ONR chce wstępować do oddziałów obrony terytorialnej. Problem w tym, że żołnierze nie mogą należeć do organizacji uprawiających działalność polityczną, czyli takich jak ONR


Przynależność organizacyjna i kwestie światopoglądowe nie są kryterium branym pod uwagę przy naborze do struktur wojskowych.

Bartłomiej Misiewicz, Gazeta Wyborcza - 22/04/2016

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz. Według prawa żołnierz nie może należeć do organizacji politycznej


Członkowie skrajnie prawicowego Obozu Narodowo Radykalnego (ONR) wyrażają chęć wstąpienia do powołanych przez ministra obrony Antoniego Macierewicza Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT).

WOT ma być rezerwą uzupełniającą polską armię zawodową złożoną ze zwykłych obywateli. W każdym województwie ma powstać brygada (w Mazowieckim aż dwie) licząca od 1,5 tys. do 2,5 tys. osób, wykorzystywana w razie potrzeby do obrony terytorium Polski. Każdy ochotnik odbędzie szkolenia wojskowe (kilkadziesiąt dni w roku – ilość zależy od stopnia wojskowego). Otrzyma za to 500 zł miesięcznie rekompensaty. Rekrutacja rusza jesienią 2016.



Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie widzą problemu, by przyjąć w szeregi wojska członków ONR: „Przynależność organizacyjna i kwestie światopoglądowe nie są kryterium branym pod uwagę przy naborze do struktur wojskowych” – powiedział Gazecie Wyborczej Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON. Poseł PiS, Michał Wojtkiewicz, członek sejmowej komisji obrony: „Przecież to legalna organizacja, prawo nie zabrania im takiej działalności”.

Bogdan Klich, były minister obrony narodowej w rządzie PO-PSL, mówi coś dokładnie przeciwnego: „Każdy, kto zakłada wojskowy mundur, nie może manifestować swoich poglądów politycznych. Wstępujący w struktury obrony terytorialnej nie mogą brać udziału w manifestacjach, wiecach czy w innej działalności politycznej”.

Kto ma rację? „Oko” sprawdziło, co mówi prawo.

Ustawa o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych w art. 106. stwierdza: „W czasie pełnienia zawodowej służby wojskowej żołnierzowi zawodowemu nie wolno: 1) być członkiem partii politycznej ani stowarzyszenia, organizacji lub ruchu obywatelskiego, stawiających sobie cele polityczne; 2) brać udziału w zgromadzeniach o charakterze politycznym; 3) prowadzić działalności politycznej”. Ustawa mówi także: „z dniem rozpoczęcia pełnienia zawodowej służby wojskowej ustaje dotychczasowe członkostwo żołnierza zawodowego w partii politycznej, stowarzyszeniu, organizacji lub ruchu obywatelskim, o których mowa w ust. 1 pkt 1”

ONR znany z nacjonalistycznych i ksenofobicznych haseł nie jest partią polityczną. Jest jednak stowarzyszeniem uprawiającym działalność polityczną: organizuje marsze, pikiety i petycje, promuje pewne polityczne idee oraz zwalcza inne polityczne obozy.

Swą tradycją nawiązuje do politycznej organizacji z lat 30. powołuje się na polityków – takich jak Roman Dmowski. ONR swój polityczny charakter definiuje jasno na stronie internetowej. Piszą m.in.: „[nasz ideowy fundament to] odrzucenie demokracji liberalnej jako reżimu wrogiego Cywilizacji Europejskiej, który za miernik prawdy przyjmuje wolę większości kierującej się najczęściej niskimi pobudkami” oraz „sprzeciwiamy się lewackiej propagandzie”.

Jeśli członkowie ONR chcieliby zatem wstąpić do Wojsk Obrony Terytorialnej, musieliby wcześniej zrzec się członkostwa w swojej organizacji. W trakcie służby nie mogliby też przychodzić na polityczne manifestacje, takie jak Marsz Niepodległości odbywający się 11 listopada każdego roku w Warszawie.

Oczywiście ustawa dotyczy armii zawodowej. PiS nie stworzył jeszcze ustawy regulującej nabór do WOT. W niej zapis zabraniający przynależności do organizacji politycznych nie musiałby się pojawić. Wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie.

Są podstawy by twierdzić, że WOT powstaje właśnie z myślą o tego typu organizacjach. Grzegorz Kwaśniak, pełnomocnik MON i główny koordynator programu WOT powiedział, że ministerstwu chodzi przede wszystkim o ludzi, którzy do tej pory interesowali się obroną terytorialną, są członkami różnych organizacji proobronnych lub harcerstwa: „Chodzi nam o wszystkich ludzi aktywnych, patriotów, którym leży na sercu bezpieczeństwo Polski – powiedział. Członkowie organizacji proobronnych będą mogli wstępować do Wojsk Obrony Terytorialnej indywidualnie lub grupowo”.

Co więcej, Kwaśniak jest zdania, że członkowie WOT powinni otrzymać prawo do trzymania swojej przydziałowej broni palnej we własnych domach przez cały czas przynależności do rezerwy.


OKO pilnuje, by nacjonalizm nie rozlał się po Polsce.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press