0:00
31 stycznia 2021

Orkiestra grała mimo pandemii. Testy na COVID, puszki online i w realu. I znowu rekord

„Zastanawialiśmy się, czy w ogóle organizować finał” – mówił rano Jerzy Owsiak, szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Finału na szczęście nie odwołał, a niedzielny wynik okazał się rekordowy: 127 mln zł (stan na godz. 24)

Wydrukuj

W sztabach Orkiestry nikt nie chce mówić o biciu rekordu. Bo, jak podkreślają, nie o rekordy i konkurencję tu chodzi. Najważniejszy jest cel tegorocznej Orkiestry: wsparcie dziecięcych oddziałów laryngologicznych, otolaryngologicznych i diagnostyki głowy.

300 tysięcy aukcji, skarbonki i imprezy online

„Na pewno kwoty zebrane do puszek wolontariuszy nie będą tak wysokie, jak podczas poprzednich finałów. Ale w tym roku mamy Internet” – mówi Piotr Błoński, szef sztabu przy "Gazecie Krakowskiej", jednego z dwóch największych w Krakowie.

WOŚP podczas 29. Finału, wyjątkowego, bo ograniczonego przez pandemię, postawił na wydarzenia i akcje online. Są aukcje – jest ich 314,5 tysiąca, o 120 tysięcy więcej niż rok wcześniej. Potrwają do 14 lutego, a do godziny 20:00 w niedzielę zebrano dzięki nim już 22 mln zł.

Wśród tych najpopularniejszych m.in. sprzątanie domu przez aktora Andrzeja Chyrę, który spodziewał się 10 tys., doszło do 40 tys., sernik upieczony i doręczony osobiście przez Dawida Podsiadło (15,3 tys. zł), kolacja z obsadą filmu „Lejdis” (10,5 tys. zł) czy kolacja z Robertem Makłowiczem w Krakowie (20,3 tys. zł).

Swoje aukcje wystawiają też samorządowcy – np. prezydent Wrocławia Jacek Sutryk zaprasza na spacer po mieście, a prezydent Krakowa Jacek Majchrowski sprzedaje fragment „szkieletora”, czyli przez lata niewykończonego budynku górującego nad miastem.

WOŚP wsparli również politycy – zarówno Lewicy, jak i PSL i KO. Pojawiły się nawet dwie aukcje wystawione przez polityków z prawej strony. Andrzej Duda z żoną przekazali dwa wieczne pióra. Jarosław Gowin miał podobny pomysł, wystawiając „pióro, którym podpisywał wiele listów intencyjnych, umów i projektów rozporządzeń”.

Puszki online

W internecie działa także 21 tysięcy puszek online, które każdy chętny mógł zakładać już w grudniu. Do godziny 20:00 w niedzielę wpadło do nich 11,5 mln zł, a pieniądze wpłaciło ponad 222 tysiące osób.

85 mln i przybywa

Na koncie WOŚP po 20:00, zaraz po tradycyjnym światełku do nieba, było 85 mln zł, czyli o 20 mln więcej niż rok wcześniej o tej samej porze.

Światełko w tym roku nie jest tak spektakularne, jak zazwyczaj. Przez zakaz zgromadzeń Orkiestra postawiła na skromniejsze rozwiązania – w Warszawie multimedialna piramida na placu Defilad na kilka minut rozbłysła kolorowymi światłami i sztucznymi ogniami.

W Krakowie z Tauron Areny popłynął hejnał, a w Poznaniu przed magistratem zaświeciły się czerwone serca. Wszystkie światełka można było oglądać online – tak samo jak koncerty i spotkania, które organizowały sztaby.

Niewielka część wydarzeń mogła się odbywać normalnie – stąd pomysły na orkiestrowe morsowanie czy maratony biegowe.

Szybkie testy na COVID w Warszawie

„Finał WOŚP to przede wszystkim bezpieczeństwo - wolontariuszy, w sztabach oraz w studiu” – czytamy na stronie Fundacji WOŚP.

W głównym sztabie na placu Defilad w Warszawie każdy, kto wchodził do studia, musiał przejść szybki test na COVID-19. „Po teście dostaje się opaski na ręce, które oznaczają, że byłeś przebadany i jesteś zdrowy” – mówił Jurek Owsiak.

Wolontariusze pilnują dystansu, wszędzie rozstawione są butelki z płynem do dezynfekcji.

Mierzenie temperatury w Krakowie

Wchodząc do sztabu w Starej Zajezdni na krakowskim Kazimierzu wolontariusz musi zmierzyć temperaturę i wypełnić ankietę covidową. Stoliki, przy których wolontariusze mogą rozliczać puszki, są tak ustawione, żeby między każdą osobą były przynajmniej 2 metry odległości.

Na podłodze wyklejono linie, dzięki którym wolontariusze nie tłoczą się w kolejce. W paczce, którą dostał każdy, kto kwestował dziś z puszką, były maseczki, przyłbica i płyn antybakteryjny.

„Przede wszystkim musieliśmy znaleźć takie miejsce dla sztabu, które będzie duże i pozwoli na utrzymanie dystansu” – mówi Piotr Błoński ze sztabu przy „Gazecie Krakowskiej”.

Przez lata krakowscy wolontariusze spotykali się w ciasnych pomieszczeniach w Sukiennicach na Rynku Głównym. „Teraz przenieśliśmy się do hali, w której jest ponad 1000 metrów kwadratowych. Może tu przebywać bezpiecznie 108 osób. Wytyczyliśmy drogę jednokierunkową, żeby wolontariusze wchodzący do sztabu i wychodzący z niego się nie spotykali, mamy opryskiwacze ciśnieniowe z płynem do dezynfekcji, którym odkażamy ławki, stoły i krzesła. No i przede wszystkim: pilnujemy, żeby wszyscy mieli na sobie maseczki” – wymienia Błoński.

30 mln na walkę z COVID-19

Pieniądze podczas 29. finału WOŚP zbierały 1 362 sztaby, w tym 79 sztabów zagranicznych w 28 krajach. Tegoroczna zbiórka wspomoże leczenie dzieci z chorobami laryngologicznymi. W całej Polsce dziecięcych oddziałów laryngologicznych i otolaryngologicznych jest 27, ale do Orkiestry już spłynęło ponad 80 próśb o zakup sprzętu. Chodzi m.in. o endoskopy, kardiomonitory, lampy operacyjne i aparaty USG.

Dzień przed 29. finałem organizacja opublikowała wstępne rozliczenie za ubiegłoroczną, rekordową zbiórkę. W ramach zakupów, których udało się dokonać przed restrykcjami spowodowanymi pandemią koronawirusa, fundacja wydała dokładnie 95 040 929,74 zł z zebranych w styczniu 2020 186 milionów złotych.

Około 29,5 mln trafiło do oddziałów neurologii i neurochirurgii, a 12 mln do oddziałów chirurgii dziecięcej.

Największą część środków, czyli 30 mln zł, Orkiestra przeznaczyła na wsparcie polskiej ochrony zdrowia podczas pandemii.

Udostępnij:

Katarzyna Kojzar

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim tematami dotyczącymi ochrony środowiska, praw zwierząt, zmiany klimatu i energetyki.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne