Władysław Frasyniuk, jeden z przywódców podziemnej Solidarności, kilkakrotnie pobity przez bezpiekę, spędził blisko cztery lata w więzieniach PRL. Dziś jest siłą usuwany z kontrmanifestacji smoleńskiej przez policję RP. Werdykt w sprawie Frasyniuka wydał już poseł Piotrowicz, były prokurator stanu wojennego, dawniej w PZPR, obecnie w PiS

O Frasyniuku wypowiedziała się także „Gazeta Polska” sugerując, że lider dolnośląskiej „S” nieuczciwie zbudował swoją firmę po 1989 r.

W najnowszej Kronice Skórzyńskiego także o: wypowiedzi premier Szydło w Auschwitz, nominacjach na dyrektorów banków kontrolowanych przez państwo, niepokornych uczniach, którzy do Sejmu chcieli wnieść nieprawomyślne przypinki.

  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z lojalną asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu. Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z publicznej telewizji uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami, próbuje politycznie modelować oblicze polskiej kultury, uzależnić wymiar sprawiedliwości i ukrócić samodzielność samorządów. Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o dymisjach kolejnych generałów i projektach „polonizacji” tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć, co się właściwie dzieje i dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł Kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień. Nie będzie to, oczywiście, zapis kompletny.
    Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska porusza się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji chcę stopniowo uzupełniać sięgając wstecz. Toteż Kronika będzie miała także charakter retrospektywny, pokazując minione etapy rozpoczętej w 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza zamierzam wykorzystać zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak i warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL. Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Piątek 16 czerwca. Piotrowicz zawsze przeciwko PRL

Poseł PiS Stanisław Piotrowicz stwierdził w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że zawsze był wrogo nastawiony do PRL. Prokurator stanu wojennego, działacz partii komunistycznej od 1978 r. powiedział: „Ja swoich poglądów nie zmieniłem”. Oświadczył, że znany był z tego, że miał „silne prawicowe poglądy”. Skrytykował postawę Władysława Frasyniuka: „Przykro, że człowiek, który kiedyś walczył o wolność, dziś tę wolność chce ograniczać innym”.

Czwartek 15 czerwca. Ks. Bartnik: Partia „mało polska” i partia „szczeropolska”

Ks. prof. Czesław S. Bartnik, teolog i filozof, przedstawił w „Naszym Dzienniku” interpretację sytuacji w kraju. Jego zdaniem, „mało polska, a bardziej probrukselska” PO szła w ślady PZPR w ateizmie państwowym. „Kiedy w 2015 roku przegrała wybory z nową szczeropolską partią nowej >>dobrej zmiany<<, starającej się kontynuować >>Solidarność<< bez oszustw, to partia przegrana wpadła we wściekłość i na wygranych, i na ich wyborców. Dobierając sobie jeszcze innych przegranych, ogłosiła swój pozaprawny, buntowniczy i probrukselski stan wojenny. Wprawdzie nie użyła jeszcze wojsk sąsiedzkich ani własnych bojówek ostro uzbrojonych, ale stara się za pomocą najrozmaitszych środków unieruchomić nowe władze Polski i swymi działaniami objąć wszystkie dziedziny życia w kraju, łącznie z religią i moralnością. I tak przeżywamy znowu swój stan wojenny. […] Takiej hańby w naszej historii jeszcze nie było. […] Z najbardziej godnych postaci historycznych robi się łajdaków w życiu prywatnym, mało inteligentnych, no i zwykle umierających na choroby weneryczne (chyba żeby usprawiedliwić życie dzisiejszych). A prawdziwie godni mieliby być tylko ludzie pochodzący z Białorusi, Litwy, Niemiec, Francji, a przede wszystkim Żydzi (niekiedy się przedstawia, że już Mieszko I był Żydem, bo >>Polacy<< ówcześni byli pijakami). Wiadomo więc, że po takich wykładach historycznych młody, szlachetny i honorowy Polak nie będzie dumny ani z historii polskiej, ani z wybranego rządu, który chce nasze życie >>repolonizować<<”.
(Tytuł artykułu ks. profesora: Alternatywny >>stan wojenny<< w Polsce.)

Środa 14 czerwca. Premier Szydło w Auschwitz o obronie swoich obywateli

W Dniu Pamięci Ofiar Niemieckich, Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady premier Beata Szydło, wraz z ministrem kultury Piotrem Glińskim, podpisała list intencyjny w sprawie utworzenia nowego Muzeum „Sprawiedliwi spod Auschwitz”. Ma ono upamiętnić mieszkańców Oświęcimia i okolic niosących pomoc więźniom obozu. Do współpracy przy projekcie nowego muzeum nie poproszono Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. W przemówieniu premier Szydło stwierdziła, że „Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli”.
Słowa te zostały zacytowane przez PiS na Twitterze w wersji nieco zmienionej: „Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby chronić swoich obywateli”. Wkrótce jednak, jak informuje „Gazeta Wyborcza”, zniknęły z konta partii. Natomiast „Wiadomości” TVP, relacjonujące wizytę premier Szydło w Auschwitz w ogóle nie wspomniały tego dnia o jej wypowiedzi.

Środa 14 czerwca. Nominacje w „repolonizowanych” bankach

Wiceprezesem banku Pekao SA, który powrócił pod kontrolę skarbu państwa – PiS określa ten proces jako „repolonizację” – został Michał Krupiński, do marca tego roku prezes również należącej do państwa spółki PZU. Nowym prezesem Alior Banku, kontrolowanego przez PZU, został Michał Chyczewski.

Wtorek 13 czerwca. Dera: tak było, jest i będzie

„Ktoś, kto jest u władzy, zatrudnia sobie osoby do wypełniania określonych funkcji w spółkach Skarbu Państwa, i tak było, jest i będzie” – odpowiedział Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta na pytanie o zatrudnienie Małgorzaty Sadurskiej w zarządzie PZU. „Zawsze w momencie, kiedy ktokolwiek obejmuje władzę i obejmował do tej pory w Polsce, to dotyczyło każdej formacji politycznej – można dzisiaj powiedzieć, PSL, PO, PiS – to zawsze jest w ten sposób, że są spółki, są miejsca, gdzie te osoby będą zatrudniane” – wytłumaczył minister Dera w Radio RMF FM.

Wtorek 13 czerwca. Niech Pan przestanie jątrzyć!

Publicysta „Gazety Polskiej Codziennie” Ryszard Kapuściński pisze do Władysława Frasyniuka: „Przynosi Pan wstyd pierwszej Solidarności i ludziom, którzy walczyli kiedyś o wolną Polskę. Niech Pan wreszcie przestanie jątrzyć – przez wzgląd na tych, którzy kiedyś panu wierzyli i uważali pana za bohatera. Niektórzy do dzisiaj zadają sobie pytanie, czy zmiana pana poglądów nie jest związana z firmą transportową, którą z takim rozmachem otworzył pan na początku lat 90. Wielu wciąż pyta, jak prosty robotnik w jednej chwili założył firmę, w której znalazło się kilkadziesiąt ciężarówek?”.

Poniedziałek 12 czerwca. Sadurska w PZU

Zgodnie z zapowiedziami Małgorzata Sadurska opuściła urząd szefa Kancelarii Prezydenta i tego samego dnia została powołana na stanowisko członka zarządu PZU. Nadzór z ramienia skarbu państwa nad PZU sprawuje premier Beata Szydło.

Poniedziałek 12 czerwca. Hasła zagrażające porządkowi

Troje uczniów z I Liceum Społecznego Bednarska nie zostało wpuszczonych do Sejmu na Turniej Debat Historycznych organizowanych przez IPN. Straż Marszałkowska i przedstawiciele IPN nakazali im zdjąć przypinki: „Nie dla chaosu w szkole”, „Uchodźcy mile widziani”, „Obarczony genem zdrady” itp. Młodzi ludzie odmówili, twierdząc, że mają prawo do prezentacji własnych poglądów. Według Centrum Informacyjnego Sejmu „obowiązujące na terenie Sejmu przepisy bezpieczeństwa i organizacyjne przewidują m.in., że przedmioty, które mogą zostać użyte w sposób zagrażający porządkowi, powinny być pozostawione w szatni. Uczniów poinformowano, że formuła debaty nie umożliwia udziału z tego typu emblematami”. Natomiast jedna z niewpuszczonych do Sejmu uczennic Julia Nowicka powiedziała: „Marszałek Kuchciński dał nam bardzo poważną i trochę zatrważającą lekcję cenzury, lekcję tego, jak wygląda w tej chwili sytuacja polityczna w naszym państwie”.

Poniedziałek 12 czerwca. Non possumus Saryusza-Wolskiego

Eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski tłumaczy w „wSieci” powody swego kandydowania na przewodniczącego Rady Europejskiej i rozstania z Platformą Obywatelską. Do przeciwstawienia się Donaldowi Tuskowi skłonić go miało „zniesławianie Polski” przez „totalną opozycję”, propagującą na Zachodzie tezę o zagrożeniu demokracji w naszym kraju. „Te tezy […] autoryzuje Donald Tusk, sterujący nieformalnie opozycją, szykujący z naruszeniem wszelkich norm swój powrót do krajowej polityki. Poparł procedurę przeciw Polsce z trybuny Parlamentu Europejskiego. To było szkodzenie swojej ojczyźnie. Dla mnie granica nie do przekroczenia, moje non possumus. […] Po przekroczeniu tej granicy zgodziłem się na propozycję Jarosława Kaczyńskiego. Szedłem na druty, choć wielu mówiło: >>Nie rozumiemy<<”. […] Nastał czas imponderabiliów. Byłem na sali plenarnej, gdy Donald Tusk poparł procedurę Komisji Europejskiej prowadzącą do sankcji przeciw Polsce. Powiedziałem sobie wtedy w myślach: >>Co za szmata<<”. Saryusz-Wolski, który w latach 1986-1989 należał do PZPR, mówi, że PO „reprezentuje dziś interesy ongiś przeciwników Europy, w tym ubeków. Bo Platforma z partii postsolidarnościowej stała się dziś partią protektorów postkomuny”.

Sobota 10 czerwca. Policja użyła siły wobec Frasyniuka

Policja usunęła siłą z Krakowskiego Przedmieścia kontrmanifestację Obywateli RP, która usiłowała zablokować marsz zwolenników PiS. W sprawie 91 osób skierowano wnioski do sądu za blokowanie jezdni na trasie przemarszu tzw. miesięcznicy smoleńskiej. Siedem osób ma odpowiedzieć „za złośliwe przeszkadzanie w wykonywaniu aktu religijnego”. Jednym z usuniętych siłą manifestantów był Władysław Frasyniuk, któremu grozi wyrok 3 lat więzienia za popychanie policjanta.

Sobota 10 czerwca. Kaczyński o agenturze obcych mocarstw w Polsce

Jarosław Kaczyński podczas tzw. miesięcznicy smoleńskiej powiedział: „Dochodzimy do prawdy. Ekshumacje pokazują bezmiar barbarzyństwa rosyjskiego, ale także bezmiar barbarzyństwa polskich władz z tego czasu. […] I to barbarzyństwo ma niestety tu w Polsce swoich obrońców. Słyszymy ich, słyszymy i wiemy w czyim interesie i dla kogo robią tutaj te awantury. […] Dowiadujemy się czego chcą ci, którzy są naszymi przeciwnikami. Chcą Polski, która się cofnie do czasów PRL-u. Chcą Polski, w której katolicy, większość nie będzie miała praw. […] Ale powtarzam: prawda będzie zwyciężała. […] I żadne próby przeciwstawienia się prawdzie nic nie pomogą. Tak, w Polsce jest ogromnie rozbudowana agentura obcych państw. I musimy się z tym liczyć. Ale to nie zmieni faktu, że prawda zwycięży, że zwycięży Polska, zwycięży niepodległość!”.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Masz cynk?