"Różnorodność stanowi siłę społeczeństwa broniącego konstytucyjnych wartości" - napisali w oświadczeniu sędziowie ze stowarzyszenia Themis w odpowiedzi na pojawiające się informacje o homofobicznych incydentach na Marszu 1000 Tóg. "Tak jak nie ma »wolności bez praworządności«, tak »nie ma praworządności bez solidarności«" - stanowczo podkreślają sędziowie

„Stowarzyszenie Sędziów Themis, jako jeden z organizatorów Marszu Tysiąca Tóg (…) z przykrością odnotowało pojawiające się na marszu reakcje, które mogły wskazywać na

próbę wykluczenia widocznego udziału członków społeczności LGBT we wspólnym święcie praworządności”

– czytamy w oświadczeniu opublikowanym 15 stycznia 2020.

To pierwsza oficjalna i jednocześnie bardzo stanowcza odpowiedź jednego z organizatorów marszu sędziów i środowisk prawniczych na list, który 14 stycznia wystosowała Kampania Przeciw Homofobii. Dotyczył on homofobicznych incydentów, których doświadczyły osoby niosące tęczowe emblematy podczas sobotniego (11 stycznia) wydarzenia. Chodziło o wyzwiska, nieprzyjemne komentarze, a także upominanie. Więcej o sprawie przeczytasz tutaj:

„Tak jak »nie ma wolności bez praworządności«, tak »nie ma praworządności bez solidarności«, zwłaszcza z osobami wykluczanymi i prześladowanymi” – podkreślają sędziowie.

„Stowarzyszenie Sędziów Themis, jasno chce dać wyraz temu, że w przestrzeni publicznej nie ma miejsca na jakąkolwiek dyskryminację, w tym na zachowania homofobiczne, a

widoczna różnorodność wśród obywateli stanowi siłę społeczeństwa, broniącego konstytucyjnych wartości”

– czytamy w oświadczeniu.

KPH: poparcie sędziów to nasz moralny obowiązek

Kampania Przeciw Homofobii w liście do organizatorów marszu tłumaczy, że obecność na wydarzeniu traktowało jako moralny obowiązek.

„Mobilizując naszą społeczność do przyjścia na Marsz tłumaczyliśmy, że tylko w praworządnym kraju walka o równe prawa dla wszystkich jest możliwa. W czasach zmasowanego ataku na osoby LGBT, to wolne sądy stawiały odpór homofobicznej władzy zakazującej organizacji marszy równości.

Tęczową flagą chcieliśmy dać sygnał środowisku prawniczemu, że teraz my stajemy po stronie praworządności nie godząc się na zainicjowaną przez władze kampanię oszczerstw wobec sędziów”

– pisze KPH.

I dodaje, że na atmosferę marszu i nieprzychylne przyjęcie tęczowych emblematów wpływ miało też niezdecydowanie organizatorów. W OKO.press pisaliśmy, że regulamin wydarzenia kilkukrotnie uległ zmianie:

  • najpierw flagi można było przynosić, co bezpośrednio wskazane było w wytycznych;
  • później pojawił się zakaz;
  • by w końcu wzmianka o tęczy zupełnie zniknęła z opisu wydarzenia.

Bartłomiej Przymusiński rzecznik prasowy „Iustiti” tłumaczył OKO.press, że tęczowe flagi nie były zakazane i każdy, kto o to dopytywał dostał taką wiadomość. Według KPH to nie wystarczy.

„Tęczowa flaga nie jest emblematem politycznym – to symbol osób LGBT, które utożsamiają się z takimi wartościami jak równość, solidarność i praworządność. Są to wartości, które społeczność LGBT dzieli z przedstawicielami i przedstawicielkami środowiska prawniczego i dla których była gotowa 11 stycznia wyjść na ulicę.

Tylko łącząc siły mamy szansę obronić Polskę przed demontażem niezależnego sądownictwa.

Miejsce tęczowych flag jest tam, gdzie toczy się walka w obronie niezależności wymiaru sprawiedliwości”

– pisze KPH

OKO.press pilnuje ABC praw LGBT+
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Komentarze

  1. Mariusz Sanowski

    "Nadzwyczajna kasta" okazała się nadzwyczajnymi dzbanami. Skoro tak się bawią, są skrajnie niedemokratyczni i nieeuropejscy, to albo niech pucują jęzorami od spodu podeszwy PiSu, albo niech sami z nim walczą.

    Cofam moje poparcie dla nich.

    Nie ma solidarności, jeżeli jej się nie odwzajemnia. Oby boleśnie odczuli tę naukę.

  2. Krzysztof Skladanowski

    Wobec państwowego aparatu przemocy jedynie solidarność społeczeństwa może zwyciężyć. Poniewierają nauczycieli, poniewierają lekarzy, poniewierają sędziów, poniewierają kobiety, poniewierają LGBT, poniewierają niepełnosprawnych. Jak to możliwe, żeby te społeczności nie potrafiły pokazać "dobrej zmianie" gdzie pieprz rośnie? Nie potrafią się zjednoczyć. Być może nowy Wałęsa jest nam potrzebny.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!