0:000:00

0:00

10 października 2021 na Placu Zamkowym w Warszawie odbyła się wielka manifestacja "Zostajemy w UE". To sprzeciw m.in. wobec decyzji Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w sprawie zgodności traktatów unijnych z polską konstytucją. Podobne manifestacje odbyły się w ponad 100 miastach Polski. W Warszawie zebrało się nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Nasza relacja tutaj:

Przeczytaj także:

Publikujemy przemówienia aktywistów i aktywistek, artystów i artystek, którzy wzięli udział w manifestacji.

Ostaszewska: Nie chcemy słyszeć, że pomyliły wam się przyciski

Maja Ostaszewska, aktorka: Dziennikarz zadał mi pytanie, czy czuję się bardziej Polką, czy Europejką. Nie ma we mnie zgody na tak postawione pytanie, na rozdzieralność zawartą w tym pytaniu. Czuję się Polką, Europejką, moją ojczyzną jest Polska w Europie, urodziłam się w '72 roku, a więc owszem, z perspektywy dziecka pamiętam szary, biedny kraj, kraj, w którym ludzie się bali. W którym nie było ich stać na podstawowe rzeczy, w którym królowała cenzura, w którym my, dzieci, bałyśmy się, czy nasi rodzice, ich przyjaciele nie zostaną aresztowani za to, w co wierzą. Pamiętam kraj, w którym ani ja, ani moi koledzy nie mieliśmy marzeń o stypendiach, studiach zagranicznych i pamiętam potem tę wielką radość, kiedy odzyskiwaliśmy wolność, prawo do bycia sobą, tę wielką radość, kiedy wstąpiliśmy do UE, kiedy naszą ojczyzną stała się wspólnota narodów, u której podstaw jest troska o pokój, wspieranie się, prawa człowieka, godność człowieka i wolność każdego człowieka, przeciwdziałanie dyskryminacji, jakiejkolwiek. Dziś tę ojczyznę próbuje nam się odebrać, wyrzucić z niej, ale podstępnie, w pewnym sensie dokładając nam trucizny do jedzenia. Tym ludziom za nami, którzy krzyczą teraz bez szacunku nawet dla powstańczyń, powstanek powstania warszawskiego, dosypano nazbyt dużo tej trucizny. Nie możemy się na to zgodzić. Potrzebne jest lekarstwo.

Cieszę się, że tu jesteście. Chcę powiedzieć wszystkim, również moim przyjaciołom, z którymi walczę od 30 lat z niehumanitarnym traktowaniem zwierząt, z którymi walczę o prawa człowieka, że jeśli myślicie, że nie dotyczy was polityka i nie potrzebujecie być tutaj, zastanówcie się, właśnie w UE są zapisy broniące praw człowieka, broniące mniejszości, mówiące o braku dyskryminacji ze względu na pochodzenie etniczne, wiek, płeć, status społeczny, niepełnosprawność, także to też jest nasze miejsce. W UE są zapisy, według których możemy walczyć o lepszy los dla zwierząt. Jest cała masa projektów, gdy mamy odejść od chowu przemysłowego, chowu klatkowego, radykalnych eksperymentów na zwierzętach, więc obrońcy praw zwierząt, których kocham i z którymi zawsze idę w jednym szeregu, też bądźmy w tej sprawie razem. Kochani, którzy walczycie ze zmianami klimatycznymi, cudowna młodzieży ze Strajku Klimatycznego. Właśnie Unia zrozumiała, ile błędów popełniliśmy, są programy takie, które pozwolą nam ratować nasz kraj, ratować naszą wspólnotę europejską. Tak, jak powiedział Adam Bodnar woda i powietrze są ze sobą połączone, nie ma granic.

Teraz chcę jeszcze mówić jako obywatelka tego kraju, kobieta, matka, która płaci podatki do polityków, którzy czasem nie do końca rozumieją powagę sytuacji. W waszych rękach jest nasze bezpieczeństwo, przyszłość naszych dzieci. Apeluję o odpowiedzialność. Takie chwile jak dziś, to nie są chwile, żeby się zastanawiać kto kogo pierwszy zaprosił, kto pierwszy wyciągnął rękę i czy coś nam się bardziej lub mniej opłaca.

Wybraliście takie zawody, te zawody to jest misja, nie chcemy więcej słuchać, że nie ma was w miejscach, w których powinniście być, tam gdzie cierpią ludzie, również ci, którzy marzną i umierają na naszych granicach. Nie chcemy więcej słyszeć, że pomyliły wam się przyciski. Jeżeli nie jesteście tam, gdzie łamana jest godność człowieka, również tego, który prosi o pomoc w naszym kraju, jeżeli na drugi dzień w mediach społecznościowych mówicie, że się zagapiliście, lub pomyliliście, to opamiętajcie się. To nie jest gra. Nie tracicie jakiś punktów, za waszymi pomyłkami, zaniechaniami i zaniedbaniami często stoi naruszona godność ludzka, zdrowie, a niejednokrotnie życie. Opamiętajcie się i bądźcie tam, gdzie jesteście potrzebni.

Bodnar: To jest wasza walka

Adam Bodnar, były Rzecznik Praw Obywatelskich: To jest ten moment, gdy wszyscy musimy być razem. Najpierw podziękujmy trzem wspaniałym prawnikom, którzy walczyli do końca, by tego wyroku nie było: Maciejowi Taborowskiemu, Pawłowi Filipkowi, Mirosławowi Wróblewskiemu. To był czas prawników, prawnicy walczyli. Ale teraz o to, żebyśmy byli w UE, muszą walczyć politycy i społeczeństwo obywatelskie. Chciałbym zwrócić się do młodych ludzi: do Antoniny z Wejherowa, Janka ze Zgorzelca. Często gdy się z wami spotykam słyszę: ten spór o praworządność, to nie jest wasza sprawa, to nie jest wasza walka. Ale to jest wasza sprawa, bo od tego zależy wasza przyszłość. Od tego zależy, czy będziecie traktowani jak równi, jak obywatele Unii Europejskiej. I boleśnie się o tym przekonali licealiści, którzy marzyli o studiach w Wielkiej Brytanii, ale już nie mogą tam studiować na równych zasadach.

Mówicie: nas interesuje zmiana klimatu, to jest najważniejsze. Czy Unia nie jest bardziej skuteczna w walce ze zmianą klimatu? Powietrze i wody gruntowe nie mają granic i musimy się jednoczyć, by walczyć ze zmianami klimatu. To, co mnie najbardziej martwi, to wasza przyszłość, jeżeli chcielibyście służyć państwu, być częścią służby publicznej: być sędzią, prokuratorem, urzędnikiem, nauczycielem, dyplomatą. Żeby to było możliwe, państwo musi być oparte na rządach prawa, musi być stabilne, musi być normalnie. Ale rząd dąży do tego, żeby tylko elitarna grupa miała dostęp do tych stanowisk. Żeby decydowało koleżeństwo, koligacje rodzinne, inne rzeczy niż wasz talent, wykształcenie, niż to, że chcecie służyć Polsce. I dlatego ważne, żebyśmy byli w Unii europejskiej, bo ona jest w stanie zadbać o te wartości, jak rządy prawa. Młodzi ludzie, apeluję do was: to jest wasza przyszłość i wasza walka.

Lempart: To nie jest film

Marta Lempart, OSK: Cześć! Ja nazywam się Marta Lempart i jestem ze Strajku Kobiet. Mam 42 lata i walczę o wartości europejskie nie tylko dzisiaj, ale od lat, tak jak wy. Kilka lat temu w Parlamencie Europejskim, kiedy premier kłamca Morawiecki opowiadał o kaczyńskiej wyspie wolności, mówiliśmy, że to nie w naszym imieniu. I mówiliśmy, że walka o wartości europejskie toczy się właśnie teraz na schodach SN. Pamiętacie, jak ludzie spali na schodach SN, żeby Małgorzata Gersdorf mogła iść do pracy? Ja wiem, że wielu z was i wiele z was zastanawiało się, czy warto, czy warto dzisiaj, czy warto dalej, czy to ma sens? Ja odpowiadam: warto! W imię zasad, bo my bronimy wartości europejskich cały czas. Kiedy w zeszłym roku protestowałyśmy po oświadczeniu mgr Przyłębskiej, zakazującym aborcji, walczyłyśmy o wartość europejską, jaką jest godność. I było warto! Bo PE uznał, że aborcja jest prawem człowieka, bo platforma europejska uznała, że aborcja powinna być legalna, bo numer do aborcji bez granic 22 29 22 597 znają w Polsce wszyscy. Było warto!

Wczoraj walczyłam o wartości europejskie w Białymstoku, na marszu równości. Było tam też homo-komando, bo warto.

Kiedy ludzie z Wolnych Sądów jeżdżą na rozprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, pokazują codziennie, że warto. W imię zasad, w imię tych wartości. I kiedy znów rozmawiam w PE, w instytucjach europejskich, to ja nie proszę o pomoc, ja mówię o tym, że to my, tutaj walczymy o wartości europejskie i że KE i PE są zobowiązane do pomocy nam, nie dlatego, że jesteśmy w Polsce, nie dlatego, że jesteśmy Polkami i Polakami, tylko dlatego, że jesteśmy Europejkami i Europejczykami i ich obowiązek jest w stosunku do nas, a nie w stosunku do bandytów, przestępców, kanalii, którzy niestety przypadkowo chwilowo nami rządzą.

Każdy europejski polityk, każda europejska polityczka jest zobowiązana nam pomagać, bo to my toczymy tę walkę, tę wojnę, bo to my jesteśmy powstańcami obrony wartości europejskich, tutaj na tym placu i w Gryficach, i w Słupsku, i we Lwówku walczymy o wartości europejskie, każdy po swojemu, każdy w swoim prawie, ale walczymy dlatego, że wiemy, że Polski dla wszystkich, naprawdę dla wszystkich nie będzie, jeżeli nie będziemy w Europie, która jest dla wszystkich. I to jest walka, która toczy się cały czas. Ja wiem, że chcielibyśmy, żeby to było jak na filmie, że wychodzimy, że pomachamy, że się gdzieś przejdziemy i wtedy zła władza mówi dobra, to my odchodzimy. Tak nie jest. To nie jest film. Są te momenty, kiedy wątpimy czy warto, są te momenty, kiedy nam się wydaje, że to nie ma sensu. Ale to jest walka, która trwa. Dlatego dzisiaj, jak skończymy tutaj rozmawiać z wami, zapraszamy was na spacer. Orientujcie się na busa. Do zobaczenia.

Ejchart-Dubois: Gdzie są dzieci z Michałowa?

Maria Ejchart-Dubois, Wolne Sądy: 2177 - tle dni trwa destrukcja polskiej demokracji, polskiej kultury, Polski. Ostatni cios został zadany w ostatni czwartek przez Trybunał Julii Przyłębskiej.

Stanisław Mackiewicz powiedział, że wywoływanie wojny, która z góry skazana jest na porażkę i przegraną, jest największą zbrodnią, jakiej dokonać mogą politycy. Ale ta wojna to nie jest wojna Polski i UE, to nie jest wojna prawników. Nie ulegajmy tej narracji. Do tej pory wszystkie wojny polskiego rządu przed europejskimi trybunałami są przegrane. Jest 12 do 0. To jest wojna z wartościami, wojna z tożsamością europejską, wojna z naszym oporem przeciwko bezprawiu. Oni ją przegrają. Kiedy? To zależy wyłącznie od nas.

To jest wojna też z polskimi sędziami, tymi odważnymi, którzy mimo represji nie poddają się reżimowi, którzy wydają europejskie orzeczenia. Wspierajmy polskich sędziów. Jeżeli sędziowie polegną, my będziemy następni. My aktywiści, my kobiety, my lekarze, my nauczyciele, my pielęgniarki, my psychiatrzy dziecięcy, my osoby z niepełnosprawnościami, my intelektualiści, my Żydzi, my uchodźcy, my artyści. Wszyscy jesteśmy na rządowej ławce wrogów Polski. Ale dziś jest moment krytyczny, moment całkowitej anarchii prawnej. Moment zamierzonego podzielenia nas. Dzisiaj musimy być jednością, musimy być razem. Tylko razem nie stoczymy się w białoruską otchłań. Otchłań, która już jest standardem na naszej wschodniej granicy. Nie bójmy się zadawać rządzącym pytań, które są dowodem na nasze człowieczeństwo. Gdzie są dzieci z Michałowa?

Kolmasiak: Chcemy wolnej Europy bez faszyzmu

Bogumił Kolmasiak, Akcja Demokracja:

Witam państwa, witam aktywistów i aktywistki Akcji Demokracji i innych ruchów społecznych. Razem od pięciu lat walczymy o wolne sądy, o wolne media i o Polskę w Europie. Dziękuję wam za to.

Tutaj na Placu Zamkowym chyba to było w 2003 roku, było moje pierwsze doświadczenie polityczne, wtedy ludzie zagłosowali za obecnością Polski w UE, pamiętacie państwo to referendum, kiedy powiedzieliśmy "tak" dla Unii!? Dzisiaj znów jesteśmy na Placu Zamkowym, żeby powiedzieć to samo, ale żeby bronić Unii, po latach spotykamy się w tym samym miejscu, a jest nas jeszcze więcej i to jest budujące. I za to też państwu dziękuję.

Chcemy Polski w Unii. Ale warto też powiedzieć, jakiej Polski w jakiej Unii. Chcemy takiej Polski, w której dzieci nie umierają na granicy z powodu bezdusznej polityki polskiego rządu. Chcemy Europy, która nie jest oblężoną twierdzą, a gościnnym domem dla każdej i każdego kto potrzebuje schronienia i pomocy.

Chcemy Europy, w której nikt nie pozostaje sam, w której nikt nie jest pozostawiony sam sobie, gdzie każdy może kochać kogo chce, gdzie każdy może zakładać rodzinę z kim chce, gdzie władza nie traktuje ciał innych ludzi jak swojej własności, Europy praw kobiet i Polski praw kobiet. Chcemy Europy, która słucha młodych osób, zatroskanych o przyszłość naszej planety, zatroskanych o klimat.

Pozdrawiam Młodzieżowy Strajk Klimatyczny! Pozdrawiam wszystkich aktywistów, pozdrawiam Gretę Thunberg! Takiej chcemy Europy, o taką Europę walczymy wspólnie od lat. Dziękuję państwu, że jesteście z nami w tej walce, dziękuję za każdy podpis pod apelem, za każdy udział w demonstracji, za każdy e-mail wysłany do polityków. I powiem jeszcze jedno chcemy wolnej Polski i wolnej Europy bez faszyzmu!

Zostajemy w Unii! Zostajemy, zostajemy!

Owsiak: Macie rację, niech żyje Polska, piękna tolerancyjna, wspólna

Jurek Owsiak: Siema! Macie siłę? Witam was bardzo gorąco i serdecznie. Moi drodzy, kochana Warszawo, kochana Polsko, przebijałem się od metra, żeby tutaj dojść na spontanie, żeby wam wszystkim powiedzieć, jak bardzo powinniśmy się kochać nawzajem, jak bardzo powinniśmy być ze sobą, Polska to jest zbiór różnych ludzi, nas wszystkich, bądźmy różni. Jeżeli będziemy jednakowi będzie słabo. Kochajmy się nawzajem, przytulajmy wszystkich do siebie. Wczoraj ogłosiliśmy 30 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, kiedy zima, kiedy pada śnieg, kiedy jest zimno potrafimy zrobić karnawał dobroczynności. Będziecie z nami!?

Taaak!

I pamiętajcie, że to jest dla wszystkich, dla wszystkich bez względu na poglądy polityczne, religijne, bez względu na filozofię, bez względu na kolory. Łączmy się, nawet ci ludzie z tamtej fosy, którzy mają muzę z pogranicza fantazji, łączmy się. Nie dzielmy się, łączmy się, to jest najważniejsze. I to wam przekazuję teraz. Piękne miasto Warszawa, piękna Polska, która się buduje, jeżeli ktoś mówi Polska w ruinie, to mi się nóż otwiera w kieszeni. Zbudowaliśmy ten kraj wszyscy razem. Niech nam nikt nie przeszkadza, także politycy, którzy przede mną rozmawiają, będą mówili hej kochani, patrzcie na nas, już ten kraj budują, nie wy budujecie ten kraj, my ludzie pracy, którzy to robią na co dzień, więc patrzcie na nas, szanujcie nas, dbajcie o nas, walczcie o nas, a na końcu dajcie nam coś pięknego, czyli wolność! Wolność jest naszą cechą. Tacy jesteśmy. Ludzie na całym świecie, moi drodzy. Kto jest z nami, niech podskoczy, kto jest z nami...

Moi drodzy potrzebujemy energii, potrzebujemy niesamowitej energii dobrej i ją robimy, mamy z nią wszyscy, niech żyje Polska, świetnie! Niech żyje Polska! Niech żyje Polska! Niech żyje Polska. Macie rację, niech żyje Polska, piękna tolerancyjna, wspólna, w UE, Polska, która kocha, która przytuli ludzi na granicy, która ich weźmie do siebie, bo taki jest teraz stan rzeczy. To my byliśmy wędrowcami, to my podróżowaliśmy po Europie, po całym świecie, kiedy były wojny.

Hej, ludzie! Przypomnijcie to sobie przy herbacie, przy ciastkach, przy pełnym stole, w ciepłym mieszkaniu, przypomnijcie sobie o ludziach, którzy potrzebują pomocy.

Macie źle!?

Panie Donaldzie, jest pan tutaj? To niech pan do mnie przyjdzie. Pan Donald Tusk. Spotkałem się z nim w UE, kiedy licytowaliśmy, to była zabawa na cel WOŚP. Uciekam od polityki, ale szacunek dla pana, że wtedy była licytacja, że można było obejrzeć ten cholernie zbiurokratyzowany budynek, straszny, niesamowity. Ale nawet toaleta była tak mała, że nie było jak usiąść. Pan tam wytrzymał.

Tak, tu jest Polska, chłopaki tu jest Polska. Wszyscy tu jest Polska!

Tu jest Polska, tu jest Polska! Szacunek dla gościa, który nas wyciągnął z mieszkań, który spowodował, że idę od metra tutaj, nie zgubmy wolności. Cieszmy się nią, bo wolność jest wyższa, słodka, bądź moja i bądźmy z nią. Nie powiem słowa...

Trzymajcie się, ludzie, wspaniali ludzie w całej Polsce, jesteście dzielni, cudowni, 30 stycznia finał i znowu będziemy grali do końca świata i...

Hołdys: Walczymy z takim samym podłym systemem, z podłymi ludźmi

Zbigniew Hołdys: Dobry wieczór. Nie przywykłem do takich ulicznych zabaw.

[Do zagłuszającego wiec narodowca Michała Bąkiewicza] Ty koleś, coś ci powiem w 1981 roku, kiedy był strajk na rondzie, myśmy walczyli z komuną, komuna to robiła, co ty, czyli przez głośniki nam zakłócała. Czas zatoczył koło. I to mieli taki głośnik wielki, a ty to jesteś nędzarz.

Słuchajcie, ja mam trochę wspomnień. Po tą kolumną siedziałem 50 lat temu, grałem na gitarze, ludzie mi wrzucali grosiki, a potem leciałem do sklepiku z winem, za te grosiki trzeba było się jakoś rozgrzać, grałem też na Starówce, tak się moje życie zaczynało. Tam dalej, za hotele Bristol na skwerku, który jest chyba dzisiaj ks. Twardowskiego, siedzieliśmy z grupą hippisów i nas z jednej strony napadali gitowcy, ogoleni na łyso z boczkami wygolonymi, dosyć groźnie wyglądali, przypominają tamtych, a z drugiej strony milicja, która potem w 68 roku goniła nas pałkami tędy, kiedyśmy podczas strajku na uniwersytecie, a ja byłem z liceum uciekinierem, usiłowali namówić na poddanie się nikczemnym rządom.

I dziś po 50 latach stoję tu w tej samej sprawie. Jest to wstrząsające, też walczymy z takim samym podłym systemem, z podłymi ludźmi. Ale nic. Skoro historia zatacza koło to wygramy, po prostu to się musi skończyć. Kiedyś mnie zapytano, po co to zbiegowisko. I jest taka sytuacja, wiecie, jeżeli jest kamienica, w której mieszkają ludzie i nagle na klatce schodowej zbiera się banda żuli, plują, pety hartują, ubliżają mieszkańcom, to w końcu mieszkańcy się zbierają żeby ich pogonić i to jesteśmy my, po tośmy się tu zebrali. Ja tylko troszeczkę ubolewam, że harmonogram tego spotkania postawił mnie jako muzyka, żebym tu stał, tu powinni też stać inni muzycy, mój przyjaciel, kumpel Krzysiek Zalewski, który walczy na wszystkich koncertach, to jest świetny muzyk, bardzo odważny i on na pewno by tu był. Chciałbym, żeby tu stał obok mnie Organek, żeby był Tako, Monika Brodka, żeby był Mata, bo to są dzisiaj ludzie, którzy mówią do serc młodych i mówią to, co serca młodych ludzi czują. Ale spadło na mnie. Mata grał niedawno koncert na Bemowie, 40 tys. ludzi, fantastyczny sukces, oni skandowali co zrobić z jedną partią, wszyscy. Myśmy w 87 roku na stadionie, który tam widnieje, coś nowego w tym miejscu, skandowaliśmy: nie bój się tego Jaruzelskiego! Więc koło się toczy...

Zaraz mnie zczołgają tutaj. Mam do was tylko jedną prośbę, pozwólcie, słuchajcie, trzy gwiazdki to kiedyś pułkownik, pięć nie wiem. Słuchajcie, ostatnie słowa, bo nie chcę się rozgadywać, jesteście fantastyczni, wasza obecność dodaje otuchy, serce mi bije mocno. Chciałbym pozdrowić moją mamę, chciałbym pozdrowić Maję Gotesman, która nie może tu być i mojego rocznego wnuczka Bruno, dla którego tu jestem.

Karyś: Jesteście solą tej ziemi

Kuba Karyś, Komitet Obrony Demokracji: Czeć Warszawo, cześć Polsko, cześć Europo. Strasznie są głośni, ale wiem, że tego nie słyszycie. Ten Plac Zamkowy jest dzisiaj w 126 miastach, w całej Polsce i na całym świecie. Od Zalewa po Żnin, od Gdańśka po Kraków. A także w tych najważniejszych miastach Europy, w Madrycie, Paryżu, w Belinie, w Londynie. Są też ludzie w Nowym Jorku, oni s z nami, bo chcą żebyśmy byli w Europie. Bardzo Wam się pokornie kłaniam wszystkim, że tu jesteście i bardzo Wam dziękuję. Jesteście solą tej ziemi, zapamiętajcie to.

Na Podkarpaciu my wygraliśmy wybory z PiSem, trzy miesiące temu. Dlaczego? Bo byliśmy wszyscy razem. Dzisiaj w Polsce nie ma innych placów, jest jeden Plac Zamkowy w 126 miastach. Przyjechałem tu dziś z moją 93-letnią ciocą i ona mnie poprosiła, żebym wam to powiedział. On mi powiedziała: ja przeżyłam śmierć Piłsudskiego, przeżyłam wojnę, okupację, komunę, stan wojenny. Nigdy nic lepszego Polski nie spotkało niż Unia Europejska, niż wspólna Europa, dobra, mądra, tolerancyjna, bez granic. Wiecie dzisiaj co te granice znaczą. Zamknijcie teraz oczy i wyobraźcie sobie, że Polska jest otoczona drutem kolczastym, że w Polsce nie ma wolnych mediów, że Polska jest brudna, szara, smutna i pozbawiona godności.

A ty gówniarzu się zamknij [do Roberta Bąkiewicza]

Teraz otwórzcie oczy i popatrzcie na siebie. Jesteście solą tej ziemi i dzięki wam ta Polska nigdy taka nie będzie. Dzieki temu, że jesteście tutaj i w 126 miastach Europa usłyszy Wasz krzyk. Jaki to będzie krzyk? Zostajemy!

Bo jeśli nie będziemy w Europie, to gdzie będziemy? Nasze wykluczenie z Europy, kto na nie czeka? Tutaj dokładnie 77 lat temu, za tą rzeką stały czołgi i czekały aż sie wykrwawimy. Ich juz teraz nie ma, na niby ich nie ma. Ale ona na to czekają, dlatego musimy być wszyscy razem. Dlatego sól nie może ustracić swojego smaku, niczym jej nie posolicie. Dlatego zostajemy!

Miakszyła: Pomóżcie nam stać się częścią europejskiej rodziny

Julianna Miakszyła, Dom Białoruski: Europa jest marzeniem Białorusinów. Za to marzenie tysiące Białorusinów płaci ogromną cenę. Ponad 800 Białorusinów jest więźniami politycznymi, ponad 50 tys. Białorusinów jest represjonowanych, ponad 100 tys. wyjechało do Polski z przyczyn politycznych. Chcemy, by Polska wprowadziła wolną Białoruś do Europy. Dlatego apelujemy do was: nie wychodźcie z Unii Europejskiej. Pomóżcie nam stać się częścią europejskiej rodziny. Żywie Biełaruś! Niech żyje Polska! Mińsk-Warszawa, wspólna sprawa!

Udostępnij:

Redakcja OKO.press

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press

Przeczytaj także:

Komentarze