gdańsk”. Kilka dni później w artykule „Ziemia i żydzi” przedrukowało fragment z „ABC”: „Ostatnio premier węgierski Imredy (…) podkreślił konieczność odebrania żydom ziemi (…). Dla nas te słowa winny stanowić przypomnienie, że

i polska ziemia pozostaje nieraz w rękach żydowskich i że ostateczne uregulowanie tej sprawy jest palącą koniecznością”.

W tej wydawanej przez franciszkanów z Niepokalanowa gazecie ukazał się też tekst dr T. Szynwaldzkiego, który pisał, że wymierzone w katolików akcje w Hiszpanii przypisuje się anarchistom i komunistom, podczas gdy w rzeczywistości grupy te są narzędziami „podziemnego mocarstwa” Żydów i masonów. To w masonerii Żydzi, zdaniem autora tekstu, mieli zajmować wysokie stanowiska, bo „drogi i cele masonerii i międzynarodowego żydostwa pokrywają się”.

W książce „The Catholic Church and Antisemitism, Poland, 1933-1939” Ronald Modras pisał, że podczas gdy Watykan Piusa XI zdecydowanie potępiał antysemityzm, polski episkopat „zdawał się o tym nie wiedzieć”. Kardynał August Hlond stanowił jaskrawy przykład takiej postawy. Świadczy o tym także fakt, że

w 1946 r., po pogromie kieleckim, nie potępił sprawców. 11 lipca napisał za to, że „przebieg nieszczęsnych i ubolewania godnych wypadków kieleckich wykazuje, że nie można ich przypisać rasizmowi”.

Uważał, że przyczyną tragicznych zajść nie był antysemityzm, lecz „wyrosły one na podłożu całkiem odmiennym, bolesnym a tragicznym” uznając jednocześnie, że gros winy za złe stosunki polsko-żydowskie ponoszą Żydzi. „Stojący w Polsce na przodujących stanowiskach w życiu państwowym, a dążący do narzucenia form ustrojowych, których ogromna większość narodu nie chce”.

Kierowany przez niego Episkopat skrytykował także biskupa częstochowskiego Teodora Kubinę, który zdecydowanie potępił pogrom, wprost nazywając go „zasługującą na gniew Boga i ludzi zbrodnią”. Stanowisko Kubiny zostało uznane za Konferencję Episkopatu Polski za „niemożliwe do przyjęcia z zasadniczych założeń myślowych i kanonicznych Kościoła katolickiego”.

 

Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Masz cynk?