0:00
Prawa autorskie: Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.plGrzegorz Skowronek /...
25 lipca 2022

Pakt dla Edukacji. Recepta na dobrą szkołę w 10 punktach. Czy opozycja skorzysta?

Stworzyliśmy ponury świat oderwany od rzeczywistości, nudny, z biurokratycznym paraliżem i ideologiczną legendą. Nauczyciele rozliczani są z realizacji podstawy, a nie z tego, czy dobrze uczą. Na lekcjach rządzą “karty pracy” i testy. Organizacje społeczne proponują restart systemu edukacji. Mają poparcie związków i samorządów

Wydrukuj

Anton Ambroziak, OKO.press: Czym jest ogłoszony właśnie przez organizacje społeczne Pakt dla Edukacji? Propozycją naprawy szkoły po tzw. reformach, apelem do opinii publicznej, edukacyjną ściągę dla opozycji na wybory 2023?

Alicja Pacewicz, jedna z inicjatorek Obywatelskiego Paktu dla Edukacji: W pewnym sensie nasze ambicje są większe, bo chcemy zmiany edukacyjnego paradygmatu, który po wyborach 2015 roku przyjął momentami karykaturalną postać. Polska szkoła po 1989 roku przeżywała lepsze i gorsze chwile, ale teraz mamy prawdziwy kryzys.

Szkoła jest jeszcze bardziej niż wcześniej centralnie sterowana i została upolityczniona, tkwi głęboko XIX wiecznym modelu nauczania opartym na masie szczegółowych i oderwanych od siebie — i od rzeczywistości — wiadomości. Ma obsesję sprawdzianów, ocen i egzaminów, jest nastawiona na rywalizację. Nie widzi problemów współczesnego świata, a nawet swojej miejscowości czy gminy, nie wspominając o potrzebach młodych ludzi.

A wam chodzi o…

...szkołę na miarę wyzwań XXI wieku, z naciskiem na autonomię nauczycielek i nauczycieli, samodzielność dyrektorów oraz głos organów szkolnej demokracji — rady pedagogicznej, rady rodziców i samorządu uczniowskiego. Skupioną na nauczaniu nie tylko przedmiotów, ale też złożonych umiejętności, takich jak myślenie krytyczne i rozwiązywanie problemów. Stawiającą na pracę zespołową oraz zaangażowanie w sprawy społeczności lokalnej i globalne wyzwania. Taką, która kształtuje ludzi odważnych, niezależnie myślących — wolnych, a przy tym gotowych do wspólnego działania.

Wszystko to wymaga dowartościowania edukacji, w tym radykalnego wzrostu nauczycielskich zarobków, bo tylko one i oni mogą to zrobić. Obywatelski Pakt dla Edukacji jest pierwszym tego typu kompleksowym dokumentem, który — w 10 punktach — opisuje najważniejsze kierunki zmian.

Po zamieszaniu wywołanym tzw. reformą edukacji minister Zalewskiej i przegranym strajku nauczycielskim 2019 roku, dramatyczną sytuację pogłębiła pandemia i nieproporcjonalnie małe - w porównaniu z innymi grupami zawodowymi - podwyżki wynagrodzeń.

Rządy ministra Czarnka to otwarta próba indoktrynacji, wyrzucenia ze szkół tego, co nie pasuje do oficjalnej ideologii i egzekwowania tego przy pomocy kuratoriów. Do tego wszystkiego dochodzi wyzwanie, jakim jest obecność tysięcy dzieci uchodźców z Ukrainy.

Sieć organizacji społecznych SOS dla Edukacji, która przedstawia propozycję Obywatelskiego Paktu dla Edukacji, już ponad rok temu opracowała kilkanaście projektów naprawy polskiej szkoły. Rok temu część z nas zainicjowała kampanię Wolna szkoła, do której dołączyło 100 organizacji, nauczycielskie związki zawodowe i samorządy lokalne, a także obywatelskie ruchy nauczycieli, rodziców i uczniów. Czerwona ekierka - symbol protestu przeciw Lex Czarnek - pojawiała się w wystąpieniach polityczek i polityków. Mamy więc dobre doświadczenie w budowaniu szerokiej koalicji.

Teraz inicjujemy Pakt coraz mocniej zaniepokojeni tym, co się dzieje w szkole, w której wszyscy się męczą - uczniowie, rodzice i nauczycielki, które dorabiają w kilku szkołach lub uciekają do innych zawodów.

Nie widać końca tego załamania, a może jeszcze gorzej - widać koniec.

Trudno się nie zgodzić, tylko co z tego? Kolejne środowisko woła na puszczy.

Wręcz przeciwnie. Pakt jest propozycją, która może stanowić wspólny mianownik dla wielu różnych środowisk zainteresowanych poprawą edukacji. Chcemy, by nasze propozycje stały się przedmiotem publicznej debaty z udziałem tych, którzy wezmą odpowiedzialność za ich wprowadzenie w życie: ugrupowań politycznych stanowiących prawo w przyszłym parlamencie, samorządów, na których barki spadnie ciężar zmian, a także środowisk szkolnych, bez których nic się nie uda zmienić.

A konkretnie?

Poparcie Paktu wyraziły już Związek Nauczycielstwa Polskiego, Niezależny Związek Zawodowy Oświata Polska, a także największa organizacja dyrektorska — Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty. 21 lipca pod Paktem podpisał się prężny ruch samorządowy "Tak dla Polski", a nasze postulaty poparły także Związek Miast Polskich, zrzeszający 354 miasta oraz Unia Metropolii Polskich (12 największych miast). Rozmawiamy z kolejnymi organizacjami samorządowymi, liczymy na gminy wiejskie i powiaty.

Naszym marzeniem jest, by już w roku szkolnym 2022/2023 sprawdzić, które z 10 obszarów da się zacząć naprawiać oddolnie, w gminach i powiatach.

Równocześnie wysłaliśmy zaproszenie do wszystkich ugrupowań politycznych, w tym także PiS. I czekamy na pozytywne reakcje i merytoryczne odpowiedzi. Chcemy się spotykać i dalej pracować nad konkretami w gronie wszystkich zainteresowanych lepszą edukacją polskich dzieci. I bardzo ważne - czekamy na podpisy kolejnych organizacji społecznych i instytucji, które działają w obszarze edukacji i nie chcą bezradnie patrzeć na to, co się dzieje. Podpisy zbieramy tutaj.

Edukacja nie była do tej pory uważana za szczególnie ważny temat kampanii wyborczych, a także priorytet polityki kolejnych rządów. Jeśli coś poruszało opinię publiczną, to skandaliczne pomysły takich ministrów jak Roman Giertych w 2007 roku czy dzisiaj Przemysław Czarnek.

To się na szczęście zmienia, choć daleko nam do krajów, gdzie politycy “na edukacji” wygrywają wybory. Programy partii opozycyjnych, zwłaszcza KO i Polski 2050, zawierają sporo sensownych postulatów, niektóre z nich są zbieżne z naszymi. Jest zgoda, że należy odrzucić pakowanie dzieciakom do głów masy niepotrzebnych informacji i zacząć uczyć prawdziwie potrzebnych kompetencji.

Walia zrezygnowała z długiej listy przedmiotów, zamieniając je na duże bloki przedmiotowe i definiując cztery cele edukacji jako wykształcenie 1. ambitnych ludzi, którzy umieją się uczyć, 2. kreatywnych i przedsiębiorczych uczestników życia społecznego, 3. świadomych i etycznych obywateli, 4. zdrowych i wierzących w siebie ludzi.

Chciałabym dożyć czasów, gdy takie myślenie o celach edukacji zamiast lepszych wyników na egzaminie będzie możliwe u nas. Na razie trzeba przynajmniej wrócić do nauczania blokowego (przyroda, historia i społeczeństwo), kształcić umiejętności uniwersalne (stawiania pytań, czy rozwiązywania problemów), postawić na angażujące uczniów metody pracy, w tym eksperymenty, debaty czy projekty uczniowskie. Tu jest zgoda chyba wszystkich sił, poza konserwatywną prawicą.

Odwołujemy się do pomysłu powołania Komisji Edukacji Narodowej, która pojawia się w programach KO i Polski 2050, pod taką samą nazwą, czyli do prowadzenia przemyślanej polityki oświatowej - ponad partyjnie i ponad kadencyjnie. Eksperci mówią, że trzeba stworzyć przy tym system bardziej elastyczny, “półotwarty”, bo obecny jest mocno przeregulowany i oparty na kontroli, a nie samodzielności i zaufaniu. Składa się na to tysiące wymagań z podstawy programowej, rankingi szkół.

Stworzyliśmy ponury świat oderwany od rzeczywistości, nudny, z biurokratycznym paraliżem i ideologiczną legendą. Trzeba szkołę “poluzować”.

Wprowadzony kilkanaście lat temu model, w którym podstawa programowa jest tożsama z wymaganiami egzaminacyjnymi najpierw wydawał się dobry, bo przejrzysty, ale okazał się sztywny i w rezultacie - demotywujący i antyinnowacyjny.

Nauczyciele rozliczani są z realizacji podstawy, a nie z tego, czy dobrze uczą.

Podręczniki są przeładowane, na lekcjach rządzą “karty pracy” i próbne testy. Dzieci od czwartej klasy szkoły podstawowej straszy się egzaminami. A gdzie tu miejsce na ciekawość, pasje, radość odkrywania? Ambitniejsze nauczycielki słyszą często od rodziców czy dyrekcji: przestańcie gadać o tym motywowaniu, projektach uczniowskich i eksperymentach. Liczą się tylko wyniki na sprawdzianie i egzaminie.

Czyli to ma być coś więcej niż program dla opozycji na wybory 2023?

Reformy edukacji, a zwłaszcza to ostatnia — od 2016 roku do dzisiaj — to podręcznikowe przykłady zmian wprowadzanych odgórnie, nieopartych na badaniach, poważniejszych diagnozach, bez społecznych konsultacji. W Walii reforma edukacji została rozpisana na siedem lat. Nie chodzi zatem o to, by przygotować i ogłosić je jako kolejną reformę. Warto skorzystać z dobrych modeli w Skandynawii, Kanadzie czy Nowej Zelandii. Trzeba punkt po punkcie przedyskutować kluczowe rozwiązania — pouzgadniać z ekspertami, środowiskami szkolnymi, dopracować najlepsze pomysły, a tam, gdzie nie ma zgody - zostawić warianty do wyboru i sprawdzenia. I rozpisać w kalendarzu.

A wracając do kontekstu wyborczego. Liczycie na porozumienie opozycji?

Jestem przekonana, że to dobra propozycja dla polityków, także z punktu widzenia ich szans wyborczych. Liczymy na to, że po raz pierwszy w III RP edukacja — tak ważny dla prywatnego życia obywatelek i obywateli, dzieci, młodzieży, ich rodziców i dziadków, nie mówiąc o setkach tysięcy nauczycielskich rodzin - stanie się jednym z osiowych tematów kampanii wyborczej, a po wyborach priorytetem nowych władz.

Pakt może być także szansą dla ugrupowań opozycyjnych na merytoryczną krytykę i konstruktywne propozycje. Opozycja może tu pokazać, że jest zgodna co do najważniejszych kierunków zmian, tak jak wspólnie zadeklarowała poparcie samorządności czy przywrócenia praworządności. Wiadomo, że w kampanii wyborczej będzie, już jest, dużo wojennej retoryki i populistycznych obietnic, ale chodzi o to, by wyborczynie i wyborcy wiedzieli, że gra idzie o naprawę świata społecznego. Liczymy, że Pakt będzie punktem odniesienia dla programów wyborczych i projektów zmian legislacyjnych.

W programie Lewicy pada postulat wyprowadzenia religii ze szkół i przeznaczenia tych ok. 2 miliardów rocznie na dodatkową naukę angielskiego.

To będzie raczej długi marsz, bo z jednej strony religijność młodych ludzi spada, zaufanie do Kościoła słabnie, ale z drugiej obowiązuje nadal konkordat, umowa Polski z Watykanem, który zawiera konkretne zapisy: szkoły i przedszkola mają "organizować naukę religii w ramach planu zajęć", a pełną kontrolę nad nauczycielami, programami i podręcznikami sprawuje "władza kościelna i podaje je do wiadomości kompetentnej władzy państwowej". W konkordacie pojawia się jednak formuła, że katecheza odbywa się "zgodnie z wolą zainteresowanych".

Polska 2050 postuluje “lekcje religii powinny być rzeczywiście fakultatywne, zaś lekcje filozofii połączonej z etyką i religioznawstwem obowiązkowe”. Proponuje “upodmiotowienie rad szkół w decydowaniu o wymiarze i sposobie realizowania lekcji religii w ich placówce – z decydującym udziałem rodziców, 16 nauczycieli i uczniów oraz obniżenie wieku (do 15. roku życia) samodzielnej decyzji o uczęszczaniu na lekcje religii, w podstawówkach tę wolę wyrażała Rada Szkoły, a w szkołach ponadpodstawowych - uczniowie i uczennice”.

Uważamy, że wszystko jest do przedyskutowania, a w Pakcie świadomie nie rozstrzygamy takich kwestii. Pakt nie jest zresztą zamkniętą księgą, raczej otwartą. Partie i inne Instytucje przystępujące do niego są zachęcane do dopisywania swoich postulatów i zgłaszania swoich rozwiązań.

KO nie proponuje świeckiej szkoły, która była ważnym nurtem partii .Nowoczesna, dopóki istniała, ale zapowiada wprowadzenie edukacji seksualnej. Lewica oczywiście też.

Jesteśmy gotowe na dyskusje i uzupełnianie Paktu. Ekspertki, politycy, samorządowcy, nauczyciele, dyrektorki, a także rodzice będą dalej pracować nad wizją, strategiami oraz konkretnymi elementami wielkiej zmiany, jaka jest konieczna, by uniknąć katastrofy.

A jak się nie da dogadać np. z PSL w sprawie lekcji religii czy edukacji seksualnej?

Zawsze coś się da ustalić. Poza tym jest obszar zgody np. dotyczący edukacji klimatycznej, obywatelskiej czy rezygnacji z takich ideologicznych projektów jak historia i teraźniejszość. Sam pomysł zresztą podejścia interdyscyplinarnego i powiązania edukacji historycznej z obywatelską oraz wyraźnego i zwrócenia się w stronę współczesności wydaje mi się wartościowy. Gorzej z wykonaniem.

Likwidacja gimnazjów zrobiła poważną krzywdę edukacji, badania pokazują, że skutki są mniej więcej takie same jak pandemii.

Tak, ale nie ma mowy o kolejnej rewolucji w ustroju szkolnym. Nikt by tego nie wytrzymał, przynajmniej nie teraz. Trzeba iść w stronę możliwie elastycznej struktury szkolnej - tak jak w propozycji KO, gdzie organ prowadzący może np. zdecydować, by połączyć przedszkola z edukacją wczesnoszkolną, a naukę w klasach 4-8 prowadzić w innym budynku szkolnym.

A jak mają się dogadać związki zawodowe, które bronią pensum jak niepodległości, z samorządowcami, którzy uważają, że 18 godzin tablicowych to fikcja, bo niemal wszyscy mają godziny ponadliczbowe? Nawet PO boi się już tego tematu i deklaruje "Pozostawimy dotychczasowy wymiar pensum".

Najwyższy czas na odczuwalne podwyżki wynagrodzeń dla pracowników oświaty. Inaczej nie będzie, kto miał uczyć dzieci. Sytuację utrudnia konieczność objęcia edukacją dzieci z Ukrainy, których dotąd było w systemie około dwustu tysięcy, ale ta liczba może wzrosnąć. Braki kadrowe dotyczą nie tylko dużych miast – nauczyciele i nauczycielki odchodzą z zawodu, a równocześnie coraz mniej młodych osób chce pracować w przedszkolach i szkołach.

Z raportu OECD Education at a Glance wynika, że polscy nauczyciele i nauczycielki należą do najgorzej wynagradzanych na świecie. W zestawieniu zarobków nauczycieli szkół podstawowych z dziesięcioletnim stażem pracy Polska znalazła się na czwartym miejscu od końca (gorzej jest tylko na Węgrzech, Słowacji i w Grecji). To nie tylko statystyka – młoda nauczycielka z tytułem magisterskim otrzymuje dziś świadczenia wyrównawcze, bo jej zarobki są niższe niż wynagrodzenie minimalne. Należy pilnie podwyższyć nauczycielskie wynagrodzenia i, co równie ważne, wprowadzić mechanizm indeksowania płac z uwzględnieniem inflacji i innych wskaźników makroekonomicznych. Na przykład – jak proponuje ZNP – powiązać te płace z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce albo ustalić minimalną pensję na poziomie średniej krajowej.

A tak nawiasem mówiąc, solidne 1000 zł brutto podwyżki dla każdej nauczycielki w Polsce to roczny koszt dla budżetu ok. 6 mld zł, jedna siódma tego co idzie na 500 plus, jedna trzecia wydatków na 13 i 14 emeryturę, połowa dodatku węglowego.

To nie są niewyobrażalne sumy.

Obywatelski Pakt dla Edukacji: 10 obszarów kluczowych dla lepszej szkoły

1. Samodzielność szkoły zamiast centralnego sterowania. Mniej biurokracji, więcej decyzji w rękach dyrekcji i nauczycielek. Budowanie takich zespołów nauczycielskich, które wypracowują modele działania szkoły z uwzględnieniem potrzeb swoich uczniów i społeczności lokalnej. Przebudowa systemu nadzoru pedagogicznego – więcej doradztwa i wsparcia, mniej arbitralnej kontroli.

2. Szkoła dobrze i racjonalnie finansowana. Wzrost i urealnienie nakładów budżetowych na edukację szkolną i przedszkolną. Zmniejszenie „luki oświatowej”: finansowanie z budżetu centralnego, które pokrywa koszty wynagrodzeń. Wprowadzenie radykalnej podwyżki nauczycielskich płac oraz mechanizmu gwarantującego ich regularny wzrost.

3. Szkoła profesjonalnych i dowartościowanych nauczycielek i nauczycieli. Dowartościowanie i docenienie kadry nauczycielskiej. Systemowe wspieranie rozwoju profesjonalnego. Stałe doskonalenie w ramach zespołów i sieci nauczycielskich. Włączenie do programów kształcenia autentycznych praktyk w szkołach. Mentoring dla młodych nauczycielek i nauczycieli, superwizja dla doświadczonych.

4. Szkoła na miarę XXI, a nie XIX wieku. Ograniczenie tradycyjnych metod nauczania na rzecz sposobów pracy, które autentycznie angażują młodych ludzi. Takich, które budzą pasje, zachęcają do stawiania pytań, badania i robienia rzeczy ważnych dla siebie i pożytecznych dla świata. Mądre korzystanie z nowych mediów i technologii, także w pracy zespołowej.

5. Szkoła kompetencji kluczowych, a nie szczegółowych wiadomości. Pilne „odchudzenie” podstaw programowych, a docelowo zmiana paradygmatu. Zamiast nacisku na szczegółowe wiadomości – kształcenie kompetencji kluczowych, w tym pracy zespołowej, rozwiązywania problemów, krytycznego i twórczego myślenia.

6. Szkoła równych szans i równego traktowania. Wsparcie dla dzieci z trudnościami i ze specjalnymi potrzebami. Przeciwdziałanie selekcji oraz segregacji uczennic i uczniów. Edukacja bez rankingów – każda szkoła ma coś do zaoferowania. Dofinansowanie placówek na terenach wiejskich. Szacunek dla różnorodności oraz profilaktyka dyskryminacji i przemocy motywowanej uprzedzeniami.

7. Szkoła wsparcia i współpracy, a nie rywalizacji. Szkoła jako przyjazne miejsce z dobrym klimatem do nauki. Dbanie o relacje i więzi w triadzie: nauczyciele– uczniowie–rodzice. Wsparcie edukacyjne i psychospołeczne dzieci we współpracy z rodzicami. Ograniczenie rywalizacji i nacisku na indywidualne sukcesy (i porażki). Praca zespołowa na co dzień.

8. Szkoła demokracji i zaangażowania. Rozwijanie kultury demokratycznej i samorządności uczniowskiej. Edukacja obywatelska na co dzień, z naciskiem na zaangażowanie w życie szkoły i lokalnej wspólnoty. Współpraca z organizacjami społecznymi – korzystanie z ich wsparcia i zasobów.

9. Szkoła społeczności lokalnej, a nie ministerstwa oświaty. Szkoła samorządowa otwarta na lokalną wspólnotę i wzmacniająca ją. Jednostki samorządowe jako zaangażowany organizator oświaty. Udział mieszkańców w konsultowaniu i tworzeniu wizji rozwoju edukacji. Korzystanie z zasobów społeczności w codziennej pracy szkoły.

10. Szkoła pluralizmu. Dialog światopoglądowy, a nie monolog. Debaty i rozmowy o wartościach i wizjach świata – z przestrzenią na różnice zdań i kontrowersje. Szkoła z edukacją polityczną, ale bez indoktrynacji i partyjnych ideologii. Niezależność programowa i dydaktyczna, także od władz lokalnych.

Nie zgadzamy się na kolejną reformę wypracowaną w zaciszu gabinetów

Jakie są, a jakie powinny być priorytety polskiej edukacji? Jak zorganizować pracę szkół, by skutecznie uczyć i mądrze wychowywać, od czego zależy dalszy rozwój Polski? Jak budować i wspierać kadrę nauczycielską, by stawiać wysokie wymagania, a jednocześnie zapewniać prestiż i satysfakcję? Projekt Obywatelskiego Paktu dla Edukacji powstał z inicjatywy organizacji społecznych, które od lat działają w tym obszarze. Współpracują ze szkołami i przedszkolami, tworzą zasoby edukacyjne, piszą podręczniki i poradniki, szkolą nauczycielki i nauczycieli, wzmacniają kompetencje dyrektorów i dyrektorek, spotykają się z tysiącami uczniów i uczennic oraz prowadzą dla nich projekty edukacyjne. Jesteśmy przekonani, że zmiana w edukacji jest konieczna. Nie damy jednak rady doprowadzić do niej tylko zapałem organizacji społecznych.

Potrzebujemy wspólnej pracy z samorządami lokalnymi, związkami zawodowymi, stowarzyszeniami dyrektorskimi i nauczycielskimi, a także mądrej polityki oraz determinacji władz centralnych.

Nie zgadzamy się na kolejną reformę wypracowaną w zaciszu gabinetów, bez otwartej debaty i konsultacji. Dlatego zapraszamy wszystkie ugrupowania parlamentarne do zapoznania się z proponowanymi w Pakcie kierunkami rozwoju szkoły. Mamy nadzieję, że zarysowana tu wizja może zostać przyjęta przez różne siły polityczne, choć ich programy wyborcze w dziedzinie edukacji z pewnością nie będą jednakowe. Zdajemy sobie sprawę z tych różnic, dlatego nie rozstrzygamy wszystkich problemów, z którymi mierzy się szkoła, ani nie proponujemy zbyt szczegółowych rozwiązań. Nie przesądzamy na przykład, jak zbalansować lokalny charakter szkoły z krajowymi standardami i wymaganiami edukacyjnymi, jak monitorować jakość pracy szkoły i nauczycieli, jak pogodzić zasadę świeckiego państwa z nauczaniem religii. Pytań jest więcej, a odpowiedzi wymagają namysłu i publicznej debaty, a może nawet testowania kilku rozwiązań równocześnie. Tym, co nam teraz przyświeca, jest ustalenie wspólnego gruntu: wizji edukacji, z którą zgodzą się różnorodne podmioty za nią odpowiedzialne.

O Pakcie dla Edukacji myślimy jak o wyzwaniu na kolejną dekadę, nie tylko na najbliższą kadencję parlamentu.

Dialog organizacji i władz powinien trwać, a jego nieodłączną częścią muszą być konsultacje z samymi uczniami, ich rodzicami i nauczycielami, bo to oni na co dzień doświadczają skutków wadliwie prowadzonej edukacji. O potrzebie ponadpartyjnego porozumienia w sprawie polityki oświatowej przekonują od kilku lat nie tylko organizacje społeczne, ale też niektóre partie opozycyjne. Postulują one powołanie niezależnej kolegialnej Komisji Edukacji Narodowej. KEN miałaby odpowiadać za politykę edukacyjną, w tym podnoszenie jakości pracy szkół (przy zachowaniu ich samodzielności), zapewnienie dostępności edukacji czy zmiany programowe. KEN pozwoliłaby także zachować ciągłość pracy systemu oświaty i uniknąć sytuacji, w których powoływane po kolejnych wyborach rządy dokonują głębokich i nieuzasadnionych badaniami ani diagnozą ingerencji w organizację pracy szkół i treści nauczania. W skład KEN powoływani byliby edukacyjni eksperci i ekspertki proponowani przez stronę społeczną, związki zawodowe, samorządy lokalne i szkoły wyższe. Zasady wyłaniania członków komisji oraz jej kompetencje powinny zostać określone w ramach szerokiego, ponadpartyjnego porozumienia.

Publiczna debata o szkole i powołanie ponadpartyjnej instytucji wymaga czasu. Ale w wielu punktach potrzebne jest szybkie działanie. Obserwujemy przecież odpływ nauczycieli z zawodu, nierównomierne obciążenie szkół (np. wielkie miasta – mniejsze ośrodki), rosnącą „lukę oświatową”, której samorządy nie są i nie będą w stanie pokrywać, oraz niespodziewane wielkie wyzwania, jak zdalna nauka w czasie pandemii czy praca z dziećmi uchodźczymi z Ukrainy. Chcielibyśmy przekonać do podpisania Obywatelskiego Paktu dla Edukacji innych partnerów społecznych, a także samorządy lokalne. Mamy nadzieję, że jesienią 2022 roku nasz Pakt zostanie przyjęty przez prodemokratyczne ugrupowania polityczne i stanie się wspólną płaszczyzną ich programów wyborczych oraz fundamentem polityki edukacyjnej przyszłych rządów. Naszym wspólnym celem jest też podniesienie rangi edukacji w polskiej polityce i debacie publicznej.

Inicjatorzy i sygnatariusze Obywatelskiego Paktu dla Edukacji

1. Amnesty International Polska 2. Centrum Cyfrowe 3. Edukacyjna Fundacja im. Romana Czerneckiego 4. Edukacja w Działaniu 5. Fundacja Aktywności Lokalnej 6. Fundacja Batorego 7. Fundacja Civis Polonus 8. Fundacja CultureLab 9. Fundacja EduTank Edison 10. Fundacja Geremka 11. Fundacja Idealna Gmina 12. Fundacja Ja, Nauczyciel 13. Fundacja na rzecz Praw Ucznia 14. Fundacja Pole Dialogu 15. Fundacja Przestrzeń dla Edukacji 16. Fundacja Rozwoju Dzieci im. Jana Amosa Komeńskiego 17. Fundacja Szkoła z Klasą 18. Fundacja WWF Polska 19. Instytut Spraw Publicznych 20. Kogutorium 21. Obywatele dla Edukacji 22. Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych 23. Organizacja Alliance4Europe 24. Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła” 25. Polska Fundacja im. Roberta Schumana 26. Polskie Stowarzyszenie im. Janusza Korczaka 27. Protest z Wykrzyknikiem 28. Sieć Obywatelska Watchdog Polska 29. Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita 30. Stowarzyszenie Umarłych Statutów 31. Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej 32. ​​Stowarzyszenie Polskie Babcie 33. ​​Komitet Dialogu Społecznego KIG (Zespół ds. Dialogu w Edukacji) 34. Fundacja Wolność od religii

Obywatelski Pakt dla Edukacji popierają:

1. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty 2. Niezależny Związek Zawodowy Oświata Polska 3. Związek Nauczycielstwa Polskiego 4. Związek Miast Polskich 5. Unia Metropolii Polskich 6. Ruch Samorządowy TAK! Dla Polski

Linki do cytowanych programów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Polski 2050

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne