Podczas nagrywania obchodów miesięcznicy smoleńskiej 10 marca kamera OKO.press wychwyciła rozmowę oficerów SOP. Wiele wskazuje na to, że posługiwali się tzw. kryptonimem, jakim nazywają Kaczyńskiego. Nagraliśmy też zabiegi posłanki Wiśniewskiej o miejsce na uroczystościach 10. rocznicy katastrofy w Smoleńsku i zaskakującą odpowiedź prezesa

Kamera OKO.press od 2016 roku towarzyszy miesięcznicom smoleńskim, podczas których cała czołówka partii i rządu oddaje hołd Lechowi Kaczyńskiemu. Rejestrujemy akty protestu przeciwko kultowi smoleńskiemu: kontrmiesięcznice Obywateli RP (zobacz kilkadziesiąt tekstów) , akcji Lotnej Brygady Opozycji, czy składanie wieńca „Pamięci ofiar Lecha Kaczyńskiego” przez pana Zbigniewa, ale podpatrujemy też zachowania władzy. Staramy się być jak najbliżej Prezesa.

Obchody miesięcznicy nr 119, 10 marca 2020, rejestrowaliśmy od chwili wyjścia oficjeli z kościoła wizytek na Krakowskim Przedmieściu, obok Pałacu Prezydenckiego.

Zbychej, podciągnij do Brylanta

Usłyszeliśmy, jak oficer Służby Ochrony Państwa (dawniej – BOR), po cywilnemu, mówi do mikrofonu w klapie kurtki:

„Zbychej, podciągnij tam pod »Brylanta«, tam stań. Na wysokości »Brylanta«”.

Chwilę potem z kościoła wychodzi Jarosław Kaczyński, wkłada czapkę i kieruje się do podstawionej limuzyny.

Według wszelkich znaków na niebie i ziemi, „Brylant” jest kryptonimem Jarosława Kaczyńskiego jako tzw. obiektu chronionego. Nie wiemy, czy to jedyny jego kryptonim. Spodziewamy się, że po publikacji zostanie zmieniony.

Z perspektywy obozu władzy „Brylant” to dostatecznie godny kryptonim dla prezesa Kaczyńskiego. Brylant to diament oszlifowany, najcenniejszy kamień szlachetny, najdroższa substancja na świecie, a przy tym najtwardsza.

Kaczyński wsiada do auta z prawej strony na tylne siedzenie. Po chwili wychodzi jednak i wsiada od strony kierowcy, ustępując miejsca Jadwidze Wiśniewskiej, europosłance PiS (od 2014 roku, obecnie drugi raz), wcześniej trzykrotnie posłance (2005-2014).

Gdy już po modlitwach i złożeniu wieńców pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego kierują się razem pod pomnik wszystkich 96 ofiar katastrofy smoleńskiej, Wiśniewska znowu przechodzi na prawą stronę prezesa:
„Czy ja nie powinnam tutaj, z tej strony, według przepisów?” – pyta.
„Ale nie zawsze to przestrzegamy” – komentuje Kaczyński.

Trzymasz tam jakieś miejsce dla mnie?

Chwilę potem ma miejsce znamienny dialog.

Wiśniewska: „To trzymasz (…) tam jakieś miejsce dla mnie 10-go?”.

Chodzi o uroczyste obchody 10-lecia katastrofy smoleńskiej (10 kwietnia 2020), które dla elity PiS są wydarzeniem, na którym „trzeba być”. Obecność w Smoleńsku jest dowodem wysokiej pozycji w partyjnej hierarchii, nieobecność to znak degradacji.

Kaczyński reaguje bez entuzjazmu: „Teraz na 10-go to musisz się zgłosić, bo to już niedługo trzeba będzie wysłać”.

„A do kogo trzeba się zgłosić?” – dopytuje Wiśniewska.

„To ja ci w tej chwili powiem, że nie wiem” – pada zaskakująca odpowiedź.

Co oznacza to „nie wiem” i „w tej chwili” – nie wiemy. Czy ma to jakiś związek z osłabieniem pozycji Kaczyńskiego po ostatnim konflikcie o prezesurę Kurskiego? Może usłyszelibyśmy więcej, ale ochrona prezesa interweniuje używając dziwnego słownictwa:

„Bardzo proszę kamerkę wyprzeć”. Oto cały film, 4 minuty 30 sekund, ale ogląda się jednym tchem.

Podchodzimy najbliżej barierek. Dla Was.
Wesprzyj OKO, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarz radiowy i telewizyjny, producent, reżyser filmów dokumentalnych. Pracował w m.in Polskim Radiu, „Panoramie” TVP2. Był redaktorem naczelnym programu „Pegaz” i szefem publicystyki kulturalnej w TVP1. Współpracuje z Krytyką Polityczną, gdzie przeniósł zdjęty przez „dobrą zmianę” program „Sterniczki” z Radiowej Jedynki. Tworzy cykl „Kamera OKO.press”.

Piotr Pacewicz
Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Komentarze

  1. Mateusz Głazowski

    Ci wszyscy, którzy nie chcą nazywać Polski państwem totalitarnym muszą zmienić ocenę rzeczywistości. To nieprawdopodobne, że jeden człowiek marnej postury zafiksowany na władzę, zniszczył naszą Ojczyznę.

  2. Grzegorz Stefanowicz

    Jako nowy kryptonim dla J. Kaczyńskiego proponuję „Gröfaz”. Byłby on równie krótki, jak „Brylant” i też całkiem nieźle brzmi. Niestety, pewnym problemem może być niemieckie pochodzenie kryptonimu (a w zasadzie akronimu) oraz jego poprzedni użytkownik. No ale skoro przed laty sprawę doktora Mirosława G. oskarżonego o branie łapówek opatrzono kryptonimem „Mengele”, to „Gröfaz” też nie powinien budzić kontrowersji.

  3. Stanisław Myszczyszyn

    Nic mi do tego co lub kogo się czci i w jakiej formie, dopóki ma to charakter wyłącznie prywatny.
    Kiedyś , gdyż teraz to niemożliwe, musi stanąć na wokandzie kwestia odpowiedzialności za przeogromne koszty społeczne posmoleńskiego kłamstwa, kłamstwa zainfekowanego Polakom decyzjami Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza.

  4. Paweł Zając

    Bez wątpienia największy polityk 21 wieku w Polsce. Tusk? to debil, szarlatan. Jarek ma wszystko. Ciekawe z nim że ma chyba żydowskie pochodzenie, pochodzi z Ukrainy, zbadajcie to.

    • Ka Kadu

      Ty tak na serio, czy kpisz? Najwiekszy polityk? Nie przesadzaj. Intrygant, szkodnik, tak. W historii Polskitakich "wielkich" swoimi kompleksami bylo sporo. Ten trafil na jakis szczegolny splot okolicznosci, co mu pomoglo zyskac obecna pozycje afrykanskiego kacyka.

    • Andrzej Maciejewicz

      Tu nie ma co badać. Dawno ujawnione. Matka kaczorow pochodziła z wioski pod Odessą. Jej brat był mianowanym przez Berię i za wiedzą Stalina generalnym prokuratorem wojskowym w Polsce. Odessa i okolice to tradycyjne siedlisko rosyjskich Żydów. Wysokie funkcje w KGB podobnie. Promotorem Jarosława był spolszczony Żyd, profesor Ehrlich, major polityczny Wojska Polskiego.

    • Konstancja Pińska

      zastanawiam się, czy naprawdę ma znaczenie, kto kogo rodził. Gdyby tak pogrzebać wszystkim w oich DNA, okazało by się, że niejeden z nas ma i geny z Madagaskaru lub Grenlandii albo inne eskimoskie. Przepraszam, ze te akurat mi przyszło do głowy, ale wydają się być egzotyczne.
      Żydzi i inne narodowości żyli wśród nas ponad tysiąc lat, my wśród nich, bo nie zawsze bylismy na swoich ziemiach ( a które były nasze tysiąc lat temu?), ale wciąż wyciągamy argument pochodzenia albo z tej grupy etnicznej , albo z innej

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!